Wielki Boom!
Cytat z akle75 data 12 stycznia, 2011, 22:16Od dłuższego czasu obserwuję wielki bum na otwieranie nowych kwiaciarni. Co krok to nowa kwiaciarnia,na każdym osiedlu 2 a nawet 3 obok siebie.Nie mogę się nadziwić,że wszyscy raptem zapałali miłością do kwiatów i wszyscy mają pasje układania bukietów.Kiedyś był wysyp aptek i fryzjerów teraz kwiaciarni.A najbardziej dziwi mnie fakt,że za otwieranie biorą się ludzie,którzy w ogóle nie mają zielonego pojęcia(zielonego dosłownie)o kwiatach.Nawet tu na forum codziennie czytam pytania ludzi w stylu ,,Bardzo chcę otworzyć kwiaciarnię- co mam zrobić??? Pomóżcie!!!Mnie to strasznie irytuje.Ktoś skończył jakiś kurs i uważa,że jest wielkim florystą. A te szumne nazwy kwiaciarni też mnie śmieszą (nie będę przytaczać,żeby nikt się nie obraził),które potem nawet roku nie mogą przetrwać Czy wszyscy myślą,że jest to interes życia- zapewniam,że NIE(przynajmniej w dzisiejszych czasach). Ja pracuję w kwiaciarni ponad 10 lat(bez tytułu florysty)i mam porównanie jaki był ruch kiedyś a co jest dziś.Niestety kwiatek to nie chleb powszedni,codziennie się go nie kupuje,nie sprzedasz to wyrzucasz.Nie chcę nikogo zniechęcać do otwierania kwiaciarni.Chcecie to próbujcie,ryzykujcie.Nie chcę nikomu odbierać marzeń (sama też je mam)i cieszę się,że jest w ludziach tyle optymizmu,ale niektórzy porywają się z motyką na słońce.Przestrzegam tylko przed rozczarowaniem.Na moim osiedlu już dwie się hucznie otwierały a teraz kłódki wiszą na drzwiach(jedna to nawet nasza forumowiczka).Czy w Waszej okolicy też jest takie WIELKIE BOOM na nowe kwiaciarnie bo w Lublinie niedługo na każdym rogu będzie kwiaciarnia,studio florystyczne,galeria,salon kwiatowy ...itp.
Od dłuższego czasu obserwuję wielki bum na otwieranie nowych kwiaciarni. Co krok to nowa kwiaciarnia,na każdym osiedlu 2 a nawet 3 obok siebie.Nie mogę się nadziwić,że wszyscy raptem zapałali miłością do kwiatów i wszyscy mają pasje układania bukietów.Kiedyś był wysyp aptek i fryzjerów teraz kwiaciarni.A najbardziej dziwi mnie fakt,że za otwieranie biorą się ludzie,którzy w ogóle nie mają zielonego pojęcia(zielonego dosłownie)o kwiatach.Nawet tu na forum codziennie czytam pytania ludzi w stylu ,,Bardzo chcę otworzyć kwiaciarnię- co mam zrobić??? Pomóżcie!!!Mnie to strasznie irytuje.Ktoś skończył jakiś kurs i uważa,że jest wielkim florystą. A te szumne nazwy kwiaciarni też mnie śmieszą (nie będę przytaczać,żeby nikt się nie obraził),które potem nawet roku nie mogą przetrwać Czy wszyscy myślą,że jest to interes życia- zapewniam,że NIE(przynajmniej w dzisiejszych czasach). Ja pracuję w kwiaciarni ponad 10 lat(bez tytułu florysty)i mam porównanie jaki był ruch kiedyś a co jest dziś.Niestety kwiatek to nie chleb powszedni,codziennie się go nie kupuje,nie sprzedasz to wyrzucasz.Nie chcę nikogo zniechęcać do otwierania kwiaciarni.Chcecie to próbujcie,ryzykujcie.Nie chcę nikomu odbierać marzeń (sama też je mam)i cieszę się,że jest w ludziach tyle optymizmu,ale niektórzy porywają się z motyką na słońce.Przestrzegam tylko przed rozczarowaniem.Na moim osiedlu już dwie się hucznie otwierały a teraz kłódki wiszą na drzwiach(jedna to nawet nasza forumowiczka).Czy w Waszej okolicy też jest takie WIELKIE BOOM na nowe kwiaciarnie bo w Lublinie niedługo na każdym rogu będzie kwiaciarnia,studio florystyczne,galeria,salon kwiatowy ...itp.
Cytat z swietlana marciniak data 13 stycznia, 2011, 04:37Zgadzam się,kwiaty to nie chleb,który kupuje się co dziennie.Co raz więcej chętnych do otwierania kwiaciarni,jedni realizują marzenia,inni szukają szybkiego zarobku(błąd),ale to dobrze-i tak w końcu zostają tę lepsze,a tę co nie dadzą radę wykruszają się.Takie prawo rynku :smileyflower:
Zgadzam się,kwiaty to nie chleb,który kupuje się co dziennie.Co raz więcej chętnych do otwierania kwiaciarni,jedni realizują marzenia,inni szukają szybkiego zarobku(błąd),ale to dobrze-i tak w końcu zostają tę lepsze,a tę co nie dadzą radę wykruszają się.Takie prawo rynku :smileyflower:
Cytat z kasiapek data 13 stycznia, 2011, 08:01Akle nie rozumiem czemu Cie to tak strasznie irytuje? czasy takie ze ludzie próbują wszystkiego zeby jakos godziwie życ, czy to cos złego? wielu robi to faktycznie bez przygotowania i bez pojęcia bo wydaje im sie że kwiaty to taki super interes i te kwiaciarnie nie mają chyba racji bytu na rynku, choc tez różnie to może byc, nie ma co generalizować ....
ja jestem akurat z tych którzy realizują marzenia, wokół florystyki kręce sie juz prawie 10 lat, raz juz sie sparzyłam ale teraz próbuje ponownie w nadziei ze mi sie uda. Choc oczywiscie zdaje sobie sprawe ze kwiaty to nie chleb i ze moze byc cieżko, nie nastawiam sie na kokosy, na początek fajnie byłoby gdybym nie musiała za dużo dokladac do tego interesu. Choc szykuję sie równiez i na taką opcję. Ale z drugiej strony przeciez chyba da sie za to wyżyć, gdyby nie to nie byłoby Was tutaj i tego forum....tylko potrzeba czasu, determinacji i trzeba to chyba kochac - po prostu. A ryzyko zawsze jest, jak w każdej działalnosci - nikt nam przecież nie da gwarancji ze sie uda.
poprawcie mnie jesli sie mylę 😉
Akle nie rozumiem czemu Cie to tak strasznie irytuje? czasy takie ze ludzie próbują wszystkiego zeby jakos godziwie życ, czy to cos złego? wielu robi to faktycznie bez przygotowania i bez pojęcia bo wydaje im sie że kwiaty to taki super interes i te kwiaciarnie nie mają chyba racji bytu na rynku, choc tez różnie to może byc, nie ma co generalizować ....
ja jestem akurat z tych którzy realizują marzenia, wokół florystyki kręce sie juz prawie 10 lat, raz juz sie sparzyłam ale teraz próbuje ponownie w nadziei ze mi sie uda. Choc oczywiscie zdaje sobie sprawe ze kwiaty to nie chleb i ze moze byc cieżko, nie nastawiam sie na kokosy, na początek fajnie byłoby gdybym nie musiała za dużo dokladac do tego interesu. Choc szykuję sie równiez i na taką opcję. Ale z drugiej strony przeciez chyba da sie za to wyżyć, gdyby nie to nie byłoby Was tutaj i tego forum....tylko potrzeba czasu, determinacji i trzeba to chyba kochac - po prostu. A ryzyko zawsze jest, jak w każdej działalnosci - nikt nam przecież nie da gwarancji ze sie uda.
poprawcie mnie jesli sie mylę 😉
Cytat z orchidea.m data 13 stycznia, 2011, 08:23Kto nie ryzykuje ten nic nie ma a kto nie próbuje ten się nie dowie - czyż nie?
A najbardziej dziwi mnie fakt,że za otwieranie biorą się ludzie,którzy w ogóle nie mają zielonego pojęcia(zielonego dosłownie)o kwiatach.
Ktoś skończył jakiś kurs i uważa,że jest wielkim florystą.
To jakby o mnie 😉 Bo pomysł na otwarcie kwiaciarni wpadł mi do głowy jak jasny piorun jakieś 6 m-cy temu a od ponad miesiąca jestem u siebie..po jakimś kursie tylko...tyle, że wielkim florystą się nie nazywam, nawet małym nie śmiem..
Kwiaty kocham i pasję mam, ogromnie mnie to kręci i sprawia dużą frajdę, na brak pomysłów też nie narzekam - czy to wystarczy? Nie wiem i nikt mi nie powie bo ja mogę dać z siebie wszystko a ludzie albo przyjdą albo nie..
Łatwo nie jest, ale jakie ja mam doświadczenie, zeby się wypowiadać, to początki dopiero więc wiadomo, ze dokładać trzeba..ale jeśli mi przyjdzie tak dokładać przez następne pół roku i nic się nie ruszy ku lepszemu to pomyślę jak się znów przebranżowić a swoją pasję kwiatowo-dekoratorską będę realizować po pracy, bo dla mnie jednak rodzina jest najważniejsza, dzieci, mąż, nasz czas wspólnie spędzany czas a praca jest zaraz na drugim miejscu..
Kto nie ryzykuje ten nic nie ma a kto nie próbuje ten się nie dowie - czyż nie?
A najbardziej dziwi mnie fakt,że za otwieranie biorą się ludzie,którzy w ogóle nie mają zielonego pojęcia(zielonego dosłownie)o kwiatach.
Ktoś skończył jakiś kurs i uważa,że jest wielkim florystą.
To jakby o mnie 😉 Bo pomysł na otwarcie kwiaciarni wpadł mi do głowy jak jasny piorun jakieś 6 m-cy temu a od ponad miesiąca jestem u siebie..po jakimś kursie tylko...tyle, że wielkim florystą się nie nazywam, nawet małym nie śmiem..
Kwiaty kocham i pasję mam, ogromnie mnie to kręci i sprawia dużą frajdę, na brak pomysłów też nie narzekam - czy to wystarczy? Nie wiem i nikt mi nie powie bo ja mogę dać z siebie wszystko a ludzie albo przyjdą albo nie..
Łatwo nie jest, ale jakie ja mam doświadczenie, zeby się wypowiadać, to początki dopiero więc wiadomo, ze dokładać trzeba..ale jeśli mi przyjdzie tak dokładać przez następne pół roku i nic się nie ruszy ku lepszemu to pomyślę jak się znów przebranżowić a swoją pasję kwiatowo-dekoratorską będę realizować po pracy, bo dla mnie jednak rodzina jest najważniejsza, dzieci, mąż, nasz czas wspólnie spędzany czas a praca jest zaraz na drugim miejscu..
Cytat z Lucy22 data 13 stycznia, 2011, 09:30Ten post to też o mnie ehhehehe Zawsze kwiaty były moją pasją ale nie myślałam o tym zajęciu jako zarobkowym. Skończyłam kurs tak dla siebie i na tym kursie zakochałam się bez reszty w kwiatach we florystyce. Az mnie ręce swędzą jak widzę kwiaty. Kończy mi się wychowawczy i tez chciałabym swe życie związać z kwiatami... Może własna kwiaciarenka... Ot takie moje marzenia... U mnie w mieście tez kwiaciarnia na każdym kroku, jest ich naprawdę dużo. Jedni robią ładnie inni sprzedają koszmarki, ale skoro znajdują odbiorców to widać i na koszmarki jest popyt. Nie to jest jednak w tym wszystkim najważniejsze... Jeśli ktoś tego nie kocha, nie sprawia mu to przyjemności to jego strata niech się męczy w swojej kwiaciarni... ale jeśli robi to z pasją, kocha kwiaty i z uśmiechem na twarzy wstaje codziennie rano to dlaczego ma nie próbować??? No w końcu wolny rynek mamy 🙂 Ja życzę Wszystkim kochającym kwiatki aby ich biznesy kwitły całyyy rok !!
Ten post to też o mnie ehhehehe Zawsze kwiaty były moją pasją ale nie myślałam o tym zajęciu jako zarobkowym. Skończyłam kurs tak dla siebie i na tym kursie zakochałam się bez reszty w kwiatach we florystyce. Az mnie ręce swędzą jak widzę kwiaty. Kończy mi się wychowawczy i tez chciałabym swe życie związać z kwiatami... Może własna kwiaciarenka... Ot takie moje marzenia... U mnie w mieście tez kwiaciarnia na każdym kroku, jest ich naprawdę dużo. Jedni robią ładnie inni sprzedają koszmarki, ale skoro znajdują odbiorców to widać i na koszmarki jest popyt. Nie to jest jednak w tym wszystkim najważniejsze... Jeśli ktoś tego nie kocha, nie sprawia mu to przyjemności to jego strata niech się męczy w swojej kwiaciarni... ale jeśli robi to z pasją, kocha kwiaty i z uśmiechem na twarzy wstaje codziennie rano to dlaczego ma nie próbować??? No w końcu wolny rynek mamy 🙂 Ja życzę Wszystkim kochającym kwiatki aby ich biznesy kwitły całyyy rok !!
Cytat z gladiola1976 data 13 stycznia, 2011, 10:27Witam serdecznie:) szał na kwiaciarnie pojawił sie u nas( ślskie) od chwili gdy urzędy pacy zaczeły wysyłać osoby bezrobotne na kursy florystyczne i kiedy łatwo udawało sie dostać dofinansowanie z urzędu na otwarcie własnej działalności. Problem jaki ja widzę w tym wszystkim jest taki że prócz kursu florystycznego powinno sie robić choćby podstawy marketingu i zarządzania. 🙂 Spotkałam sie z osobą która policzyła sobie naszybko że na wynajem lokalu tyle , na zus tyle, na zakup towaru do sklepu tyle. nie biorąc pod uwage że kwiaty sie psują. po tygodniu cięte poszły w kosz a na nowe kasy brak:) no i jest problem:) A prawda niestey jest taka ze kwiaty kądują w koszu nie tylko tydzień czy dwa od rozpoczęcia działalności- niestety. Jestem w branży 12 lat i wiele sie zmieniło. Na własny rachunek od 3. i też nie było lekko. Pierwszy rok na minus, drugi na zero... można sie podłamac . teraz wychodze już do przodu i oby tak dalej:) pozdrawiam
Witam serdecznie:) szał na kwiaciarnie pojawił sie u nas( ślskie) od chwili gdy urzędy pacy zaczeły wysyłać osoby bezrobotne na kursy florystyczne i kiedy łatwo udawało sie dostać dofinansowanie z urzędu na otwarcie własnej działalności. Problem jaki ja widzę w tym wszystkim jest taki że prócz kursu florystycznego powinno sie robić choćby podstawy marketingu i zarządzania. 🙂 Spotkałam sie z osobą która policzyła sobie naszybko że na wynajem lokalu tyle , na zus tyle, na zakup towaru do sklepu tyle. nie biorąc pod uwage że kwiaty sie psują. po tygodniu cięte poszły w kosz a na nowe kasy brak:) no i jest problem:) A prawda niestey jest taka ze kwiaty kądują w koszu nie tylko tydzień czy dwa od rozpoczęcia działalności- niestety. Jestem w branży 12 lat i wiele sie zmieniło. Na własny rachunek od 3. i też nie było lekko. Pierwszy rok na minus, drugi na zero... można sie podłamac . teraz wychodze już do przodu i oby tak dalej:) pozdrawiam
Cytat z adusia data 13 stycznia, 2011, 12:11Ten post po troszku jest o każdej z nas.Wydaje mi się że nie ma reguły na to komu wyjdzie a komu nie.Ja o własnej kwiaciarni marzyłam od zawsze zrobiłam kurs chodzę do szkoły florystycznej i moje prace nie są super powalające a znam koleżanki które bez kursu i szkoły robią takie rzeczy z kwiatów że hoho.Ale jak już ktoś powiedział kto nie próbuje ten nie ma.Ja się odważyłam sięgnęłam po dotacje i udało się jest ciężko bo muszę dokładać do interesu ale to kocham i dużo cwiczę by doskonalić swój fach.Trzymam kciuki za wszystkich którzy próbują :upup:
Ten post po troszku jest o każdej z nas.Wydaje mi się że nie ma reguły na to komu wyjdzie a komu nie.Ja o własnej kwiaciarni marzyłam od zawsze zrobiłam kurs chodzę do szkoły florystycznej i moje prace nie są super powalające a znam koleżanki które bez kursu i szkoły robią takie rzeczy z kwiatów że hoho.Ale jak już ktoś powiedział kto nie próbuje ten nie ma.Ja się odważyłam sięgnęłam po dotacje i udało się jest ciężko bo muszę dokładać do interesu ale to kocham i dużo cwiczę by doskonalić swój fach.Trzymam kciuki za wszystkich którzy próbują :upup:
Cytat z hanusia data 13 stycznia, 2011, 13:20@swietlana marciniak napisał/a:
Zgadzam się,kwiaty to nie chleb,który kupuje się co dziennie.Co raz więcej chętnych do otwierania kwiaciarni,jedni realizują marzenia,inni szukają szybkiego zarobku(błąd),ale to dobrze-i tak w końcu zostają tę lepsze,a tę co nie dadzą radę wykruszają się.Takie prawo rynku :smileyflower:
