Pomysły na promowanie kwiaciarni
Cytat z Pomyslownia data 10 września, 2014, 21:27Nikt się jeszcze nie odniósł do propozycji "Zielony koralik 76".
To już działanie niekoniecznie związane z obroną przed konkurencją, ale z efektywnym zarządzaniem towarem i dbaniem o jakość sprzedawanych produktów.
Chodziło o wyprzedaż wybranych kwiatów prowadzoną np. w soboty, przed niedzielą, gdy kwiaciarnia jest zamknięta.
To bardzo dobry pomysł! Prosty i przydatny. Oczywiście, trzeba uważać, żeby ludzie się nie przyzwyczaili i nie czekali z zakupem do godziny wyprzedaży... Dlatego promocja obejmować powinna tylko część towaru i różne kwiaty w różne soboty - jeśli to możliwe. Na efekt tego działania trzeba będzie chwilę poczekać. Ludzie muszą się nauczyć, że taka promocja się odbywa regularnie. Poza tym sprzedając towar w obniżonej cenie - zawsze można też dokładać do niego towar w regularnej cenie. Zachęcać do zakupu jak najładniejszego bukietu, który w tej sytuacji i tak będzie w sumie kosztował mniej niż normalnie.Co o tym sądzicie? Czy ktoś z Was prowadzi takie "wyprzedaże?"
Nikt się jeszcze nie odniósł do propozycji "Zielony koralik 76".
To już działanie niekoniecznie związane z obroną przed konkurencją, ale z efektywnym zarządzaniem towarem i dbaniem o jakość sprzedawanych produktów.
Chodziło o wyprzedaż wybranych kwiatów prowadzoną np. w soboty, przed niedzielą, gdy kwiaciarnia jest zamknięta.
To bardzo dobry pomysł! Prosty i przydatny. Oczywiście, trzeba uważać, żeby ludzie się nie przyzwyczaili i nie czekali z zakupem do godziny wyprzedaży... Dlatego promocja obejmować powinna tylko część towaru i różne kwiaty w różne soboty - jeśli to możliwe. Na efekt tego działania trzeba będzie chwilę poczekać. Ludzie muszą się nauczyć, że taka promocja się odbywa regularnie. Poza tym sprzedając towar w obniżonej cenie - zawsze można też dokładać do niego towar w regularnej cenie. Zachęcać do zakupu jak najładniejszego bukietu, który w tej sytuacji i tak będzie w sumie kosztował mniej niż normalnie.
Co o tym sądzicie? Czy ktoś z Was prowadzi takie "wyprzedaże?"
Cytat z mamuta data 11 września, 2014, 08:59Pomysłownio a nie odniosłaś się do prowadzenia dialogu z klientami za pomocą FB czy innych portali społecznościowych. Mówimy o akcjach zachęcających klientów do przyjścia za pomocą organizowania akcji rabatowych, bonusach itp Mówiłyśmy o nieskuteczności ulotek, podałam przykład jak wykorzystuję FB w swojej pracy, o bezpośrednim kontakcie z klientem,o przekazywaniu informacji, o pokazywaniu towaru, o edukacji wreszcie. Podam przykład z ostatniego tygodnia - świeżo przywieziony mini storczyk - ogłosiliśmy że tylko w piątek i sobotę ten "maluch" będzie kosztował ... zł odzew był zadowalający i potwierdził, że to co umieszczamy jest czytane i zapamiętywane. W przypadku niewielkiego środowiska w którym działamy jest to narzędzie skuteczne, pozwala na bardziej "osobiste" relacje z klientem. Proszę jednak o opinię fachowca, czy tego typu działania nie mają skutków krótkotrwałych, jak to może przełożyć się na działanie długofalowe.
