Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

MAM DYLEMAT-POMÓŻCIE!

witam ponownie,
mam poważny dylemat - proszę Was o jakiekolwiek sugestie i wskazówki.
W styczniu tego roku otwarłam kwiaciarnię.Znajduje się ona na ok.3 tys.osiedlu(bloki i mnóstwo domków, szeregowców), z kolei osiedle jest na uboczu tzn.jest oddalone od innych i od najbliższego TESCO o ok.2 km. Otwierając kwiaciarnię sugerowałam się głównie tym, że na całym osiedlu nie ma żadnej i z pewnością by się przydała. Po czasie okazało się że jest to miejsce b.specyficzne, tzn.działąją tu tylko 2 sklepy spożywcze, 1 fryzjer i kosmetyczka, 1 biuro nieruchomości.Ponadto znajdują się tu 3 pokaźne budynki uniwersytetu z poszczególnymi wydziałami. Wcześniej na osiedlu była apteka ale się zamknęła, były 2 mięsne ale też je zlikwidowano, była drogeria i też nie przetrwała. Z tego co mówią klienci ( a raczej klientki ) jest to typowa sypialnia, tzn.ludzie wyjeżdżają rano do pracy, wracają późnym popołudniem i w drodze powrotnej zaopatrują się we wszystko np.w marketach. Poza tym dowiedziałam się że moja kwiaciarnia to 4 z kolei w tym samym miejscu na przestrzeni 6 lat!( oczywiście pani od której wynajmuję lokal "zapomniała "o tym napomknąć )
Nie zrażałam się tym i postawiłam sobie za cel rozkręcić mój biznesik no i tu zaczyna się problem. Do czerwca jako tako szło, najpierw dzień babci i dziadka w miarę, walentynki jako tako,nie powiem dzień kobiet był super, wielkanoc przyzwoicie, dzień matki i zakończenie roku też całkiem sympatycznie. Ale od zakończenia roku-szok, cisza, nic, totalne zero osiedle jakby wymarło. Bywają dni że przez cały dzień do kwiaciarni wejdzie jedna osoba i kupi np.ziemię do kwiatów, a tak to średni utarg dzienny waha się pomiędzy 20-50 zł!No może z wyjątkiem sobót, o ile 150-200 zł to optymistyczna wersja na tle innych dni w tyg.
Mam do Was pytanie: czy faktycznie w wakacje w kwiaciarniach jest tak tragicznie? oczywiście jestem świadoma tego że w wakacje ogólnie i wszędzie idzie gorzej, że kwiaciarnię mam b.krótko bo zaledwie 8 mcy i za wcześnie wyrokować, ale jestem przerażona wizją kolejnych wakacji Jak sądzicie, warto tu tkwić i się męczyć czy lepiej poszukać innego punktu? Dodam że w tym czasie udało mi się pozyskać kilkunastu stałych klientów którzy przychodzą w miarę regularnie, polecają mnie znajomym,ludzie mówią że bardzo fajnie że jest tu kwiaciarnia itp.,obsługiwałam już 2 śluby od strony "kwietnej", kilkanaście wieńców pogrzebowych..ale mam coraz większe wątpliwości i zaczynam zastanawiać się czy czasem źle nie wybrałam, w końcu lokalizacja to połowa sukcesu..Jak narazie zjadają mnie kolosalne koszty ( 2000 lokal + opłaty w spółdzielni, 250 zus, prąd ok.400/mc - na okrągło chodzi chłodnia, telefon i terminal 150/mc, księgowa 200...) pomału dopada mnie dół nie wiem już jak to dalej ciągnąć.
Poradźcie cokolwiek, pomóżcie...
Dodam jeszcze tylko na koniec moich wypocin, że planowałam we wrześniu stworzyć stronę internetową i powysyłać oferty ale chyba nie tędy droga..
jak myślicie, jest szansa że się rozkręci? Dziś wiem że z samych "miejscowych" klientów nie jestem w stanie się utrzymać.