Podpisuję się obiema łapkami. Poza tym zaobserwujcie, świat dookoła się zmienia. Ludziom zwiększa się status życia, a co za tym idzie zmieniają przyzwyczajenia. Jeszcze 10 lat temu wiazankę ślubną mógł stanowić bukiet, który dziś zanosimy jako okolicznościowy. Czy przywiązywano uwagę do oprawy spotkań rodzinnych? - rzadko kto na stole z okazji chrzcin czy komunii ustawiał bukiet. Preferowano sposoby "zrób to sam". Ale ludzie mieli więcej czasu. Dziś może i wiele osób dalej mogłoby zrobić cos samemu, ale stać ich na to, żeby zapłacić komuś i mieć święty spokój. Jestem przekonana, że ta branża ma dopiero przed sobą wielki rozwój.A my zamias bać się konkurencji możemy jednoczyć swoje siły, aby temu rozwojowi pomagać. I swoją pozycję na rynku gruntować. Bo klientów będzie coraz więcej, ale będą bardziej wymagajacy. Jeszcze 10 lat temu posiadanie samochodu było wyznacznikiem statusu społecznego. Dziś w rodzinie funkcjonują dwa i trzy auta i jest to normalne. Z kwiatami bedzie tak samo, zobaczycie 😀 A konkurencję należy kochać. Bo ona mobilizuje do dalszego rozwoju.
@swietlana marciniak napisał/a:
Zgadzam się,kwiaty to nie chleb,który kupuje się co dziennie.Co raz więcej chętnych do otwierania kwiaciarni,jedni realizują marzenia,inni szukają szybkiego zarobku(błąd),ale to dobrze-i tak w końcu zostają tę lepsze,a tę co nie dadzą radę wykruszają się.Takie prawo rynku :smileyflower:
Podpisuję się obiema łapkami. Poza tym zaobserwujcie, świat dookoła się zmienia. Ludziom zwiększa się status życia, a co za tym idzie zmieniają przyzwyczajenia. Jeszcze 10 lat temu wiazankę ślubną mógł stanowić bukiet, który dziś zanosimy jako okolicznościowy. Czy przywiązywano uwagę do oprawy spotkań rodzinnych? - rzadko kto na stole z okazji chrzcin czy komunii ustawiał bukiet. Preferowano sposoby "zrób to sam". Ale ludzie mieli więcej czasu. Dziś może i wiele osób dalej mogłoby zrobić cos samemu, ale stać ich na to, żeby zapłacić komuś i mieć święty spokój. Jestem przekonana, że ta branża ma dopiero przed sobą wielki rozwój.A my zamias bać się konkurencji możemy jednoczyć swoje siły, aby temu rozwojowi pomagać. I swoją pozycję na rynku gruntować. Bo klientów będzie coraz więcej, ale będą bardziej wymagajacy. Jeszcze 10 lat temu posiadanie samochodu było wyznacznikiem statusu społecznego. Dziś w rodzinie funkcjonują dwa i trzy auta i jest to normalne. Z kwiatami bedzie tak samo, zobaczycie 😀 A konkurencję należy kochać. Bo ona mobilizuje do dalszego rozwoju.
Cytat z SzuSzu data 13 stycznia, 2011, 13:43Zgadzam się z Hanką w 100%. Ludzie powolutku odchodzą od materializmu i przypomina im się co to jest miłość, wartości rodzinne, życzliwość itp... A kwiaty w tym wszystkim odgrywają ważną rolę. Będzie dobrze 😀
Zgadzam się z Hanką w 100%. Ludzie powolutku odchodzą od materializmu i przypomina im się co to jest miłość, wartości rodzinne, życzliwość itp... A kwiaty w tym wszystkim odgrywają ważną rolę. Będzie dobrze 😀
Cytat z zakatek2005 data 13 stycznia, 2011, 13:48Patrząc na obecny ruch to ciężko to sobie wyobrazić że będzie dobrze. U mnie przed swiętami i pod koniec roku był maraton pogrzebowy , który trochę poprawił statystyki ale teraz kompletna klapa .. Byle do wiosny
Patrząc na obecny ruch to ciężko to sobie wyobrazić że będzie dobrze. U mnie przed swiętami i pod koniec roku był maraton pogrzebowy , który trochę poprawił statystyki ale teraz kompletna klapa .. Byle do wiosny