Jedynym widocznym na ten moment mankamentem tego działania jest fakt, że odbiorcą tego typu informacji może być również konkurencja. (Któryś z klientów stwierdził, że " o !!! taki sam bukiet widziałem w tamtej kwiaciarni" na co odpaliłam ""z reguły mistrzów się kopiuje.."(oczywiście) nie myślę o sobie w tak zadufany sposób))
Mam jednak wrażenie, że wśród naszych " znajomych" na FB oprócz dziewczyn ze środowiska ( nawzajem się podglądamy i lajkujemy) powinnyśmy zgromadzić jak największą ilość naszych klientów, że da to efekt nie tylko w takim niedużym środowisku.Co do bonusów, często dodając do bukietu jakąś "pierdółkę" typu biedronka mówię" a to malutki gratisik", czy wyliczając cenę bukietu informuję, bukiet kosztuje 35 zł, poproszę 32 jako że jest pan stałym klientem. Klienci to lubią, czują się lepiej bo jest to adresowane do nich indywidualnie.
Pomysłownio a nie odniosłaś się do prowadzenia dialogu z klientami za pomocą FB czy innych portali społecznościowych. Mówimy o akcjach zachęcających klientów do przyjścia za pomocą organizowania akcji rabatowych, bonusach itp Mówiłyśmy o nieskuteczności ulotek, podałam przykład jak wykorzystuję FB w swojej pracy, o bezpośrednim kontakcie z klientem,o przekazywaniu informacji, o pokazywaniu towaru, o edukacji wreszcie. Podam przykład z ostatniego tygodnia - świeżo przywieziony mini storczyk - ogłosiliśmy że tylko w piątek i sobotę ten "maluch" będzie kosztował ... zł odzew był zadowalający i potwierdził, że to co umieszczamy jest czytane i zapamiętywane. W przypadku niewielkiego środowiska w którym działamy jest to narzędzie skuteczne, pozwala na bardziej "osobiste" relacje z klientem. Proszę jednak o opinię fachowca, czy tego typu działania nie mają skutków krótkotrwałych, jak to może przełożyć się na działanie długofalowe.
Jedynym widocznym na ten moment mankamentem tego działania jest fakt, że odbiorcą tego typu informacji może być również konkurencja. (Któryś z klientów stwierdził, że " o !!! taki sam bukiet widziałem w tamtej kwiaciarni" na co odpaliłam ""z reguły mistrzów się kopiuje.."(oczywiście) nie myślę o sobie w tak zadufany sposób))
Mam jednak wrażenie, że wśród naszych " znajomych" na FB oprócz dziewczyn ze środowiska ( nawzajem się podglądamy i lajkujemy) powinnyśmy zgromadzić jak największą ilość naszych klientów, że da to efekt nie tylko w takim niedużym środowisku.
Co do bonusów, często dodając do bukietu jakąś "pierdółkę" typu biedronka mówię" a to malutki gratisik", czy wyliczając cenę bukietu informuję, bukiet kosztuje 35 zł, poproszę 32 jako że jest pan stałym klientem. Klienci to lubią, czują się lepiej bo jest to adresowane do nich indywidualnie.
Cytat z Iguana data 11 września, 2014, 09:46Facebook to bardzo ciekawe i bardzo nowe miejsce gdzie możemy się promować. Sama w tym roku kilka zleceń miałam z tego kanału i jestem ciekawa jak poprowadzić cały ten firmowy profil żeby efekty było jak najlepsze. Facebook można lubić albo i nie ale trudno zaprzeczyć że rozprzestrzenia się z prędkością światła i skoro duże firmy tam własnie się promują to dlaczego my nie mamy używać jego potencjału?
Facebook to bardzo ciekawe i bardzo nowe miejsce gdzie możemy się promować. Sama w tym roku kilka zleceń miałam z tego kanału i jestem ciekawa jak poprowadzić cały ten firmowy profil żeby efekty było jak najlepsze. Facebook można lubić albo i nie ale trudno zaprzeczyć że rozprzestrzenia się z prędkością światła i skoro duże firmy tam własnie się promują to dlaczego my nie mamy używać jego potencjału?
