Klienci anglojęzyczni i inni zagraniczni
Cytat z Ewa.pasja data 13 kwietnia, 2012, 13:58@Jadwiga napisał/a:
Polaka w Londynie zabolał ząb.
Znalazł jakoś gabinet dentystyczny, ale niestety nie umiał się porozumieć, więc puka paluchem w zęby i mówi: tu, tu,
to dentysta cap, i 2 ząbki usunął ,
Okazało się jednak, że bolący ząb pozostał i nadal dokucza, więc idzie nieszczęśnik ponownie do gabinetu, puka we właściwy ząb i jęczy: ten, ten......i tak pozbył się kolejnych dziesięciu........
:takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
niezłe :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
@Jadwiga napisał/a:
Polaka w Londynie zabolał ząb.
Znalazł jakoś gabinet dentystyczny, ale niestety nie umiał się porozumieć, więc puka paluchem w zęby i mówi: tu, tu,
to dentysta cap, i 2 ząbki usunął ,
Okazało się jednak, że bolący ząb pozostał i nadal dokucza, więc idzie nieszczęśnik ponownie do gabinetu, puka we właściwy ząb i jęczy: ten, ten......i tak pozbył się kolejnych dziesięciu........
:takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
niezłe :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
Cytat z 4kwiaty data 12 kwietnia, 2012, 07:53Węgier gdzieś tam się znajdzie...
Jessi, z każdym można się dogadać, ale jak ty to robisz z Węgrami 😯 Raz próbowałam metodą obrazkową ale chyba nie bardzo się zrozumieliśmy :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
Węgier gdzieś tam się znajdzie...
Jessi, z każdym można się dogadać, ale jak ty to robisz z Węgrami 😯 Raz próbowałam metodą obrazkową ale chyba nie bardzo się zrozumieliśmy :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
Cytat z kasiapek data 12 kwietnia, 2012, 08:05heheh z Węgrami rzeczywiscie sie nie da :takaemotka: ... pamietam jak z małżem w podróży poslubnej wykupilismy wycieczke do Cordoby.. jechalismy z całym autobusem Węgrów i tylko my dwaj polacy. :smileyflower: .. z tego co pani przewodniczka mowiła rozumieliśmy tylko slowo "Cordoba" :takaemotka: ... potem nie moglismy sie dogadac gdzie i kiedy zbiórka i o mało nas nie zostawili w tej nieszczęsnej Cordobie :takaemotka:
heheh z Węgrami rzeczywiscie sie nie da :takaemotka: ... pamietam jak z małżem w podróży poslubnej wykupilismy wycieczke do Cordoby.. jechalismy z całym autobusem Węgrów i tylko my dwaj polacy. :smileyflower: .. z tego co pani przewodniczka mowiła rozumieliśmy tylko slowo "Cordoba" :takaemotka: ... potem nie moglismy sie dogadac gdzie i kiedy zbiórka i o mało nas nie zostawili w tej nieszczęsnej Cordobie :takaemotka:
Cytat z tasiula data 12 kwietnia, 2012, 09:50hihi, z Węgrami to nie łatwa sprawa. Do mojego męża przyjechał Węgier tirem wielkim po towar. A tu jeszcze płatności za ten towar nie ma. O matko, dzięki Bogu tłumacz google. Pisaliśmy po polsku w lapcioku a gość odczytywał po węgiersku. :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
A z tym tłumaczem to są różniste cyrki, bo on nie tłumaczy idealnie- co więcej- tłumaczenie często jest absurdalne. Ale jakoś poszło!
to prawda, język trzeba ćwiczyć, bo inaczej szybko się zapomina. U mnie z angielskim jest ok. Warto się zapisać na jakiś podstawowy kurs, żeby załapać o co w tym języku chodzi. A słów można nauczyć się samemu. Podstawy warto mieć. Nie polecam metody Callana dla osoby początkującej 🙁 można się przejechać na tym, że powtarzamy za przeproszeniem "na papugę" i nie myślimy samodzielnie. Powodzenia! 🙂
hihi, z Węgrami to nie łatwa sprawa. Do mojego męża przyjechał Węgier tirem wielkim po towar. A tu jeszcze płatności za ten towar nie ma. O matko, dzięki Bogu tłumacz google. Pisaliśmy po polsku w lapcioku a gość odczytywał po węgiersku. :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
A z tym tłumaczem to są różniste cyrki, bo on nie tłumaczy idealnie- co więcej- tłumaczenie często jest absurdalne. Ale jakoś poszło!
