Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Otworzyć kwiaciarnię? To proste! 😉

No kochana, jak chcesz mieć "sofę" 😛 i "stoliczek" 😛 to 50m2 może być mało... 😈
Do takiego kącika potrzeba miejsca, jeśli ten lokal jest w dobrej cenie i okolicy, to go bierz. 3mam kciuki. 😀

marzenia marzeniami, ale postanowiłam przystopować i teraz sie dokształcam, nie czuje sie jeszcze wystarczająco pewnie 😳 A sofa być musi! Taka mała zupełnie ale zawsze to coś 🙂

czesc dziewczyny:-)otworzylam, jestem w lekkim szoku codziennie po 12 godzin plus hurtownia i giełda, ale powinno byc ok. bukiety robie w porzadku skoro sa kupowane i zamawiane, znajomym sie u mnie podoba a ja ciagle "dopełniam" miejsca wolne:-)juz zaraz trzeba jakies bombki i inne "gadzety"swiateczne

dziekuje wszystkim ktorzy trzymali za mnie kciuki - trzymajcie jeszcze troche bo te dziady z galerii nie podłaczyły mi klimatyzacji i jest troche za cieplo

marze o wolnym dniu hehehe

miłego dnia wszystkim

Wolny dzien, o co to takiego?
Narazie zapomnij o wolnym czasie.
A tak powaznie, to gratuluje i blagam nie rob takiego dziadostwa jakie ostatnio widzialam w galerii w Krakowie.
Suche kwiaty w doniczkach, polamane.Paskudne stroiki na 1 listopada, zywe kwiaty sprzed tygodnia.
Az mnie oczepalo, a panienka stala i jak ten sfistak zawijala cos w sreberka!!!!!!!!!!!!!!!! 😯
Brrrrrrrrrrrrrrrrrr, to nie kwiaciarnia.
Jak to obiecasz, to bede dalej trzymac kciuki!
Pozdrawiam.

o fu i o be jak można coś takiego robić???właśnie dzisiaj była u mnie na próbe taka laska po kursie(tak wiem - to nic nie daje) ale skoro ktos mi mowi ze kocha to robic .......poprosiłam o zrobienie bukietu....ech.....szkoda gadac
tak wiec ja - prosta dziewczyna z wielka wyobraznia jestem dalej sama w moim krolestwie i tworze:-)
mam za sciana swietnego kolesia z plusa z wielkim wyczuciem estetycznym i on mi mowi jak cos mu nie pasuje - bo jak wszyscy na tym forum wiedza - niegdy nie robilam bukietow, nie pracowalam w kwiaciarni i wogole swoj pierwszy bukiet zrobilam w dzien otwarcia:-) ale wazne ze sie podobaja..........padam na ryja - dpbranoc

Poza tym jak się tak dopieszcza i dopieszcza, to potem dochodzi się do wniosku, że jest beznadziejne i przydaje się oko zaufanej osoby, która spojrzy i powie że juz jest ok (i "zostaw już te kwiatki!!!" :mrgreen: )
Bardzo się cieszę, że wreszcie udało Ci sie otworzyć i nadal trzymam kciuki. 😀

Ja aktualnie mieszkam w Poznaniu, ale w przyszłym roku chcę się przeprowadzić do 70 tys. miasteczka, w którym się wychowałam. Również myślę o założeniu kwiaciarni, natomiast ciągle myślę o lokalizacji. Nie wiem, jaką mam podjąć decyzję. Czy wynająć lokal i płacić każdego miesiąca przysłowiowy haracz właścicielowi w granicach 1500 - 2500 lub w centrum handlowym, może i więcej, w okolicach sądu, urzędu dawnego wojewódzkiego ( aktualnie chyba powiatowy), obok kościoła i w pobliżu PKS i centrum handlowego, gdzie na tej ulicy są 2 kwiaciarnie, z tego jedna dość dobra ( ładnie układa kwiaty), a 200 m. kolejne 3, czy też w wili w której mieszkam, jak mi doradza Mąż, aby przeznaczyć jeden duży pokój na parterze od strony ulicy na kwiaciarnię, w tym że, wejście będzie po schodkach przez taras, co mnie trochę gnębi. Na tym samym podwórku Mąż chce utworzyć myjnię, warsztat samochodowy pod określonym patronatem w określonej specjalizacji, ale od drugiej strony podwórka,tak żeby klienci mijali moją kwiaciarnię, idąc do warsztatu czy myjni, a naprawa samochodów była z zupełnie innej strony. Dodatkowo myślimy o kupnie jakiegoś starego samochodu z lat międzywojennych lub wcześniejszych, dekorować i wynajmować go do ślubu. Mąż wpadł na genialny pomysł, że postawi go w ogródku przed domem, obok wejścia do kwiaciarni, co będzie częściowo wizytówką i klienci będą mogli go sobie również obejrzeć przy wejściu do kwiaciarni. Przed otwarciem myślimy o wprowadzeniu klarnetów stałego klienta z upustami itp., częściowo połączyć dwie firmy, na zasadzie korzystania z wzajemnych usług i zniżek ( ale mają być odrębne), tak aby jedno napędzało drugie, jeżeli przyjdzie ktoś do mnie zrobić wiązankę do ślubu, to może skorzystać z myjni, a jeżeli kilka wiązanek ( dla całej rodziny, to myjnia gratis z dowozem samochodu do klienta, lub coś podobnego). Z doświadczenia wiem, że przed ślubem zawsze brakuje czasu. Marzy mi się kwiaciarnia troszeczkę inna niż wszystkie, zrobiona na stary styl, ze starym masywnym biurkiem w postaci lady, starymi meblami lub półkami, oraz sofą ze stoliczkiem lub starym okrągłym stolikiem z dwoma krzesełkami, gdzie młoda para, będzie mogła spokojnie zasiąść, obejrzeć katalogi, i poradzić się pijąc w zimowe popołudnie gorącą kawkę, lub w upalny dzień jakiś tonik, sok, lub wodę, lub ew. w lecie skorzystać z tarasu, z ławeczką, stolikiem i daszkiem całego w kwiatach ( więc ten taras ma zarówno plusy jak i minusy) 😐 Oprócz kwiatów żywych, sztucznych, świeczek, zniczy itp. chciałabym również wprowadzić jakieś niezobowiązujące prezenty, które się czasami przydają i dobrze mieć je pod ręką, na zasadzie jakiś nieoklepanych o wyszukanych kształtach, ładnie pakowanych bombonierek, jakieś nieoklepanej, inaczej pakowanej przez producenta kawy, wiem że są takie, a w sklepach są przeważnie jacobs, Tchibo itp. Nie są takie tanie, bo są to głównie oryginalne kolumbijskie, brazylijskie itp, o wspaniałym aromacie wyczuwalnym z daleka w cenie za ok. 30 - 40 zł. za woreczek oryginalnie zapakowany, ew. jakieś cygara kubańskie, w drewnianym oryginalnym, bardzo ładnym opakowaniu opakowaniu za ok 30-40 zł. Ew. jakieś maskotki grające, tańczące do 100 zł np. na roczek, gotowa ładnie zapakowaną wyprawkę dla niemowlaka ( są takie 9-13 częściowe). Z tych rzeczy chcę robić zamówienia po kilka sztuk, tak aby schodziły na bieżąco, a klient przychodząc tu w ostatniej chwili wiedział, że ma jakąś deskę ratunku i zawsze dostanie coś oryginalnego i niespotykanego, z czym nie będzie mu głupio wybrać się z wizytą na imieniny, czy w ramach jakiegoś niezobowiązującego podziękowania. A gdyby coś nie schodziło, będę to miała w małej ilości, to mogę sama kupić i to wykorzystać, oczywiście co jakiś czas zmieniając ten asortyment 😀 Myślałam również w wprowadzeniu katalogów z florystyką ślubną, komunijną, dekoracyjną, pogrzebową itp. uwzględniając