Cytat z kascok data 11 września, 2014, 11:21Tak fb jest świetnym sposobem na reklamę, jednak zauważyłam też pewne zagrożenia... np. należy uważać na swoje wypowiedzi, udostepniane posty itd. ponieważ nie jesteśmy już odbierani jako osoby prywatne, a firma, która świadczy dane usługi. U mnie dużo kontrowersji wzbudziło umieszczenie linka do artykułu krytykującego akcję "ZAMIAST KWIATÓW". Odezwały się do mnie osoby, które niekoniecznie były moimi dobrymi znajomymi ale obserwowały moją stroną. Oczywiście zostałam zjechana, że co ja sobie wyobrażam, każdy ma prawo wyboru itd... Uznałam, że nie chcę dyskusji z negatywnymi emocjami na stronie mojego profilu, więc po prostu usunęłam post. Od tej pory uważam na udostępniane artykuły, żeby nie wywoływać niepotrzebnie bezsensownych dyskusji, które mogą mi jedynie zaszkodzić. Trzeba pamiętać, że nasz profil obserwują nasi potencjalni lub obecni klienci, więc tutaj również obowiązuje zasada" KLIENT NASZ PAN ew. PARTNER" 🙄 Zauważyłam też, że lepiej promować piękno kwiatów i zwyczaju ich wręczania niż otwarcie krytykować i wchodzić w niepotrzebne awantury z ludźmi. No cóż jest jak jest, siłą niczego nie zdziałamy, a nasza krytyka takich akcji "ZAMIAST" wywołuje u ludzi jakąś dziwną agresję 😀 Więcchyba trzeba troszkę mniejszymi kroczkami uderzać do naszych odbiorców 😉
To tak z moich doświadczeń, może dziewczyny mają inne spostrzeżenia 😀Wniosek taki: FB jak najbardziej jako nasza reklama i miejsce w którym bezpośrednio komunikujemy się z naszymi klientami, ale też z pewną dozą ostrożności 😉
Tak fb jest świetnym sposobem na reklamę, jednak zauważyłam też pewne zagrożenia... np. należy uważać na swoje wypowiedzi, udostepniane posty itd. ponieważ nie jesteśmy już odbierani jako osoby prywatne, a firma, która świadczy dane usługi. U mnie dużo kontrowersji wzbudziło umieszczenie linka do artykułu krytykującego akcję "ZAMIAST KWIATÓW". Odezwały się do mnie osoby, które niekoniecznie były moimi dobrymi znajomymi ale obserwowały moją stroną. Oczywiście zostałam zjechana, że co ja sobie wyobrażam, każdy ma prawo wyboru itd... Uznałam, że nie chcę dyskusji z negatywnymi emocjami na stronie mojego profilu, więc po prostu usunęłam post. Od tej pory uważam na udostępniane artykuły, żeby nie wywoływać niepotrzebnie bezsensownych dyskusji, które mogą mi jedynie zaszkodzić. Trzeba pamiętać, że nasz profil obserwują nasi potencjalni lub obecni klienci, więc tutaj również obowiązuje zasada" KLIENT NASZ PAN ew. PARTNER" 🙄 Zauważyłam też, że lepiej promować piękno kwiatów i zwyczaju ich wręczania niż otwarcie krytykować i wchodzić w niepotrzebne awantury z ludźmi. No cóż jest jak jest, siłą niczego nie zdziałamy, a nasza krytyka takich akcji "ZAMIAST" wywołuje u ludzi jakąś dziwną agresję 😀 Więcchyba trzeba troszkę mniejszymi kroczkami uderzać do naszych odbiorców 😉
To tak z moich doświadczeń, może dziewczyny mają inne spostrzeżenia 😀
Wniosek taki: FB jak najbardziej jako nasza reklama i miejsce w którym bezpośrednio komunikujemy się z naszymi klientami, ale też z pewną dozą ostrożności 😉
