Przybieracie ludziom BIEDRONKOWE kwiatki?
Cytat z glauka data 25 stycznia, 2011, 16:15Nigdy - przenigdy nie układam obcych kwiatów!!! Dając swoje dodatki, sposób ułożenia, charakter wiązanki niejako się pod nią podpisuję. A jak się mogę podpisać pod czymś, co z góry skazane jest na straty???? Dlaczego mam firmować marketowe "padalce ??? Nie chciałabym by ktoś patrząc na wiązankę, która już po kilku godzinach umiera myślał, ze pochodzi ode mnie!!!!! To samo tyczy się doniczkowych- ich jakość jest zwykle mizerna. Z Biedronką żyłam przez ścianę w jednym budynku 10 lat i nigdy nie przybierałam ani ciętych ani doniczkowych zakupionych po sąsiedzku i nie było zmiłuj. Jak się w domu obiad robi to restauracja naczyń nie zmywa..... i tego się trzeba trzymać! Za parę groszy szargać sobie opinię wypracowaną przez lata - to nie najlepszy interes!
Nigdy - przenigdy nie układam obcych kwiatów!!! Dając swoje dodatki, sposób ułożenia, charakter wiązanki niejako się pod nią podpisuję. A jak się mogę podpisać pod czymś, co z góry skazane jest na straty???? Dlaczego mam firmować marketowe "padalce ??? Nie chciałabym by ktoś patrząc na wiązankę, która już po kilku godzinach umiera myślał, ze pochodzi ode mnie!!!!! To samo tyczy się doniczkowych- ich jakość jest zwykle mizerna. Z Biedronką żyłam przez ścianę w jednym budynku 10 lat i nigdy nie przybierałam ani ciętych ani doniczkowych zakupionych po sąsiedzku i nie było zmiłuj. Jak się w domu obiad robi to restauracja naczyń nie zmywa..... i tego się trzeba trzymać! Za parę groszy szargać sobie opinię wypracowaną przez lata - to nie najlepszy interes!
Cytat z kasiapek data 25 stycznia, 2011, 18:54glauka ja podobnie mysle jak Ty... dla mnie to w ogole nie do pomyslenia ze ktos moze przyniesc mi peczek zdechloków z lidla i domagac sie zebym z niego zrobila bukiet... czego Ci ludzie jeszcze nie wymyslą :shock:,
ja mam z kwiatami z lidla i tesco jak najgorsze doswiadczenia, one więdną już na reklamie :smileyflower:
glauka ja podobnie mysle jak Ty... dla mnie to w ogole nie do pomyslenia ze ktos moze przyniesc mi peczek zdechloków z lidla i domagac sie zebym z niego zrobila bukiet... czego Ci ludzie jeszcze nie wymyslą :shock:,
ja mam z kwiatami z lidla i tesco jak najgorsze doswiadczenia, one więdną już na reklamie :smileyflower:
Cytat z zielonafarbka data 25 stycznia, 2011, 20:15przyszła mi taka myśl, że jak w kwiaciarniach zacznie się układać kwiaty z marketów i chcieć na tym zarabiać, to zeby się nie skonczyło jak z PM, bo przecież jak ktoś kupi w markecie paczke kwiatów za 5 zł a za ułożenie zaplaci powiedzmy 15, to prędzej czy później dojdzie do wniosku że sobie sam ułoży (lepiej) i taniej go wyniesie. To już niech odrazu tak myślą, a jak kto chce KWIATY to do kwiaciarni przyjdzie i kupi :smileyflower:
przyszła mi taka myśl, że jak w kwiaciarniach zacznie się układać kwiaty z marketów i chcieć na tym zarabiać, to zeby się nie skonczyło jak z PM, bo przecież jak ktoś kupi w markecie paczke kwiatów za 5 zł a za ułożenie zaplaci powiedzmy 15, to prędzej czy później dojdzie do wniosku że sobie sam ułoży (lepiej) i taniej go wyniesie. To już niech odrazu tak myślą, a jak kto chce KWIATY to do kwiaciarni przyjdzie i kupi :smileyflower:
Cytat z garden data 25 stycznia, 2011, 21:35MASAKRA zdarzało mi się nagminnie :Ubierze mi pani kwiatek doniczkowy (mam rzut beretem Castoramę pod nosem) .a ja ;z satysfakcja NNNIIIEEE :bangin: Jedna to nawet przytachała koszyk wiklinowy z domu i wstążkę .Tragedia nawet o dodatkach pomyślała .okropne! Nie ponizajmy się dziewczyny -nawet jeśli ciężko :paluszkiem:
MASAKRA zdarzało mi się nagminnie :Ubierze mi pani kwiatek doniczkowy (mam rzut beretem Castoramę pod nosem) .a ja ;z satysfakcja NNNIIIEEE :bangin: Jedna to nawet przytachała koszyk wiklinowy z domu i wstążkę .Tragedia nawet o dodatkach pomyślała .okropne! Nie ponizajmy się dziewczyny -nawet jeśli ciężko :paluszkiem:
Cytat z detaliki data 25 stycznia, 2011, 21:37A mi ostatnio dobra znajoma powiedziała, ze kupuje róże i tulipany w biedronce i zawsze jej stoją tydzień, półtora. A jak kupi albo dostanie róże kwiaciarnianą, to jej pada po dwóch dniach.
Ja też testowałam i mi te biedronkowe oczywiście padły po dwóch, trzech dniach. Ale nie dam sobie głowy uciąć, że te kwiaciarniane zawsze stoją dłuzej.
Pracuje w "otwartej" kwiaciarni w centralnym holu galerii handlowej. Nie ma klimatyzacji latem, zimą temp. jest pokojowa. Czyli nie mamy chłodku przyjemnego dla wielu kwiatów, jaki panuje w wielu kwiaciarniach. Warunki podobne do tych, jakie ludzie mają w domach. I niestety zawsze kilka róż z jednej paczki wymięka juz pierwszego dnia. A jak się je wystawia, to w żaden sposób nie da sie przewidzieć, która zaraz padnie. I nie mówie tu o odmianach szczególnie nietrwałych typu aqua, czy happy hour.Z grand prixa kilka zawsze padnie, nawet margerytka szybko podsycha i więdnie.
A kwiaty traktujemy wg wskazówek z ABC FLORYSTYKI.
Tak więc naprawde, czy Wam się to podoba czy nie, te nasze Kwiaciarniowe kwiatki pod wzgledem trwałosci często wcale nie są lepsze. No chyba, ze wiecie napewno kiedy dokładnie były ścietę i ze producent nie miesza w paczkach.
Ale nawet jak to wiecie napewno, to przecież nie wiecie co ludzie wyczyniają z kwiatkami w swoich domach.
Czasem sie zastanawiam, czy nie wydrukowac instrukcji obsługi do kwiatków ciętych, zeby je dodawać do bukietów.
A mi ostatnio dobra znajoma powiedziała, ze kupuje róże i tulipany w biedronce i zawsze jej stoją tydzień, półtora. A jak kupi albo dostanie róże kwiaciarnianą, to jej pada po dwóch dniach.
Ja też testowałam i mi te biedronkowe oczywiście padły po dwóch, trzech dniach. Ale nie dam sobie głowy uciąć, że te kwiaciarniane zawsze stoją dłuzej.
Pracuje w "otwartej" kwiaciarni w centralnym holu galerii handlowej. Nie ma klimatyzacji latem, zimą temp. jest pokojowa. Czyli nie mamy chłodku przyjemnego dla wielu kwiatów, jaki panuje w wielu kwiaciarniach. Warunki podobne do tych, jakie ludzie mają w domach. I niestety zawsze kilka róż z jednej paczki wymięka juz pierwszego dnia. A jak się je wystawia, to w żaden sposób nie da sie przewidzieć, która zaraz padnie. I nie mówie tu o odmianach szczególnie nietrwałych typu aqua, czy happy hour.Z grand prixa kilka zawsze padnie, nawet margerytka szybko podsycha i więdnie.
A kwiaty traktujemy wg wskazówek z ABC FLORYSTYKI.
Tak więc naprawde, czy Wam się to podoba czy nie, te nasze Kwiaciarniowe kwiatki pod wzgledem trwałosci często wcale nie są lepsze. No chyba, ze wiecie napewno kiedy dokładnie były ścietę i ze producent nie miesza w paczkach.
Ale nawet jak to wiecie napewno, to przecież nie wiecie co ludzie wyczyniają z kwiatkami w swoich domach.
Czasem sie zastanawiam, czy nie wydrukowac instrukcji obsługi do kwiatków ciętych, zeby je dodawać do bukietów.
Cytat z jakMotyle data 25 stycznia, 2011, 22:50nie zdarzyło mi się kupić kwiatów w Polskiej Biedronce - przy najbliższej okazji zrobię to,
mogę natomiast powiedzieć jak to jest na zachodzie Europy w supermarketach,
otóż do każdej paczki kwiatów dołączona (doklejona) jest folia z odżywką do kwiatów ciętych i te kwiaty naprawdę stoją
2 tygodnie jeśli kupi się świeże. :smileyflower:
Jest tylko jedna różnica, takie kwiaty stawia się na stół w jadalni, nie daje się ich w prezencie :thumbupleft:
nie zdarzyło mi się kupić kwiatów w Polskiej Biedronce - przy najbliższej okazji zrobię to,
mogę natomiast powiedzieć jak to jest na zachodzie Europy w supermarketach,
otóż do każdej paczki kwiatów dołączona (doklejona) jest folia z odżywką do kwiatów ciętych i te kwiaty naprawdę stoją
2 tygodnie jeśli kupi się świeże. :smileyflower:
Jest tylko jedna różnica, takie kwiaty stawia się na stół w jadalni, nie daje się ich w prezencie :thumbupleft:
Cytat z detaliki data 27 stycznia, 2011, 20:59Już sobie wszystko dokładnie przemyślałam. Przybierniu "obcych" kwiatków mówię NIE. Dodatki sprzedam z narzutem 300%, niech se sami przybierają.
Już sobie wszystko dokładnie przemyślałam. Przybierniu "obcych" kwiatków mówię NIE. Dodatki sprzedam z narzutem 300%, niech se sami przybierają.
Cytat z ka-melia data 27 stycznia, 2011, 21:24hmm, ja też nie przybrała bym powierzonych kwiatów..nie sprzedaję również dodatków..taka zasadę miała moja pierwsza szefowa i tak jakoś mi zostało..i chyba mam mniej nerwów..bo np po ile sprzedajecie jeden arkusz folii, albo kawałek wstążki?
jak dla mnie to bez sensu..zawracanie sobie głowy, oszczędzenie nerwów- bo klientowi pewnie nie raz było za drogo...a ta złotówka w tą czy tamtą ...
hmm, ja też nie przybrała bym powierzonych kwiatów..nie sprzedaję również dodatków..taka zasadę miała moja pierwsza szefowa i tak jakoś mi zostało..i chyba mam mniej nerwów..bo np po ile sprzedajecie jeden arkusz folii, albo kawałek wstążki?
jak dla mnie to bez sensu..zawracanie sobie głowy, oszczędzenie nerwów- bo klientowi pewnie nie raz było za drogo...a ta złotówka w tą czy tamtą ...
Cytat z parviflora data 27 stycznia, 2011, 21:56Kamela - ja tam sprzedaję przydasie - folia? złotówka za arkusz 😉 tasiemka? złotówka za metr... można na tym czasem niezły interes ubić 😉
Kamela - ja tam sprzedaję przydasie - folia? złotówka za arkusz 😉 tasiemka? złotówka za metr... można na tym czasem niezły interes ubić 😉