Wielki Boom!
Cytat z ka-melia data 7 lutego, 2011, 20:32@akle75 napisał/a:
Hanusia napisała,że ludziom zwiększa się status życia a mi się wydaje,że właśnie odwrotnie-zmniejsza.Kiedyś ludzie kupowali dużo wypasionych bukietów a teraz kończy się na pojedynczej róży a jeśli większa ilość kwiatków to bez przybrania.Ciągle słyszę od klientów-,,Chciałabym coś skromnego ,symbolicznego bo to tylko taki dodatek...,,-oczywiście chodzi o coś symbolicznego w sensie- taniego.U Was na zachodzie,śląsku lub w centrum ten status jest zdecydowanie wyższy a ja mieszkam na wschodzie i podział na Polskę A i B jest prawdziwy.
dokładnie..jak jak napisałaś z tym podziałem..
poza tym..prawda jest taka,że Lublin jest miastem studentów..których w sezonie kwiaciarnianym niema..albo wracają do domów na wakacje, albo jadą dorobić itp
wtedy miasto pustoszeje..uwierzcie mi jak to widać na ulicach..
@akle75 napisał/a:
Hanusia napisała,że ludziom zwiększa się status życia a mi się wydaje,że właśnie odwrotnie-zmniejsza.Kiedyś ludzie kupowali dużo wypasionych bukietów a teraz kończy się na pojedynczej róży a jeśli większa ilość kwiatków to bez przybrania.Ciągle słyszę od klientów-,,Chciałabym coś skromnego ,symbolicznego bo to tylko taki dodatek...,,-oczywiście chodzi o coś symbolicznego w sensie- taniego.U Was na zachodzie,śląsku lub w centrum ten status jest zdecydowanie wyższy a ja mieszkam na wschodzie i podział na Polskę A i B jest prawdziwy.
dokładnie..jak jak napisałaś z tym podziałem..
poza tym..prawda jest taka,że Lublin jest miastem studentów..których w sezonie kwiaciarnianym niema..albo wracają do domów na wakacje, albo jadą dorobić itp
wtedy miasto pustoszeje..uwierzcie mi jak to widać na ulicach..
Cytat z alfik data 8 lutego, 2011, 09:31Wielkie dzięki SzuSzu, szczególnie potrzebuje tej mobilizacji, no i trochę więcej czasu, doba jest zdecydowanie za krótka :zmeczony: Muszę jeszcze dokładnie wszystko przemyśleć i do roboty. Fajnie, że jest ktoś kto kibicuje :buzki:
Wielkie dzięki SzuSzu, szczególnie potrzebuje tej mobilizacji, no i trochę więcej czasu, doba jest zdecydowanie za krótka :zmeczony: Muszę jeszcze dokładnie wszystko przemyśleć i do roboty. Fajnie, że jest ktoś kto kibicuje :buzki:
Cytat z kasiapek data 9 lutego, 2011, 12:42@alfik napisał/a:
Przy okazji dyskusji o konkurencji może mogłabym zapytać, co sądzicie o świadczeniu usług florystycznych przez internet, głownie śluby. ❓ Nie mam kaski na kwiaciarnie, poza tym pracuję jako księgowa i nie chciałabym w tym momencie odciąć się zupełnie od pracy, którą wykonuję już ładnych parę lat. Mam spore doświadczenie, skończone studia i kilka kursów księgowych, ale to nie jest do końca to. Bardzo chciałabym zacząć zajmować się kwiatami bardziej profesjonalnie, od jakiegoś czasu ćwiczę, uczę się i miałam już kilka drobnych zleceń. :bravo: Jeśli mi nie wyjdzie straty nie będą takie duże, a nie będę żałowała, że nie próbowałam. Co o tym myślicie?
ja tak własnie zaczynałam swoją przygode z florystyką kilka lat temu. Pracowałam w biurze, jednoczesnie prowadzac firme dekoratorską - strojenie kosciolów, bukiety itp. Pomysł jest dobry i mysle jest to fajny start dla osoby która, tak jak ja boi sie rzucac na głęboką wode i palic za sobą mosty. W zasadzie nie masz nic do stracenia - jak juz to pieniązki, ktore zainwestujesz w materiały na start, strone internetową, comiesieczne zdrowotne, ksiegowoscia sama sie zajmiesz i to jest super. radziłabym tylko zainwestowac w dobry kurs florystyczny, zeby od poczatku trzymac wysoki poziom, niektórych rzeczy naprawde ciezko sie nauczyc samemu, a w przypadku florystyki slubnej dobry warsztat to podstawa.