również florystykę dziecięcą, jak ja to nazywam, na zasadzie dziecięcych bukiecików w katalogach, wianuszków i dodatków do komunii, oraz kilka stron poświęconych dziecięcej florystyce pogrzebowej. Może zabrzmi to okrutnie, ale tutaj jednak widzę lukę w asortymentach, oferowanych przez kwiaciarnie. Myślałam również o zrobieniu 2 lub 3 dłuższych półeczek, jedna pod druga o różnej szerokości, gdzie będę mogła zrobić np. na wszystkich świętych ładną pokazówkę, odnośnie ładnego skomponowania i dobrania, wieńców, kwiatów i zniczy, łącznie z dziecięcą wiązanka lub wianuszkiem, i jakimś ładnym małym zniczem np. aniołkiem, czy czymś podobnym. Natomiast przed komunią kupić dziecięcego manekina np. dziewczynkę, ładnie ją ubrać, zrobić wianuszek z kwiatów, ciekawą torebkę pokazową itp, aby przykuwało uwagę i aby klienci widzieli, jakie rzeczy można wyczarować, a po komunii będę mogła ją dalej wykorzystać, ciekawie ubrać lub nawiązać do jakieś bajki i zrobić dekorację związaną z dniem dziecka w otoczeniu fajnych kwiatków lub ciekawie pakowanych prezentów, tak aby klienci wiedzieli że można u mnie również ciekawie zapakować prezent. Chcę, aby ciągle coś się działo i przykuwało uwagę. Najtrudniejsze są zawsze początki. Myślałam o poroznoszeniu ulotek na początek informujących o powstaniu nowej kwiaciarni, wysłaniu jakiś folderów, odnośnie wzorów i świadczonych usług do hoteli, firm, banków i innych instytucji, zachęcając do proponowanych atrakcyjnych warunków korzystania z moich usług. Troszeczkę mam obawy co do lokalizacji, bo inaczej jest w samym centrum, gdzie wchodzi się od razy z chodnika a inaczej gdzie trzeba wejść w podwórko a potem po schodkach do pokoju ,, Kwiaciarni" przez balkon, ale w lecie może to mieć również swoje atuty. Dodatkowo typowe centrum, to typowe centrum, a moje osiedle składa się z domów jednorodzinnych, położone jest 2 km., od centrum miasta ( starego rynku), 400 m. od domu mam dużą szkołę podstawową (składającą się z 7 budynków dwupiętrowych, jeden budynek obejmuje ok 4-5 klatek tak jak w blokach), liceum, szkoła policealna, ok. 800m. wyższa uczelnia, ok. 500 m., mały kościół, ok. 1000m ( km) dawny wojewódzki szpital i przychodnia. Osiedle domów jednorodzinnych piętrowych, obok osiedle lekarzy, prawników itp, bloki z dwóch stron 500 m dalej ( dwa różne osiedla) 400m. od mojego domu konsulat., najbliższe sklepy, apteka 300 m. dalej. W tej części nie ma żadnej kwiaciarni, natomiast jest to droga osiedlowa i przelotowa, gdzie często śmigają samochody do szkół. Najbliższe 3 kwiaciarnie ok 1,5 km. na tej samej ulicy na osiedlu z blokami. Z pewnością chciałbym się wyróżniać zarówno, swoim asortymentem, umiejętnościami w robieniu, aby robić piękne, wyszukane i nieoklepane wiązani oraz atmosferą całej kwiaciarni.Dodatkowo chodzę, szperam oglądam producentów zniczy, kwiatów itp., które mi się podobają, spisuję sobie, może uda mi się sprowadzać towar bezpośrednio od nich i wynegocjować jakieś atrakcyjne warunki przy większej ilości, a przed świętami ( Boże Narodzenie, Wielkanoc) i Wszystkich Świętych, otworzyć w ostatni tydzień osobne stoisko na bazarku na dwa dni handlowe lub na cmentarzu, na dwa dni przed wszystkimi świętymi i sprzedawać dodatkowo znicze i wiązanki z lokiem swojej firmy. Może więcej osób wtedy się o niej dowie, i zapozna się z jej wyrobami. Napiszcie proszę co sądzicie o moim pomyśle i lokalizacji, bo mam trochę mieszane uczucia 🙁 Jestem o tyle w dobrej sytuacji, że jak się będę przenosić sprzedam mieszkanie i będę miała jakieś zaplecze finansowe, ale nie chciałabym tych pieniędzy rozwalić i zostaje znowu szukanie pracy 🙁 Dodatkowo myślę jeszcze o załapaniu się gdzieś do pracy w kwiaciarni w celu przeszkolenia za darmo i ukończeniu specjalistycznych kursów 🙂 W moim mieście jest już 8 lub 9 kwiaciarni z tego tylko jedna w miarę fajna, która ładnie robi.

Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

Aranko Droga, czytam i czytam i konca nie widac, ale widac wielki zapal. Widac, ze wiesz co chcesz robic.A to juz polowa sukcesu.
Masz wspaniale plany, musisz dobrze przemyslec swoja decyzje, mysle o lokalizacji. Czasem dobrze zaczac troszke na uboczu, gdzie nie ma kwiaciarni i zdobywac klientow. Nie placisz za lokal i to jest bardzo wazne.
Masz swietne pomysly i to tez wazne,trzymaj sie tego. Juz widze ta piekna kwiaciarnie, czuje ten klimat. Przy takiej reklamie napewno bedzie duzo klientow.
A pamietaj ze zawsze mozesz otworzyc druga w centrum i byc konkurencja dla tych co juz sa.
Trzeba ryzykowac, ale jak pisalam wczesniej z glowa, bo otworzyc to nie sztuka, ale ja utrzymac.
Takie jest moje zdanie, a zrobisz jak uwazasz. Pewnie inni tez sie dolacza i cos z tych rad wybierzesz. Ale ostateczna decyzja nalezy do Ciebie, pamietaj. Na odleglosc dobrze sie radzi. Pozdrawiam. JOTKA

Witaj Aranko,...Z pewnością pobiłaś rekord w długości postu... Nie sposób nie odpowiedzieć... :mrgreen:
Napisz, czy podwórko, którym dochodzisz do tego tarasu jest nieduże?
Pomysł z samochodem uważam za rewelacyjny 💡 , sama sobie od dawna o takim marzę, ale nie miałabym gdzie go trzymać, nie to co ty!
@Aranka napisał/a:

przed świętami ( Boże Narodzenie, Wielkanoc) i Wszystkich Świętych, otworzyć w ostatni tydzień osobne stoisko na bazarku na dwa dni handlowe lub na cmentarzu, na dwa dni przed wszystkimi świętymi i sprzedawać dodatkowo znicze i wiązanki

W tym czasie niestety się nie rozdwoisz( chyba nie zamkniesz kwiaciarni? chyba, że masz już na myśli kogoś do pomocy , najlepiej kogoś bliskiego ), ponieważ będziesz miała ręce pełne roboty. Na bazarek chodzi określona grupa klientów, nie wszyscy tam robią zakupy. Zastanów się , więc, która grupa klientów cię interesuje docelowo. Czy chcesz sprzedawać znicze na bazarku , czy prowadzić kwiaciarnię?
Widać, że masz ambitne i poukładane plany. Mąż próbuje być dla ciebie wsparciem. Dopóki wystarczy zapału i w głowie będą się kłębiły plany , doputy wszystko ma szanse się udać. W każdym przypadku zakładania kwiaciarni nie jest lekko. Długo pracuje się na swego klienta. Najlepiej położone miejsce może nie wypalić. Bo jeśli mam i tak zazwyczaj dojechać, a nie dojść( w dzisiejszych czasach nawet po bułki jeżdzi się samochodem) do jakiejkolwiek kwiaciarni samochodem , a mam do wyboru bliżej - gorzej, dalej- lepiej, to wiadomo, że nie będę żałować czasu i paliwa. Pojadę dalej, bo chcę mieć pewność, że mam dobry towar. Ważne, żeby klienci mogli zaparkować przed willą. Parking robi cuda!
Przed willą , na wysokości ogrodzenia, lub bramy koniecznie dobra reklama. Dość duża, żeby przejeżdżający autami z łatwością ją zauważali i nie będziesz musiała po bazarkach latać, szukać swoich potencjalnych klientów.
Dodatkowym atutem własnego lokum jest możliwość przedłużania otwarcia w nieskończoność, bez przykrych konsekwencji finansowych( oczywiście tylko po to, aby dopieścić szczegóły swego biznesu 😉 ) Taras też jest rewelacyjnym elementem aranżacji, może nadać twojej kwiaciarni szczególnego charakteru.
Ale decyzję to i tak musisz podjąć sama( chociaż twój post mówi sam za siebie :mrgreen: )
Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Co do tego bazarku to myślałam wystawić się w ostatnim tygodniu tylko na dwa dni ( w te handlowe), gdzie ludzie kupują jeszcze ubrania i na ostatnią chwilę przyjeżdżają po kwiaty i znicze, bo boją się że wcześniej im zmarnieją. Myślałam sprzedawać ładne nieoklepane znicze i gotowe wieńce lub wiązanki na floretach itp. Myślałam rozłożyć to na długim stole ( takim składanym z plastyku ok. 3 m., jak są u nas w hurtowni gdzie pracuje) takim jakie wykorzystuje się przy szkoleniach pracowników w salach, obok umieścić jakieś logo lub folder firmy, aby ludzie wiedzieli na przyszły rok gdzie mnie szukać, gdy im coś przypadnie do gustu i zatrudnić kogoś z rodziny lub ogłoszenia na zlecenie, a sama pracować w te dni w kwiaciarni i robić kompozycje. Mój znajomy który ma kwiaciarnie, też się tak wystawiał przed cmentarzem przed Wszystkimi Świętymi i w jeden dzień zarabiał od 4000-6000 i nadal to robi. Więc nawet jakbym komuś zapłaciła to i tak się zwróci, a przy okazji więcej ludzi dowie się że jest taka nowa kwiaciarnia 😀 Co do parkingu. Na podwórku będzie miejsca na kilka samochodów, a dodatkowo 3-4 samochody przed posesją. Tak szczerze mówiąc nic mi innego do głowy nie przychodzi, co bym mogła robić, kolejny sklep spożywczy, raczej bez sensu 😥 Ale dziękuję Wam wszystkim za pomoc i opinię i pozdrawiam 🙂

facebook