Cytat z oliwia data 11 września, 2014, 13:35kascok masz absolutną racje i zgadzam się z Tobą ..... ja patrząc na nasz kraj i to sie w nim dzieje , byłą tak wściekła , miałam ochotę wykrzyczeć naszym PO-litykom co o nich myślę ..... nie krzyczałam i wojowałam , ale co ciekawsze zdjęcia i texty udostępniałam , głównie była to krytyka PO ....... i pana Tuska . I zauważyłam że przestali do mnie przychodzić ludzie bardzo zaangażowani w PO w naszym mieście jest kilka osób które pamiętam że przychodzili w miarę regularnie i zawsze coś kupowali, a teraz ich nie ma ....... więc uciszam swoje zapędy w walce z PO-litykami , bo nie potrzebnie straciłam kilkoro dobrych klientów - a oni i tak będą wpierniczać ośmiorniczki ......... a ja zamiast chlebek z szyneczką , to zostanie mi pasztecik :thumbdown:
dziś już nie udostępniam i nie komentuje , czasem nie potrafię się powstrzymać więc lubnę :smileyflower:
kascok masz absolutną racje i zgadzam się z Tobą ..... ja patrząc na nasz kraj i to sie w nim dzieje , byłą tak wściekła , miałam ochotę wykrzyczeć naszym PO-litykom co o nich myślę ..... nie krzyczałam i wojowałam , ale co ciekawsze zdjęcia i texty udostępniałam , głównie była to krytyka PO ....... i pana Tuska . I zauważyłam że przestali do mnie przychodzić ludzie bardzo zaangażowani w PO w naszym mieście jest kilka osób które pamiętam że przychodzili w miarę regularnie i zawsze coś kupowali, a teraz ich nie ma ....... więc uciszam swoje zapędy w walce z PO-litykami , bo nie potrzebnie straciłam kilkoro dobrych klientów - a oni i tak będą wpierniczać ośmiorniczki ......... a ja zamiast chlebek z szyneczką , to zostanie mi pasztecik :thumbdown:
dziś już nie udostępniam i nie komentuje , czasem nie potrafię się powstrzymać więc lubnę :smileyflower:
Cytat z mamuta data 11 września, 2014, 15:45No tak, bo lajkując, czy wstawiając swoje zdjęcia, udostępniając czyjeś treści z którymi się identyfikujemy tworzymy swój wizerunek. A jeśli chcemy aby to był wizerunek kwiaciarni, to nie możemy sobie pozwolić na głoszenie poglądów z którymi nie będzie się identyfikowała część klientów, czego właśnie nieopatrznie Oliwio doświadczyłaś. Jeśli idzie natomiast o wszystkie "zamiast" to często to obśmiewam, albo w sposób zakamuflowany wciskam treść np.. zamiast totka, czy butelki wina proponujemy taki oto bukiet.. zdarzyło mi się, że w przypływie złości zrobiłam "bukiet" z mąki, margaryny itp. jako propozycję dla tych praktycznych, anty kwiatowych wstawiłam zdjęcie, nawet jeśli nie polubili to zapamiętali. Trzeba taki profil kształtować świadomie i perfidnie rozmyślnie wiedząc do kogo takie info ma trafić i co chcemy za jego pomocą osiągnąć.
No tak, bo lajkując, czy wstawiając swoje zdjęcia, udostępniając czyjeś treści z którymi się identyfikujemy tworzymy swój wizerunek. A jeśli chcemy aby to był wizerunek kwiaciarni, to nie możemy sobie pozwolić na głoszenie poglądów z którymi nie będzie się identyfikowała część klientów, czego właśnie nieopatrznie Oliwio doświadczyłaś. Jeśli idzie natomiast o wszystkie "zamiast" to często to obśmiewam, albo w sposób zakamuflowany wciskam treść np.. zamiast totka, czy butelki wina proponujemy taki oto bukiet.. zdarzyło mi się, że w przypływie złości zrobiłam "bukiet" z mąki, margaryny itp. jako propozycję dla tych praktycznych, anty kwiatowych wstawiłam zdjęcie, nawet jeśli nie polubili to zapamiętali. Trzeba taki profil kształtować świadomie i perfidnie rozmyślnie wiedząc do kogo takie info ma trafić i co chcemy za jego pomocą osiągnąć.
Cytat z kascok data 11 września, 2014, 18:02Odważna mamuto jesteś 😆 Chciałabym zobaczyć taki bukiet z margaryny albo mąki :takaemotka: Chętnie bym nawet wrzuciła na swój profil, ale pewnie spore grono obrażalskich klientów już by mnie nie odwiedziło :smileyflower:
Odważna mamuto jesteś 😆 Chciałabym zobaczyć taki bukiet z margaryny albo mąki :takaemotka: Chętnie bym nawet wrzuciła na swój profil, ale pewnie spore grono obrażalskich klientów już by mnie nie odwiedziło :smileyflower:
Cytat z Pomyslownia data 11 września, 2014, 21:35Widzę, że jak na nowe technologie przystało, FB zawładnął na tę chwilę dyskusją... 🙂
Ogólnie rzecz biorąc - oczywiście, że FB jest bardzo dobrą formą reklamy. Co więcej - może mieć działanie nie tylko krótkotrwałe, jak w przypadku promocji storczykowej, ale także może budować wizerunek danej kwiaciarni.Jeśli ja - jako kwiaciarnia X - będę na mojej stronie mówić o promocjach, a także będę pokazywać zdjęcia swoich kompozycji albo tych, które mnie inspirują i które chciałabym dla kogoś zrobić, to kształtuję swoje postrzeganie przez potencjalnych klientów: "O, jakie ładne rzeczy potrafi robić.", "Takie cudo też można tam zamówić?", " Widać, że ma gust!". Jeśli jeszcze będę dodawać treści świadczące o tym, że cenię swoich klientów, np. sympatyczne opisy codziennych śmiesznych lub nawet wzruszających sytuacji - z zachowaniem dyskrecji - które dzieją się w sklepie, przedstawienie klientki, która stała się moją przyjaciółką, to sympatia do mnie - jako do kwiaciarki - będzie rosła. Pamiętajcie, że ludzie często mówią, że działają racjonalnie, ale postępują emocjonalnie. Więc jeśli kogoś lubię, to szybciej tam pójdę na zakupy niż tam, gdzie na mnie sprzedawczyni burczy...
Uwaga na szczerość! Powyższe nie oznacza, że trzeba się przymilać. Trzeba być naturalnym, naprawdę lubić klientów i to, co się robi. Inaczej - na dłuższą metę - albo my się okropnie namęczymy albo klienci wyczują jakiś fałsz w zachowaniu. Może to psychologicznie brzmi, ale jednak handel to kontakt z ludźmi, więc chcąc nie chcąc trzeba takie fakty brać pod uwagę.
Widzę, że jak na nowe technologie przystało, FB zawładnął na tę chwilę dyskusją... 🙂
Ogólnie rzecz biorąc - oczywiście, że FB jest bardzo dobrą formą reklamy. Co więcej - może mieć działanie nie tylko krótkotrwałe, jak w przypadku promocji storczykowej, ale także może budować wizerunek danej kwiaciarni.
Jeśli ja - jako kwiaciarnia X - będę na mojej stronie mówić o promocjach, a także będę pokazywać zdjęcia swoich kompozycji albo tych, które mnie inspirują i które chciałabym dla kogoś zrobić, to kształtuję swoje postrzeganie przez potencjalnych klientów: "O, jakie ładne rzeczy potrafi robić.", "Takie cudo też można tam zamówić?", " Widać, że ma gust!". Jeśli jeszcze będę dodawać treści świadczące o tym, że cenię swoich klientów, np. sympatyczne opisy codziennych śmiesznych lub nawet wzruszających sytuacji - z zachowaniem dyskrecji - które dzieją się w sklepie, przedstawienie klientki, która stała się moją przyjaciółką, to sympatia do mnie - jako do kwiaciarki - będzie rosła. Pamiętajcie, że ludzie często mówią, że działają racjonalnie, ale postępują emocjonalnie. Więc jeśli kogoś lubię, to szybciej tam pójdę na zakupy niż tam, gdzie na mnie sprzedawczyni burczy...
Uwaga na szczerość! Powyższe nie oznacza, że trzeba się przymilać. Trzeba być naturalnym, naprawdę lubić klientów i to, co się robi. Inaczej - na dłuższą metę - albo my się okropnie namęczymy albo klienci wyczują jakiś fałsz w zachowaniu. Może to psychologicznie brzmi, ale jednak handel to kontakt z ludźmi, więc chcąc nie chcąc trzeba takie fakty brać pod uwagę.
Cytat z Pomyslownia data 11 września, 2014, 21:55Podsumowując jeszcze dzisiejsze wpisy:
- FB - jak najbardziej tak. Z uwzględnieniem porad powyżej. Dodatkowo - rozdzielajcie sprawy prywatne od biznesu. Część z Was się przekonała, że to nie popłaca. Jeśli na FB chcecie budować swoją pozycję eksperta florystyki - to o tym mówcie. Sympatie polityczne czy komentarze wydarzeń na świecie będą razić. Jeśli ktoś zachwyca się Waszym bukietem, to chce takie rzeczy od Was dostawać. Stworzenie odrębnych dwóch stron: prywatnej i "kwiaciarnianej" - ma sens, gdy chcecie wpisywać swoje różne światopoglądowe przemyślenia.
- Działanie "małymi kroczkami" - jeśli kierunek jest właściwy, tj. konsekwentnie buduje wybrany wizerunek - to jest to bardzo dobra strategia typu "kropla drąży skałę". Np. jeśli chcę być najlepszym w okolicy florystą ślubnym, to mój główny przekaz jest o dekoracjach ślubnych, reklamuję się tam, gdzie trafiają narzeczeni, ogłaszam promocje na ozdoby ślubne, etc.I na koniec dzisiaj - czy dzięki budowaniu wizerunku na FB, zrealizowaliście zamówienie złożone przez FB na pokazaną przez Was stylizację?
Podsumowując jeszcze dzisiejsze wpisy:
- FB - jak najbardziej tak. Z uwzględnieniem porad powyżej. Dodatkowo - rozdzielajcie sprawy prywatne od biznesu. Część z Was się przekonała, że to nie popłaca. Jeśli na FB chcecie budować swoją pozycję eksperta florystyki - to o tym mówcie. Sympatie polityczne czy komentarze wydarzeń na świecie będą razić. Jeśli ktoś zachwyca się Waszym bukietem, to chce takie rzeczy od Was dostawać. Stworzenie odrębnych dwóch stron: prywatnej i "kwiaciarnianej" - ma sens, gdy chcecie wpisywać swoje różne światopoglądowe przemyślenia.
- Działanie "małymi kroczkami" - jeśli kierunek jest właściwy, tj. konsekwentnie buduje wybrany wizerunek - to jest to bardzo dobra strategia typu "kropla drąży skałę". Np. jeśli chcę być najlepszym w okolicy florystą ślubnym, to mój główny przekaz jest o dekoracjach ślubnych, reklamuję się tam, gdzie trafiają narzeczeni, ogłaszam promocje na ozdoby ślubne, etc.
I na koniec dzisiaj - czy dzięki budowaniu wizerunku na FB, zrealizowaliście zamówienie złożone przez FB na pokazaną przez Was stylizację?
Cytat z kasiapek data 12 września, 2014, 07:28@Pomyslownia napisał/a:
I na koniec dzisiaj - czy dzięki budowaniu wizerunku na FB, zrealizowaliście zamówienie złożone przez FB na pokazaną przez Was stylizację?
oczywiście ! mam wiele klientów przez mój fejsbukowy funpage i widze tendencje wzrostową. Dlatego nie wrzucam tam zadnych nie-kwiatowych rzeczy, tylko nasze realizacje, ew. posty promujące kwiaty, konkursy które czasem organizuję lub aktualne promocje kwiaciarniane.
Musze Mamutko idąc w Twoje slady machnąć jakies fajne promo dla fejsbukowych 🙂
@Pomyslownia napisał/a:
I na koniec dzisiaj - czy dzięki budowaniu wizerunku na FB, zrealizowaliście zamówienie złożone przez FB na pokazaną przez Was stylizację?
oczywiście ! mam wiele klientów przez mój fejsbukowy funpage i widze tendencje wzrostową. Dlatego nie wrzucam tam zadnych nie-kwiatowych rzeczy, tylko nasze realizacje, ew. posty promujące kwiaty, konkursy które czasem organizuję lub aktualne promocje kwiaciarniane.
Musze Mamutko idąc w Twoje slady machnąć jakies fajne promo dla fejsbukowych 🙂