powodzenia 🙂
@alfik napisał/a:
Przy okazji dyskusji o konkurencji może mogłabym zapytać, co sądzicie o świadczeniu usług florystycznych przez internet, głownie śluby. ❓ Nie mam kaski na kwiaciarnie, poza tym pracuję jako księgowa i nie chciałabym w tym momencie odciąć się zupełnie od pracy, którą wykonuję już ładnych parę lat. Mam spore doświadczenie, skończone studia i kilka kursów księgowych, ale to nie jest do końca to. Bardzo chciałabym zacząć zajmować się kwiatami bardziej profesjonalnie, od jakiegoś czasu ćwiczę, uczę się i miałam już kilka drobnych zleceń. :bravo: Jeśli mi nie wyjdzie straty nie będą takie duże, a nie będę żałowała, że nie próbowałam. Co o tym myślicie?
ja tak własnie zaczynałam swoją przygode z florystyką kilka lat temu. Pracowałam w biurze, jednoczesnie prowadzac firme dekoratorską - strojenie kosciolów, bukiety itp. Pomysł jest dobry i mysle jest to fajny start dla osoby która, tak jak ja boi sie rzucac na głęboką wode i palic za sobą mosty. W zasadzie nie masz nic do stracenia - jak juz to pieniązki, ktore zainwestujesz w materiały na start, strone internetową, comiesieczne zdrowotne, ksiegowoscia sama sie zajmiesz i to jest super. radziłabym tylko zainwestowac w dobry kurs florystyczny, zeby od poczatku trzymac wysoki poziom, niektórych rzeczy naprawde ciezko sie nauczyc samemu, a w przypadku florystyki slubnej dobry warsztat to podstawa.
powodzenia 🙂
Cytat z artflower data 9 lutego, 2011, 17:24Tak a propos tego tematu - to takze o mnie. Ja prawie dwa lata temu otworzyłam kwiaciarnie. Jestem 6-stą kwiaciarnią w okolicy, i przetrwałam już prawie dwa lata - nauczyłam ludzi że mozna fantazyjnie zapakowac prezent, a nie tylko papier i kokarda. Też robię różne kompozycje w kieliszkach od wina i szampana, robię bukiety z ubranek na narodziny dziecka, robie nowoczesne rzeczy, o których w okolicy ludzie nie słyszeli. Lubię słyszeć, że klient lbi do mnie przyjść, bo zawsze dostanie cos INNEGO - to najlepszy komplement jaki moze dac klient. Mam takich, którzy przyprowadzaja znajomych aby Ci zobaczyli jak pakuje prezenty. Fama sie roznosi i mysle, że jescze ze dwa lata i będę miała fajnie zarabiającą kwiaciarnie. Ciągle inwestuję w siebie, podpatruję konkurecję, kwiaciarnie w duzych miastach. Udzielam sie na forum i korzystam z Waszych rad. Pracuje prawie 11 lat jako bukieciarz i moim marzeniem jest zrobienie sobie "papierka" florysty. Mam nadzieję, że za 20 lat nie usiądę na laurach i dalej będę szukała inspiracji i zaskakiwała nowymi pomysłami moich klientów.
Tak a propos tego tematu - to takze o mnie. Ja prawie dwa lata temu otworzyłam kwiaciarnie. Jestem 6-stą kwiaciarnią w okolicy, i przetrwałam już prawie dwa lata - nauczyłam ludzi że mozna fantazyjnie zapakowac prezent, a nie tylko papier i kokarda. Też robię różne kompozycje w kieliszkach od wina i szampana, robię bukiety z ubranek na narodziny dziecka, robie nowoczesne rzeczy, o których w okolicy ludzie nie słyszeli. Lubię słyszeć, że klient lbi do mnie przyjść, bo zawsze dostanie cos INNEGO - to najlepszy komplement jaki moze dac klient. Mam takich, którzy przyprowadzaja znajomych aby Ci zobaczyli jak pakuje prezenty. Fama sie roznosi i mysle, że jescze ze dwa lata i będę miała fajnie zarabiającą kwiaciarnie. Ciągle inwestuję w siebie, podpatruję konkurecję, kwiaciarnie w duzych miastach. Udzielam sie na forum i korzystam z Waszych rad. Pracuje prawie 11 lat jako bukieciarz i moim marzeniem jest zrobienie sobie "papierka" florysty. Mam nadzieję, że za 20 lat nie usiądę na laurach i dalej będę szukała inspiracji i zaskakiwała nowymi pomysłami moich klientów.
Cytat z alfik data 10 lutego, 2011, 11:44Z tym kursem to masz całkowitą rację kasiapek :bravojs: Cały czas kombinuję jak tu się na niego wybrać, strasznie bym chciała. Problem w tym, że w Częstochowie nie organizują nic fajnego, myślę o wybraniu się do Tychów, ale zawsze brakuje czasu bo jest praca, a końcówka i początek roku to w księgowości masakra :zmeczony: Więc teraz studiuję ABC Florystyki i każda okazję wykorzystuję na ćwiczenia. Ale coś wykombinuję, żeby kursik zrobić.
Z tym kursem to masz całkowitą rację kasiapek :bravojs: Cały czas kombinuję jak tu się na niego wybrać, strasznie bym chciała. Problem w tym, że w Częstochowie nie organizują nic fajnego, myślę o wybraniu się do Tychów, ale zawsze brakuje czasu bo jest praca, a końcówka i początek roku to w księgowości masakra :zmeczony: Więc teraz studiuję ABC Florystyki i każda okazję wykorzystuję na ćwiczenia. Ale coś wykombinuję, żeby kursik zrobić.
Cytat z hanusia data 10 lutego, 2011, 20:39@kasiapek napisał/a:
@alfik napisał/a:
Przy okazji dyskusji o konkurencji może mogłabym zapytać, co sądzicie o świadczeniu usług florystycznych przez internet, głownie śluby. ❓ Nie mam kaski na kwiaciarnie, poza tym pracuję jako księgowa i nie chciałabym w tym momencie odciąć się zupełnie od pracy, którą wykonuję już ładnych parę lat. Mam spore doświadczenie, skończone studia i kilka kursów księgowych, ale to nie jest do końca to. Bardzo chciałabym zacząć zajmować się kwiatami bardziej profesjonalnie, od jakiegoś czasu ćwiczę, uczę się i miałam już kilka drobnych zleceń. :bravo: Jeśli mi nie wyjdzie straty nie będą takie duże, a nie będę żałowała, że nie próbowałam. Co o tym myślicie?
ja tak własnie zaczynałam swoją przygode z florystyką kilka lat temu. Pracowałam w biurze, jednoczesnie prowadzac firme dekoratorską - strojenie kosciolów, bukiety itp. Pomysł jest dobry i mysle jest to fajny start dla osoby która, tak jak ja boi sie rzucac na głęboką wode i palic za sobą mosty. W zasadzie nie masz nic do stracenia - jak juz to pieniązki, ktore zainwestujesz w materiały na start, strone internetową, comiesieczne zdrowotne, ksiegowoscia sama sie zajmiesz i to jest super. radziłabym tylko zainwestowac w dobry kurs florystyczny, zeby od poczatku trzymac wysoki poziom, niektórych rzeczy naprawde ciezko sie nauczyc samemu, a w przypadku florystyki slubnej dobry warsztat to podstawa.
powodzenia 🙂Kasiapku, czyli co? Temat poboczny rozwinął się na tyle, że postanowiłaś rozstać się z biurem, czy życie wymusiło coś na Tobie?