to prawda, język trzeba ćwiczyć, bo inaczej szybko się zapomina. U mnie z angielskim jest ok. Warto się zapisać na jakiś podstawowy kurs, żeby załapać o co w tym języku chodzi. A słów można nauczyć się samemu. Podstawy warto mieć. Nie polecam metody Callana dla osoby początkującej 🙁 można się przejechać na tym, że powtarzamy za przeproszeniem "na papugę" i nie myślimy samodzielnie. Powodzenia! 🙂
Cytat z Jadwiga data 12 kwietnia, 2012, 19:12Polaka w Londynie zabolał ząb.
Znalazł jakoś gabinet dentystyczny, ale niestety nie umiał się porozumieć, więc puka paluchem w zęby i mówi: tu, tu,
to dentysta cap, i 2 ząbki usunął ,
Okazało się jednak, że bolący ząb pozostał i nadal dokucza, więc idzie nieszczęśnik ponownie do gabinetu, puka we właściwy ząb i jęczy: ten, ten......i tak pozbył się kolejnych dziesięciu........
Polaka w Londynie zabolał ząb.
Znalazł jakoś gabinet dentystyczny, ale niestety nie umiał się porozumieć, więc puka paluchem w zęby i mówi: tu, tu,
to dentysta cap, i 2 ząbki usunął ,
Okazało się jednak, że bolący ząb pozostał i nadal dokucza, więc idzie nieszczęśnik ponownie do gabinetu, puka we właściwy ząb i jęczy: ten, ten......i tak pozbył się kolejnych dziesięciu........
Cytat z viki data 12 kwietnia, 2012, 21:34:takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
Popłakałam się :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
:takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
Popłakałam się :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:
Cytat z wisteriaa data 11 kwietnia, 2012, 10:19Kasiapek zazdroszczę wiedzy! 🙂 zawsze chciałam dobrze mówić po angielsku ale wyszło jak wyszło, tak jak Julita mówi, nie chciało się to teraz trzeba cierpieć :tease: Jeszcze zrozumieć ich zrozumiem ale już coś zaproponować od siebie to mam problem.... 😕
Pomysł z kwiaciarniami niezły, zaraz się biorę za przeglądanie :smileyflower:
Z klientów zagranicznych to najbardziej zapadł mi w pamięć jeden taki wietnamczyk co to ledwo po polsku i angielsku parę słów znał, a co nie wiedział to dopowiadał po swojemu. I dziwił się że go nie rozumiem :takaemotka: No ale koniec końców coś tam kupił chociaż długo wybierał, a w trakcie wybierania było śmiechu co niemiara :takaemotka: tylko nie wiem z czego śmiał się on a z czego ja :takaemotka: :takaemotka:
Kasiapek zazdroszczę wiedzy! 🙂 zawsze chciałam dobrze mówić po angielsku ale wyszło jak wyszło, tak jak Julita mówi, nie chciało się to teraz trzeba cierpieć :tease: Jeszcze zrozumieć ich zrozumiem ale już coś zaproponować od siebie to mam problem.... 😕
Pomysł z kwiaciarniami niezły, zaraz się biorę za przeglądanie :smileyflower:
Z klientów zagranicznych to najbardziej zapadł mi w pamięć jeden taki wietnamczyk co to ledwo po polsku i angielsku parę słów znał, a co nie wiedział to dopowiadał po swojemu. I dziwił się że go nie rozumiem :takaemotka: No ale koniec końców coś tam kupił chociaż długo wybierał, a w trakcie wybierania było śmiechu co niemiara :takaemotka: tylko nie wiem z czego śmiał się on a z czego ja :takaemotka: :takaemotka:
Cytat z mmartakk data 11 kwietnia, 2012, 11:43Ja też bardzo sobie chwalę zagranicznych klientów, pod warunkiem że oni sami znają choć trochę angielski ew. niemiecki 😛
Kiedyś miałam obcokrajowca, który ze 3 razy dziękował za to, że może się ze mną dogadać - uczyło się, uczyło :smileyflower:
Ale niemiła sytuacja też się zdarzyła, Państwo weszli, przywitali się piękną polszczyzną, powiedzieli że się rozejrzą i zaczęli bardzo nieładnie komentować moją świeżą dostawę kwiatów... po niemiecku, ponieważ racji nie mieli, powiedziałam im to po polsku. Oburzyli się bardzo (chyba zdziwieni, ze Pani w kwiaciarni ich zrozumiała), jakim prawem ja ich prywatne rozmowy komentuję i wyszli mamrocząc pod nosem już po polsku :naughty:Także dziewczyny - DO NAUKI!!! bo warto :upup: :upup: :upup: obcojęzyczny klient poleci Was swoim znajomym jeśli się z wami dogada :upup: :upup: :upup:
Ja też bardzo sobie chwalę zagranicznych klientów, pod warunkiem że oni sami znają choć trochę angielski ew. niemiecki 😛
Kiedyś miałam obcokrajowca, który ze 3 razy dziękował za to, że może się ze mną dogadać - uczyło się, uczyło :smileyflower:
Ale niemiła sytuacja też się zdarzyła, Państwo weszli, przywitali się piękną polszczyzną, powiedzieli że się rozejrzą i zaczęli bardzo nieładnie komentować moją świeżą dostawę kwiatów... po niemiecku, ponieważ racji nie mieli, powiedziałam im to po polsku. Oburzyli się bardzo (chyba zdziwieni, ze Pani w kwiaciarni ich zrozumiała), jakim prawem ja ich prywatne rozmowy komentuję i wyszli mamrocząc pod nosem już po polsku :naughty:
Także dziewczyny - DO NAUKI!!! bo warto :upup: :upup: :upup: obcojęzyczny klient poleci Was swoim znajomym jeśli się z wami dogada :upup: :upup: :upup:
Cytat z wisteriaa data 11 kwietnia, 2012, 16:25No właśnie dogadać się to jeszcze pójdzie ale już POGADAĆ to gorzej.... 😥 naprawdę muszę się za siebie wziąć bo tak dalej nie może być, zaczyna mnie to już z dnia na dzień irytować. Np. przed chwilą była klientka, wybrała niezapominajki, które zawiezie do swojej rodziny, dogadałyśmy się, zrozumiałyśmy.... No ale co z tego, jak się przyznała że ona też pracowała w kwiaciarni to miałam taką ochotę się dowiedzieć gdzie, co, jak oni postrzegają florystykę i wiele wiele innych rzeczy.... A tu dupa mowę mi odjęło i cała angielska wiedza z głowy wyleciała 😳 ech.... 😥
No właśnie dogadać się to jeszcze pójdzie ale już POGADAĆ to gorzej.... 😥 naprawdę muszę się za siebie wziąć bo tak dalej nie może być, zaczyna mnie to już z dnia na dzień irytować. Np. przed chwilą była klientka, wybrała niezapominajki, które zawiezie do swojej rodziny, dogadałyśmy się, zrozumiałyśmy.... No ale co z tego, jak się przyznała że ona też pracowała w kwiaciarni to miałam taką ochotę się dowiedzieć gdzie, co, jak oni postrzegają florystykę i wiele wiele innych rzeczy.... A tu dupa mowę mi odjęło i cała angielska wiedza z głowy wyleciała 😳 ech.... 😥
Cytat z juszu data 11 kwietnia, 2012, 18:40jeśli laptop w kwiaciarni jest to translate.google.com i można mówić po każdemu :smileyflower:
jeśli laptop w kwiaciarni jest to translate.google.com i można mówić po każdemu :smileyflower: