Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Otworzyć kwiaciarnię? To proste! 😉

To znaczy mamy ci od nowa przepisać całe to forum? 😯 😯 😯
Bo my tu sobie od dawna same rady dajemy, hi, hi 😉
Pozdrawiam i życzę miłej lektury... zajmie ci to chyba kilka dni... 🙄

witam serdecznie!
debiutuję na forum, więc jeśli się powtórzę, to z góry sorki. oczywiście, jak większość w tym temacie planuję otworzyć kwiaciarnię, niestety doświadczenia w prowadzeniu interesu nie mam. co prawda od jakiegoś czasu zajmuję się kwiatami- głównie ślubnymi, ale firmy nigdy nie prowadziłam.
możecie pomóc w kwestii finansowo- organizacyjnej- co trzeba załatwić- czy prowadzenie działalności gosp. wystarczy? jak się rozlicza kwiaciarnię, czy konieczna kasa fisk.?, skąd cennik- czy są jakieś zasady? do tej pory robiłam kwiaty zupełnie wg własnego cennika, głównie znajomym, więc po kosztach...
generalnie zielona jestem jak widać. pomożecie?

Dziewczyny! dzisiaj pierwszy raz na giełdzie, małe zakupy sztucznego i wstażkowtości i teraz tylko żywe.......a bojam sie masakrycznie - w czwartek otwarcie........trzymajcie za mnie kciuki, wspierajcie duchowo i mam nadzieje ze bedzie dobrze. Znajomi ( a mam ich ilość przerazającą mnie ostatnio:-))obiecali, że będą na otwarciu..............ech
pozdr

W takim terminie otwierać, to trzeba mieć odwagę... 😉 NIc się nie bój, też miałam stracha, ale jakos się ułożyło. Grunt to mieć kilka przygotowanych bukietów, stroików i mnóstwo różnych sztuczności - z żywych kilka powinno Ci wystarczyć, tak żebyś nie musiała później za dużo wyrzucać. No i trzymam kciuki. 😀 8)
P.S. Kup sobie trochę słodkości na te pierwsze dni, bo jak nie będziesz miała czasu nic zjeść, to padniesz w połowie dniówki. A tak czekolada otrzeźwi i pomoże się skupić przez kilka godzin na pracy.

Termin to juz niestety nie moj pomysł - jestem tylko skromnym najemca w galerii handlowej i automatycznie jestem od nich uzalezniona:-)
własnie wymyslili zebym zamówila na rozpoczecie 500 róż ale w kolorze biało czerwonym 🙂 oraz wielka kompozycje przestrzenna bo mam im zakryc brak płytek na ścianie hehehe (masakra .....ten brak płytek mnie rozśmieszył do łez) Waniliowa Mgło - dzięki za porady - na pewno skorzystam.o ile nie padne na pysk 😆

Ja otworzyłam swoją kwiaciarnię 2 tygodnie temu. Obroty nie są szczytem moich marzeń, mam dużo strat, chociaż już np wiem od kogo kupować róże na giełdzie, żeby mi nie zwiędły za szybko lub nie zgniły 🙂 Ludzie wchodzą, czasem kupią coś do wazonu do domu, sprzedają się wazony (zwłaszcza taki w kształcie wygietej rurki, gdzie z dwóch jej stron można włozyć kwiaty), ogólnie cieszą się, że powstałą w tymmiejscu kwiaciarnia, bo przyznają że mieli daleko jak chcieli iść po kwiaty, więc perspektywy sa ok, jednak narazie jadę na minusie, na co oczywiście byłam przygotowana. Mam kilka zamówień na wiązanki na 1 listopada, więc ludzie już mnie zauważyli. Staram się pokazywać swoje kompozycje stawiając je w witrynie, co przyciąga wzrok, podobnie jak wzrok przyciąga czarna tablica a na niej kredą wypisane imieniny z danego dnia 🙂 Już kilka osób pochwaliło mój styl ubierania kwiatów (coś pomiędzy eko a awangardą złotości jak ja to nazywam), lubię łączyć ze sobą style. Aktualnie produkuję na styropianie krzyże z zywej pachnącej jodły z lekką dekoracją w minideko i wianki, dekoruje również naturalnymi materiałami zwyczajne wkłady do zniczy, które potem wyglądają jak samodzielny i niepowtarzalny znicz 🙂 Troszkę się wypisałam, muszę kończyć bo mam zamówienie na wiązankę ze słoneczników dla jakiegoś Tadeusza.