@kasiapek napisał/a:
@alfik napisał/a:
Przy okazji dyskusji o konkurencji może mogłabym zapytać, co sądzicie o świadczeniu usług florystycznych przez internet, głownie śluby. ❓ Nie mam kaski na kwiaciarnie, poza tym pracuję jako księgowa i nie chciałabym w tym momencie odciąć się zupełnie od pracy, którą wykonuję już ładnych parę lat. Mam spore doświadczenie, skończone studia i kilka kursów księgowych, ale to nie jest do końca to. Bardzo chciałabym zacząć zajmować się kwiatami bardziej profesjonalnie, od jakiegoś czasu ćwiczę, uczę się i miałam już kilka drobnych zleceń. :bravo: Jeśli mi nie wyjdzie straty nie będą takie duże, a nie będę żałowała, że nie próbowałam. Co o tym myślicie?
ja tak własnie zaczynałam swoją przygode z florystyką kilka lat temu. Pracowałam w biurze, jednoczesnie prowadzac firme dekoratorską - strojenie kosciolów, bukiety itp. Pomysł jest dobry i mysle jest to fajny start dla osoby która, tak jak ja boi sie rzucac na głęboką wode i palic za sobą mosty. W zasadzie nie masz nic do stracenia - jak juz to pieniązki, ktore zainwestujesz w materiały na start, strone internetową, comiesieczne zdrowotne, ksiegowoscia sama sie zajmiesz i to jest super. radziłabym tylko zainwestowac w dobry kurs florystyczny, zeby od poczatku trzymac wysoki poziom, niektórych rzeczy naprawde ciezko sie nauczyc samemu, a w przypadku florystyki slubnej dobry warsztat to podstawa.
powodzenia 🙂
Kasiapku, czyli co? Temat poboczny rozwinął się na tyle, że postanowiłaś rozstać się z biurem, czy życie wymusiło coś na Tobie?
Cytat z kasiapek data 11 lutego, 2011, 07:37Hanusiu, jeszcze inaczej - moja droga do florystycznego raju jest nieco skomplikowana :naughty:
Zaczynałam bodajże na początku 2003, po kursie - założyłam dział gosp. dekorowanie+bukiety+mała kwiaciarenka (ale b. krótko bo nie przemyslałam lokalizacji i trafiłam z miejscem jak kulą w płot ) + cały czas praca w biurze. Pod koniec 2004 moja firma zakazała pracownikom prowadzenia jakiejkolwiek działalnosci, w 2005 musiałam zawiesic działalnosc, a za pare miesiecy okazało sie ze jestem we ciąży :smileyflower: ... w zeszłym roku, po 4 urodzinach mojej córci stwierdziłam ze juz najwyzszy czas sie reaktywowac, poszłam na kurs, potem drugi i zaczynam pomału sie kulać w dobrą strone :smileyflower: ... znalazłam fajny lokal na kwiaciarnie (aktualnie sie remontuje) i bardzo fajna osobe która mam nadzieje bedzie u mnie pracowac. 😀 W biurze jeszcze niestety pracuję, ale jak tylko sie okaze ze kwiaciarnia jako tako sobie radzi walne szefostwu wypowiedzeniem w pysk :smileyflower: Obym nie musiala za długo czekac na te wiekopomną chwiłe. :smokingjoint:
Hanusiu, jeszcze inaczej - moja droga do florystycznego raju jest nieco skomplikowana :naughty:
Zaczynałam bodajże na początku 2003, po kursie - założyłam dział gosp. dekorowanie+bukiety+mała kwiaciarenka (ale b. krótko bo nie przemyslałam lokalizacji i trafiłam z miejscem jak kulą w płot ) + cały czas praca w biurze. Pod koniec 2004 moja firma zakazała pracownikom prowadzenia jakiejkolwiek działalnosci, w 2005 musiałam zawiesic działalnosc, a za pare miesiecy okazało sie ze jestem we ciąży :smileyflower: ... w zeszłym roku, po 4 urodzinach mojej córci stwierdziłam ze juz najwyzszy czas sie reaktywowac, poszłam na kurs, potem drugi i zaczynam pomału sie kulać w dobrą strone :smileyflower: ... znalazłam fajny lokal na kwiaciarnie (aktualnie sie remontuje) i bardzo fajna osobe która mam nadzieje bedzie u mnie pracowac. 😀 W biurze jeszcze niestety pracuję, ale jak tylko sie okaze ze kwiaciarnia jako tako sobie radzi walne szefostwu wypowiedzeniem w pysk :smileyflower: Obym nie musiala za długo czekac na te wiekopomną chwiłe. :smokingjoint:
Cytat z Zielonooka data 14 lutego, 2011, 19:41Jeśli ktoś pragnie pracować z kwiatami i szanuje materiał na którym pracuje (kwiaty to dary natury i należy im się szacunek), to fakt , że jest tylko po kursie wcale go moim zdaniem nie dyskwalifikuje. Kurs nie wystarczy- trzeba mieć talent, wyobraźnię i to COŚ. Na moim kursie były panie, które ani talentu, ani polotu ani tego CZEGOŚ nie miały (o szacunku do kwiatów nie wspomnę, bo to zupełnie inny poziom patrzenia na tę pracę)- i nie trzeba było długo obserwować, by to stwierdzić. Panie kurs zaliczyły i są "florystkami"- to co , że za unijną kaskę, wysłane przez pracodawce celem poprawienia statystyk w rubryce "kształcenie pracowników" czy coś takiego. To mnie wkurza. To wyrzucanie tej unijnej kasy w błoto- bo ta pani jedna z drugą nigdy w tej branży pracować nie będzie, a za te fundusze mogłaby powstać czyjaś wymarzona kwiaciarnia- kwiaciarnia osoby która szanuje ten zawód, ma talent i chce się w nim realizować, mimo że dotychczas skończyła (często za swoją kasę) tylko kurs.. Pozdrawiam :loveit:
Jeśli ktoś pragnie pracować z kwiatami i szanuje materiał na którym pracuje (kwiaty to dary natury i należy im się szacunek), to fakt , że jest tylko po kursie wcale go moim zdaniem nie dyskwalifikuje. Kurs nie wystarczy- trzeba mieć talent, wyobraźnię i to COŚ. Na moim kursie były panie, które ani talentu, ani polotu ani tego CZEGOŚ nie miały (o szacunku do kwiatów nie wspomnę, bo to zupełnie inny poziom patrzenia na tę pracę)- i nie trzeba było długo obserwować, by to stwierdzić. Panie kurs zaliczyły i są "florystkami"- to co , że za unijną kaskę, wysłane przez pracodawce celem poprawienia statystyk w rubryce "kształcenie pracowników" czy coś takiego. To mnie wkurza. To wyrzucanie tej unijnej kasy w błoto- bo ta pani jedna z drugą nigdy w tej branży pracować nie będzie, a za te fundusze mogłaby powstać czyjaś wymarzona kwiaciarnia- kwiaciarnia osoby która szanuje ten zawód, ma talent i chce się w nim realizować, mimo że dotychczas skończyła (często za swoją kasę) tylko kurs.. Pozdrawiam :loveit:
Cytat z hanusia data 14 lutego, 2011, 22:53Kasiapku, oglądałam Twoje dzieła, masz MOOOcne podstawy do tworzenia własnej drogi . Masz TO COŚ! Wiem, na pewno często słyszałaś, że marnujesz się w twojej obecnej pracy! I warto w TO uwierzyĆ!
Kasiapku, oglądałam Twoje dzieła, masz MOOOcne podstawy do tworzenia własnej drogi . Masz TO COŚ! Wiem, na pewno często słyszałaś, że marnujesz się w twojej obecnej pracy! I warto w TO uwierzyĆ!
Cytat z Jadwiga data 17 lutego, 2011, 01:51Zielonooka, zgadzam się z Tobą. Diabli mnie biorą kiedy widzę jak marnowane są pieniądze z Uni czy od polskich podatników.Wg mojej oceny z naszej 20 osobowej grupy kursantek 3,góra 4 osoby podejmą pracę w kwiaciarni, gdyż mają doświadczenia, których nawet najgorszy kurs nie zepsuje...
Zielonooka, zgadzam się z Tobą. Diabli mnie biorą kiedy widzę jak marnowane są pieniądze z Uni czy od polskich podatników.Wg mojej oceny z naszej 20 osobowej grupy kursantek 3,góra 4 osoby podejmą pracę w kwiaciarni, gdyż mają doświadczenia, których nawet najgorszy kurs nie zepsuje...