Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Otworzyć kwiaciarnię? To proste! 😉

jeśli doświadczeniem można nazwać amatorskie układanie kwiatów na różne okazje rodzinne i dla znajomych - to tak 🙂 jednak nigdy z tego zysków nie czerpałam, raczej traktowałam to jako hobby i ktos kiedyś walnął że powinnam otworzyć kwiaciarnię, ja się zaśmiałąm i tyle... a potem pomyślałam, ze czemu nie kwiaciarnia (nie mogłam długo znaleźć pracy w zawodzie) ale żeby się dowiedzieć, czy się do tego nadaję czy nie - poszłam na podstawowy kurs - i po nim byłam pewna, że musi mi sie udać i otworzyłąm kwiaciarnię z pomoca funduszy z urzędu pracy. Sklep mam otwarty dokładnie 3 tygodnie, narazie niestety dokładam do interesu bo mam dużó strat w kwiatach - niestety nie mogę kupowac róż po 10 w paczce tylko 20 i stąd straty, ludzie jeszcze nie wiedza, że w tym miejscu jest kwiaciarnia, czasem wchodzą, chcwalą, cieszą się ze tu jest taki sklep, ale wychodzą z zapewnieniem , że przyjdą jak będa potrzebować. czasem coś sprzedam, bywały dni że zarobiłam 300zł a był taki wtorek w tamtym tygodniu że zarobiłam całe 1,40zł... Póki co - nie zrażam się, jest za wczesnie żeby cokolwiek prognozować, mam ciekawą wystawę, która przyciąga wzrok bo ludzie się zatrzymują, czasem wracaja i wchodzą do sklepu, cesto kupia tylko podgrzewacz zapachowy na podstawku... ale dobre i to, już 3 osoby były u mnie po 2 razy więc wracać będą 🙂 dziś np jeszcze nikt do mnie nie wszedł; zauważyłam korelację częstości wchodzenia klientów do mnie od pogody - jak szaro i ponuro jak dziś - nikogo, a wczoraj i we wtorek - piękne słonko to i klienci byłi 🙂

A jak czesto zamawiasz kwiaty od hurtowni? Jak czesto przywoza Ci nowe kwiaty?

Ja nie zamawiam kwiató w hurtowni - ja mam ten komfort, że jeżdżę sobie 2-3 razy w tygodniu na giełdę bo mam bardzo bliziutko. Co rusz to nowych sprzedawców wypróbowuję i juz wiem, gdzie warto kupić kwiaty a gdzie dać sobie spokój.

Otworzyc jest latwo, ale utrzymac juz gorzej. Trzeba sie natrudzic i naglowkowac, zeby cos z tego miec.
Ja mam otwarte 4 miesiace i dalej dokladam, a moze inaczej wszystko co zarobie pakuje w towar, mam na mysli upominki,sztyczne kwiaty, kosze i inne.
Mam duzy czynsz ale jakos sobie radze, czasem cos skubne z funduszy domowch bo mi braknie na kwiaty.Mialam takie dni, ze w kasie bylo zero zl. a w sobote nadrabialam, 800 lub 900 zl.
Jest roznie, ale jest i dlatego warto ryzykowac ale zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz glowa,
powtarzam z glowa na karku.

Jotka a tak z ciekawosci to ile placisz czynszu? a ogrzewanie ?

Moj czynsz to 1500 plus vat, juz z ogrzewaniem. Nie korzystam jednak z niego, bo byloby za cieplo w kwiaciarni, ale placic musze, bo to spoldzielnia mieszkaniowa.

@jotka napisał/a:

Moj czynsz to 1500 plus vat, juz z ogrzewaniem. Nie korzystam jednak z niego, bo byloby za cieplo w kwiaciarni, ale placic musze, bo to spoldzielnia mieszkaniowa.

chciałabym znaleźć lokal w Warszawie za 1500 zł 🙂 W jako takim punkcie to przynajmniej 2-3 tysiące... NIewiem jaki metraż mi jest potrzebny, trudno mi jest wyobrazić sobie sklep zapełniony towarem. Jak myślicie - kwiaty cięte, sporo doniczkowych, troche ceramiki, ile mi potrzeba? Ciętych chcę miec tyle żeby każdy klient mógł wybrać cos dla siebie ale też nie bedzie to po 20 odmian róż czy chryzantem.

Wszystko zależy od tego ile chcesz mieć towaru i jak chcesz go wyeksponować. Ja mam marne 16m2 (z małym zapleczem licząc) i tak ciasno, że już zaczynam się dusić. Mam wrażenie, że cały towar jest poupychany i panuje totalny bałagan. Klienci sobie chwalą, bo lubią szperać, ale mnie to juz nie wystarcza. Przymierzam się do wyburzenia ściany, wtedy będę mieć o ok.7m2 więcej. Na jakiś czas to wystarczy 😀 ...
Myslę, że od 25m2 do 30m2 to taki średni metraż na kwiaciarnię z upominkami dla jednej, dwóch osób prowadzących czy pracujących w niej.

Ja mam 60m2 ale nie bylo nic innego, wiec musialam brac co sie napatoczylo. Mysle oczywiscie o okolicy, ktora mnie interesowala.
U nas czynsze sa wieksze, ale to sm i mam ogrzewanie w czynszu.
Ale zapelnic te 60 metrow to wcale nie taka trudna sztuka.Teraz kiedy minelo 4 miesiace od otwarcia juz mi malo. Moze zle zagospodarowuje miejsce, moze lubie porzadek i stad mam tak poukladane jak w wojsku.
Chcialabym miec taki artystyczny nielad, ale wszystko musi stac pod kreska i juz. Taka mentalnosc i juz. Ale mysle, ze 25 do 35 metrow to akurat, chyba, ze chcesz miec salon z kanapa dla klientow, stolikiem na kawe to wtedy polecam moje 60m2.

ja własnie mialam okazje oglądać 50m2 w fajnym punkcie i niewiem czy to nie za dużo, ale z drugiej strony chciałabym miec sofę, stoliczkem z katalogami np ślubnymi, kobity nieraz godzinami wybierają 🙂 Musze sie nad tym zastanowić, bo to było 50m2 w dobrej cenie 😈

facebook