To fiaczku - przeraża mnie ilość tych róż i wymagania właściciela, jednak jest to lokal w galerii handlowej, gdzie klientów będzie masa, na pewno łatwiej będziesz miała niż ja, niemniej jednak nie zrażaj się kiepskimi poczatkami, wszyscy tak zaczynali, że nie bardzo szło a teraz - jeśli tylko wykazali się silną wolą i zdrowym rozsądkiem - są kimś,

Pozdrowionka

z tymi różami to spokojnie - prezes galerii zamówił na otwarcie do wręczania pierszym klientkom i to on za nie płaci - więc jest to niejako moje pierwsze duże zlecenie:-) ale nic to bo właśnie sie termin otwarcia przesunął i szlag mnie trafił bo musiałam te róże odmawiać:( zbaczymy co to bedzie dalej:-)

Parviflorko, pamiętaj,że wkład do znicza, to już sama nazwa mówi- trzeba włożyć do znicza, może niekoniecznie po to, żeby w nim był, ale zgaśnie natychmiast, gdy powieje wiatr, lub kapnie kropla deszczu( a jak knot zmoknie, to już tylko skwierczeć będzie i nie będzie się palił- chyba, że ktoś zabierze w suche miejsce na jakiś czas, żeby wysechł - wiem co mówię znam się dobrze na technologii produkcji zniczy). Jest na to rada- do niektórych wkładów pasują blaszki lub kapturki do zniczy. W ten sposób uzyskasz prosty w formie materiał do tych swoich cudeniek , ale też funkcjonalny. Pamiętaj też , że plastik jest materiałem łatwopalnym. Plastikowe znicze odchodzą do lamusa, m.in. dlatego, że zdarzały się pożary całych grobów, właśnie przez zajęcie płomieniami kwiatów, wieńcy( a jodełka pali się , aż miło 😕 ). Może pokaż te swoje wyroby w galerii? Fajny pomysł, aczkolwiek nie na szeroką skalę :mrgreen:

W wolniejszej chwili cyknę fotki i pokaże, a jakże 🙂 a pomysły zaczerpnęłam z któregoś numeru BUKIETÓW. Oczywiście też tak sądziłam, że wkład to do środka itp itd, jednak zrobiłam 3 na próbę i pojechałam i zapaliłam je u Dziadka i... wypaliły się super, nic się nie stało, dlatego odważyłam się je sprzedawać. Tak na marginesie - to mam kota na punkcie tego co sprzedaję - musze wcześniej wszystko sprawdzić i przetestować, dlatego czasem na nic innego nie mam czasu 🙁 ale za to jestem ekspertem i jak o coś ktoś mnie spyta - udzielę dobrej rady i wskazówek... Każdy wie, jak się ma sprawa z "pachnącymi" świecami - większość pachnie tylko jak stoi i się nie pali, po zapaleniu - żadnego efektu... Długo szukałam odpowiednich i teraz spokojnie mogę spać, bo wiem, że sprzedaję świece naprawdę pachnące podczas spalania a nie tylko stania 🙂

Z innej beczki - nie pamiętam w którym temacie była mowa o lakierze do włosów zastosowanym na rózy. Wziełam specjalnie 3 niemalże identyczne róże, jedną spryskałam tym lakierem, drugą spryskałam clearlifem a trzecią - kontrolną - pozostawiłam bez żadnego zabiegu. I wiecie co? Ta z lakierem do włosów stoi do dziś (2 tygodnie), podczas gdy ta z clearlifem padła po 9 dniach a kontrola... no cóż - tylko 7 dni była w pionie. Więc co? Nowy sposów na róże? Sama nie wiem, co o tym myśleć...

Oooo, muszę wypróbować, a to ciekawe... 😯

facebook