hmn... znowu zacznę wspominać.. hehe... 😆 ale może chociaż trochę tym
ci pomogę? kiedys pracowałam w takim miejscu jak piszesz... osiedle... domki jednorodzinne... 3 sklepy spozywcze... 2 km. dalej market... hihi... hmn.. może w podobnym, bo była kilka metrów dalej kwiaciarnia obok.. ale to nie była jakaś tam konkurencja.. może mieli niższe ceny.. ale "my" bylismy lepsi... 😉
nooo.. iii... w wakacje było podobnie jak Ty piszesz... mały utarg.. siedzenie w dzień bez celu (chociaż zawsze coś robiłam.. np. podkłady pod bukiety, pod kompozycje na listopadowe święto.. itp.) ale nie o to chodzi!! 10 godz. w pracy i do nikogo nie odezwać sie! to była masakra ❗ ...
no i wtedy zaczełam zmieniać wystrój.. (ps. nie zawsze to skutkuje 😐 ) i po jakimś czasie.. jakoś kientów przybywało..przychodziły te same "twarze" 😉 ze znajomymi...
a po kilku tyg.(m-cach <- nie pamietam ile czasu upłynęło) w weekendy nie miałam czasu aby zjeśc kanapkę 😛 hihi.. tyle kientów było...
utargi z 200-300 zł wzrosły na 600-800 zł dziennie (sobota) ... dlatego też myślę, że u Ciebie tez czas zrobi swoje!!!
jak sama piszesz dopiero 8 miesięcy masz kwiaciarnię.. nie wszyscy jeszcze o Tym wiedzą...
reklama zawsze robi swoje.. a najlepsza jest poprzez stałych klientów oni nam markę wyrabiają!!
(nie reklama w gazecie.. to tylko przyciąga uwagę.. i zachęca do wejścia... co też jest bardzo ważne!!!) i dzieki nim możemy miec kokosy 😉 a jesli chodzi o stronkę inernetowa to nie patrz sie na koszta tylko zainwestuj!!!! może masz znajomego inforamtyka, który pomógłby Ci w tym? pomyśl...
wiem.. tylko tyle, że wiekszość osób teraz siedzi przed komp... ogląda i zamawia...
wystawia swoje prace na allegro a przecież to jest dodatkowy dochód dla ciebie 😉 ...
a jezeli po kilku miesiacach Twój punkt nie będzie przynosił zysku z tego usytuowania to dopiero rozgladaj sie! ja na twoim miejscu narazie nie szukałabym nowego lokalu!! 😀
ps.podobno trzeba czekac rok czasu aby firma przynosiła zyski!!! a nawet trochę wiecej 😐
wiec nie poddawaj sie!!!

Droga mfb79! Musisz chyba uzbroic się w cierpliwość i przeczekac wakacje... Wiem, że nie tylko w tej branży w wakacje jest martwica (oprócz spozywczaków, co jest zrozumiałe). mam wielu znajomych mających sklepy nawet w doskonałych punktach miastach (samo centrum) i oni również narzekają na brak klientów w tym okresie. Ja tez narzekam - wakacje są okropne dla handlu, który nie jest spozywczy... Do tej pory sprzedaję na Allegro i w sklepie internetowym rózne pierdoły dekoracyjne, jakies obrazki, świece, dodatki florystyczne itp. i mocno dostałam po d. wystawiając na Allegro jak zwykle 50-60 aukcji - w sierpniu dosłownie tylko 3 (słownie TRZY) osoby zrobiły u mnie zamówienie! Totalna porażka - nie zarobiłam nawet na ZUS! To samo było w tamtym roku i dwa lata temu - lipiec jeszcze jako tako ale sierpień to martwica! Ludzie wyjeżdżają, maja urlopy, nie mają czasu siedzieć w internecie czy snuć się po mieście bop wolą gdzieś wyjechać... i niestety trzeba się z tym pogodzić. Jak napisałaś - masz niedługo tą swoja kwiaciarnię ale zdobywasz stałych klientów i to jest najważniejsze! Co do reklamy w internecie - inwestuj ile możesz bo to się na pewno zwróci! I zacznij sprzedawać na Allegro nawet gąbkę florystyczną czy sizal - miej konkurencyjne ceny ale w ten sposób pozyskuj nowych klientów - oferuj odbiór osobisty premiowany np. 5% upustem - jak ktoś przyjdzie do kwiaciarni odebrac coś co kupił na Allegro - będzie miał taniej niż inni ale jest duża szansa, że kupi coś jeszcze będąc na miejscu! Ja na pewno tak będę robić. handel w internecie się rozwija i to bardzo mocno, tylko trzeba troszke temu czasu poświęcić. Fajnie jest mieć też sklep internetowy ale to już spory wydatek, conajmniej 1500,00zł - nie ryzykuj z darmowymi skryptami jakie są do pobrania z netu - z doświadczenia wiem i z rozmów z klientami - że omijają takie sklepy, często w nich cos jest nie tak przy składaniu zamówienia, a wiele osób mysli w ten sposób - że jeśli firmy nie stać na profesjonalną stronę www czy profesjonalny sklep - to niestety ale jest kiepska... To chyba tyle, myślę, że inne osoby są tego samego zdania co ja i Jolka (pozdrowionka) i... GŁOWA DO GÓRY! Jeszcze troszkę i masz dzień nauczyciela - daj na wystawie info, że po okazaniu legitymacji szkolnej każdy uczeń dostanie np. 10% rabatu albo jakiś mały gratisik (np biedronke na przylepcu) 🙂 a potem wszystkich świetych, a po wszystkich świętych - szaleństwo bożonarodzeniowe, na które - nie ukrywam - bardzo czekam ❗

Nie rezygnuj, a w czasie gdy nie ma klientów rób coś, co potem możesz wykorzystać w kwiaciarni; jakiś wystrój zmień , albo pleć niepowtarzalne kryzy pod bukiety, susz kwiatki, glicerynuj liście...

Pozdrowienia!

dzięki Wam serdecznie Jolka i Parviflora ❗
podniosłyście mnie trochę na duchu, bo byłam już naprawdę zrezygnowana. Macie rację, do końca wakacji pozostał tydzień, więc cóż pozostaje, tyle wytrzymałam to ten tydzień to pestka 😉
przyznam szczerze że nie sądziłam otwierając kwiaciarnię że będzie tak ciężko.Wiedziałam,że będzie pod górkę przez conajmniej 1,5 roku ( jak pisze Jola ) ale nie sądziłam że aż tak 🙄
A korzystając z okazji mam jeszcze pytanko: czy w dzień nauczyciela jest podobnie jak w zakończenie roku czy słabiej? No i Wszystkich Świętych - czy jest porównywalne z jakimkolwiek świętem pod względem sprzedaży, nie wiem, np.z walentynkami czy dniem matki..i co wtedy u Was głównie schodzi : jakieś stroiki, wieńce okrągłe czy też może doniczkowe chryzantemy itp.? Idą w ogóle sztuczne kwiaty(bo osobiście bardzo ich nie lubię i nigdy ich nie kupuję)? Jeśli robicie stroiki np.na swierku czy inne to dajecie żywe czy sztuczne kwiaty? Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki.
Kurcze, ciężko jest tak błądzić po omacku i kupować na tzw.czuja ( nigdy wcześniej nie miałam doświadczenia z tą branżą 😕 ).
Liczę na Was po raz kolejny, super że jest takie miejsce jak to forum - o ile człowiekowi jest łatwiej 🙂
wygada się, wyżali, zrzuci co mu leży na serduchu a i dowie się mnóstwo i dokształci 😉 pozdrawiam!

Wiesz, ja rozumiem twój opór przed sztucznymi kwiatami, ale prawda jest taka, że ten towar ci się nie zmarnuje, popyt na niego( pomimo twoich oporów) jest dość duży. Możesz używać oryginalnych kwiatów sztucznych, jak np. lateksowe, piankowe, różnego rodzaju magnolie, słoneczniki, storczyki. Ja np. staram się zawsze wybierać kwiaty, które jak najwierniej imitują prawdziwe. Powiem ci - mają wzięcie.( Na tyle, że m.in., dzięki nim udało mi się w ciągu kilku lat wybudować własne dwa sklepy.) Zarabiać dobrze zaczęłam wtedy, gdy koło mnie powstało jeszcze kilka punktów. Sprzedaż tego typu towaru w moim mieście(małym) po prostu przeniosła sie na moją ulicę .
Pozdrawiam i głowa do góry. Zawsze w wolnej chwili możesz rozejżeć się za innym lokalem. Przecież nie musisz się na niego decydować , możesz też utworzyć drugi punkt.

Wiam..pytałas o swieto zmarlych - nie jest ono porownywalne z Dniem Matki, Dniem kobiet czy Walentynkami. To s,a swieta jednodniowe a Swieto Zmarlch rozciagniete jest w czasie bo ludzie duzo wczesniej juz mysla o dekoracji grobów. Ja 1 wrzesnia otwieram kwiaciarnie a juz produkuje w domu kompozcje na groby - wiem ze potem ciezko sie bedzie wyrobic. Pewnie ze moj lokal jest na trasie do cmentarza komunalnego.

Poza tym nie wiem jaki masz asortyment w kwiaciarni - moglabys go urozmaicic na te okresy martwe kwiatowo. Jakies oryginalne upominki ceramike czy inne bzdury. Dziewczyny maja racje - poprostu cos zmieniaj i momo niecheci do sztucznosci one ciesza sie powodzeniem. Rob w dniach przestoju ciekawe kompozycje sztuczne, z ładnegomaterialu - ludzie je kupuja na rózne okazje albo poprostu do domu.

Ja coprawda jeszcze nie działam w kwiaciarni tylko jako "brygada lotna" ale w sierpniu mam tyle robot ze nie moge wyrobic. Łacznie w tym miesiacy w calosci mam 12 pełnych dekoracji slubnych a jeszcze ciagle ktos dodzwania z innymi zamowieniami.

Zamówienia ślubne to efekt okazania sie na Targaach w Spodku w lutym - teraz zbieram zniwo. Warto inwestowac i pokazywac sie na takich imprezach tak samo jak warto miec dobra strone...

Trąba do góry i do roboty serduszko - wytrzymasz..Nie pozwalaj sobie tylko na nostalgie i rozmyslania - te emocje przekieruj na tworczosc i szaalej..
Powodzonka Gosia

i znów dziekuję za cenne wskazówki 😛
Margarett2008 - co do twojej sugestii o urozmaiceniu wyposażenia kwiaciarni w okresach kiepskich kwiatowo - niestety nie bardzo mam pole do popisu bo sądzę, że mam tyle wszystkiego ze chyba aż za dużo 😉 .Twoja rada jest oczywiście jak najbardziej trafna, tylko że z racji tego, że jestem jedynym takim punktem na osiedlu to kwiaciarnię wyposażyłam w różne różności, począwszy ode świeczek, figurek, wazonów, ramek i albumów, poprzez ręcznie robione cudeńka, serwisy kawowe, kubki , lampki itp. aż po poduszki, bieżniki, narzuty, obrazy itd. zatem nie bardzo mam co jeszcze dołożyć ( choć pewnie zawsze coś by się znalazło-problem tylko z kasą 😕 ). U mnie podstawowym problemem jest lokalizacja, osiedle jest na totalnym odludziu i w wakacje jest po prostu puste 👿
ale wakacje się już kończą ( nigdy nie sądziłam że będę się kiedyś z tego cieszyć 😉 ) i trzeba działać dalej.
Jak narazie mam kosmiczne długi, notoryczny brak kasy, chyba będę musiała zadłużyć się w banku bo nie ujadę inaczej 😥 ... Poza tym mój mąż który do tej pory dokładał do interesu dziś stwierdził że chyba trzeba będzie to zamknąć ❗ bo on już wyczerpał fundusze a jak dotąd nic się nie kręci.
Ale ja w życiu nie zamknę kwiaciarni, o nie, za długo walczyłam żeby ją otworzyć i za bardzo lubię to co robię. Faceci chyba już tak mają, byle niepowodzenie i biorą nogi za pas.. 😆
Z niecierpliwością czekam na kolejne info na temat dnia nauczyciela i wszystkich świętych.
pozdrowionka

Dziwnie mi się czyta o Twoich problemach mfb, bo u mnie ruch w sierpniu jest masakryczny. W lipcu tez był baardzo duży, ale to co się działo przez ostatnie trzy tygodnie to jakis logistyczny koszmar. Po kilka bukietów ślubnych z dekoracja auta i kościoła, do tego kwiaty od gości, a do tego jeszcze 18-tki, chrzciny, imieniny itd. Od czwartków do sobót włącznie liczac z giełdą pracowałam po prawie 50h. I dlatego z wielkim zdziweniem czytam Twój post i odpowiedzi na niego. Mimo tego, że moje miasteczko też jest taka "sypialnią" jakos sie kręci.
Jeśli masz juz tak wiele upominków, to może trzeba by z czegos zrezygnować. Może terminal? zawsze to 150zł na m-c do kieszeni... No chyba, że masz na nim spory zarobek... A do tego - strona internetowa się przydaje, odkąd założyłam własną, z m-ca na m-c zwiększają się zamówienia (powolutku, ale jednak) na kwiaty z dostawą.
@parviflora napisał/a:

jeśli firmy nie stać na profesjonalną stronę www czy profesjonalny sklep - to niestety ale jest kiepska...myślę, że inne osoby są tego samego zdania co ja

Tu się nie mogę zgodzić. 👿 Profesjonalną zawsze możesz zrobić, ale ok 500zł za wykonanie + spora opłata za serwer i domenę - no nie wiem... Ja mam stronkę zrobiona przez znajomego, nie jest szczytem marzeń, ale na razie wystarczy. Klienci sa zadowoleni przy odbiorze kwiatów, chociaz prawda jest taka, że każdego nie zadowolisz, żeby nie wiem co...
Ważna sprawa to reklama w mieście - ulotki w skrzynkach, wizytówki w sklepach, salonach fryz. solariach, w kościołach, USC, itp w całym mieście. Nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś jadąc z wizytą do znajomych na Twoim osiedlu zechce kupić kwiaty czy jakis drobiazg.
A może poprostu w sierpniu jedź na wakacje...?
Głowa do góry. Na razie trzeba przeczekać.

Ładnie waniliowa_mgla wyjęła z kontekstu kawałek zdania z mojej wypowiedzi dotyczące strony www - z tego wynika, że to moje spostrzeżenie, jednak przed cytowanym kawałkiem zdania jest jeszcze napisane:

(...) z doświadczenia wiem i z rozmów z klientami (...) wiele osób mysli w ten sposób (...)

więc NIE JEST TO ZDANIE I OPINIA MNIE JEDNEJ i dlaczego ktoś miałby się z tym nie zgodzić?! Niemal od 4 lat "siedzę" w handlu internetowym więc mam tu doświadczenie i pewne opinie wyrażam na podstawie kontaktów z klientami.

Co do zaśmiecania ulotkami skrzynek pocztowych czy klatek schodowych potencjalnych klientów - jestem stanowczo na NIE!

Ja też nie lubię, gdy mi się zaśmieca skrzynkę pocztową " makulaturą", lub gdy zostawia się sterty takich smieci na klatkach schodowych, pod drzwiami, ale myślę, że dobrym rozwiązaniem mogą być wizytówki(tzw. firmówki) np.zawieszone na klamce. Jeśli komuś nie potrzebna- to w koszu na śmieci dużo miejsca nie zajmie, ale część potencjalnych klientów włoży sobie taki karteluszek do portfela. 💡 🙂
Z terminalu też bym zrezygnowała na twoim miejscu.
Ps. Nie miałam pojęcia, że chłodnia tyle prądu "żre".
Za rok ZUS będziesz płacić w pełnej wysokości.
Myślę też , że 2000 czynszu za lokal , to jest nie mało(jak na niepewną lokalizację), i się nie zmniejszy , co najwyżej wzrośnie...Może nadszedł czas( choć nie jestem na 100 % przekonana) , żebyś na spokojnie zaczęła myśleć o zmianie lokalizacji. Często na przełomie roku i na początku roku zwalniają się lokale
( niektórzy po prostu też się przeliczają ze swoimi interesami, ale może właśnie dla ciebie ich lokalizacja mogłaby być idealna) .
Jeżeli powstaje właśnie jakiś supermarket w twojej okolicy, to mogę ci tyle powiedzieć , że tam zapłacisz podobny czynsz. Może powierzchnia ci się zmniejszy, ale obrót wzrośnie.
Ale przecież nie tylko sprzedaż w kwiaciarni się liczy! Nie zapominaj o ślubach , bankietach itp. A do tego masz idealną lokalizację! W tej twojej sypialni napewno ludzie biorą śluby, potem chrzczą dzieci , prowadzą je do komunii... 💡

facebook