Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Jak Walentynki???

witajcie !!!

czytając Wasze posty troszeczkę się uspokoiłam, bo juz myślałam,że to z moją kwiaciarnią coś nie tak...
całe szczęście, że nie nastawiałam sie na kokosy. Po dniu babci i dziadka już dało się odczuć obroty o połowę słabsze niż w zeszłym roku, walentynki przypadły w sobotę i nawet młodzi nic nie kupowali (mam szkołę na przeciw). Aż się boję co to będzie w dzień kobiet - totalnie nie wiem jak się nastawić na ten dzień... chyba trzeba pójść po rade do dobrej wróżki 🙄
ale tak jak piszecie dobrze,że na czynsz i zus zarobiłam ale co dalej....
pozdrawiam Was serdecznie 😉

Cześć dziewczyny! U nas walentynki o dziwo 😯 i wbrew moim oczekiwaniom dużo lepsze niż dzień babci, co było w poprzedniej pracy nie do pomyślenia. W dzień babci szaleństwo, a w walentynki bez kolejek. Co ciekawe pracuję teraz w mniejszym mieście, a zainteresowanie dużo większe. Duże miasta dają więcej możliwości rozrywkowych, więc pewnie dlatego. Na dzień kobiet wierzę, że będzie dziesięć razy lepiej! Jestem optymistką! Barbelo powiem Ci szczerze, że zazdroszczę Ci takiego szału! Nie ze względu na nawał pracy, ale dlatego, że pamiętam jak pracowałam w wielkiej grupie, i był taki młyn, my miałyśmy najlepsze pomysły, a humory dopisywały nam wyśmienite mimo, że padałyśmy na pysk :mrgreen: . To wspominam zawsze z rozrzewnieniem i pewnie Margaret to potwierdzi , jak tu zajrzy! Pozdrawiam dziewczyny i byle do marca! 😀 😀 😀

To powiem szczerze ze w Walentynki tutaj nie schodza jakies kompozycje i mozna sobie podarowac ten temat,bo ilosc jaka zeszla byla niczym w porownaniu do sztampy czyli 12 roz ,gipsowka,eukaliptus,robelini koniecznie w wodzie.Jakies 40 % to miksy z rozami tez w wodzie i kilkanascie w wazonach.Bardzo duzo miskow i to tych duzych z sercami,jakies czekoladki.Dostawy szly na 2 samochody przez dwa dni,dzien przed pracowalysmy do 11 zeby byly gotowe na poranna dostawe.Bylysmy jak maszyny i nawet nie myslisz jak to robisz bo to idzie samo,mialysmy gotowe wstazki zrobione wczesniej i to byly 3 wielkie wory i zabraklo.Obrot przekroczyl jej najsmielsze oczekiwania bo strasznie bala sie ze jak recesja to nie bedzie takiego ruchu.Holendrzy zarobili kupe kasy ale trzeba przyznac ze kwiaty mieli 1 klasa bo szanuja ten rynek.Pomysly to u nas pojawiaja sie spontanicznie i kazdy ma inny styl ale zdarzaja sie kopie, kiedy klient sobie tego zyczy,jednak oni maja specyficzny gust i tak jak u nas przecietny klient nie jest za bardzo wyrafinowany.Najbardziej zaskakuja mnie amerykanie ktorzy czesto u nas laduja bo mamy vis a vis Mariotta,robia strasznie duzo szumu w kolo siebie,wylewaja potoki slow ale sa skapcami i taniosc cenia ponad wszystko.Ja tam lubie Iroli,bo oni sa szczerzy do bolu i mowia wprost o co im chodzi i nie sa zlosliwi czy niegrzeczni.No to sie rozpisalam za bardzo sorry pa

Ha ha Twoja oczywiście potwierdzam. To se ne wrati ale z łezką w oku wspominam tamte czasy. Kurcze skąd my miałyśmy tyle siły?????
Ja Walentynki troche jednak olałam, przygotowywałam sie do targow ślubnych na ktorych sie wystawiałam więc produkowałam bukiety ślubne. Między czasie kończyłam dekoracje Karczmy. Szlak mnie trafił jak zobaczyłam ceny róż w hurtowni i postanowiłam nie dac sie zwariować. Obleciałam stałych klientów i spokój.

Twoja , widziałaś ile im zostało towaru w Róży? Ciekawe jak długo teraz będa sprzedawać tą róże?
Buziaki...czy ja sie na Ciebie doczekam? Kawa stygnie....

Margaret oj ciężko będzie kupić przez tydzień w Róży coś świeżego chyba, że liczą przetrzymać to do dnia kobiet :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: !Dziewczyny jak wam został towar po walentynkach, to może Was pocieszy, że w hurtowniach zostało im dziesięć albo i lepiej razy tyle!!! A wystarczyło nie podnosić tak drastycznie cen. My kupiłybyśmy więcej i sprzedałybyśmy też więcej, byłby wilk syty i owca cała! Ale przecież co roku się to powtarza i nikt z tego nie wyciąga wniosków. Wtrącę jeszcze coś do wypowiedzi Barbelo. @barbelo napisał/a:

.Holendrzy zarobili kupe kasy ale trzeba przyznac ze kwiaty mieli 1 klasa bo szanuja ten rynek.

Kochana jestem ciekawa ile kosztuje taka róża u was, nie dokładnie, ale około. A dlaczego pytam, ano dlatego, że róże holenderskie osiągnęły kosmiczne ceny w tym roku, a ich jakość nie była proporcjonalna do jakości czyli "szit". Więc albo nas nie szanują, albo polscy dostawcy nie mieli umiaru, albo jedno i drugie 👿 !

Ja kupuje roze z Ekwadoru i Columbi sa trwale ,ogromne i tu bardzo popularne za jedna na walentynki placilam 1.50 e a za mniejsza 1e to okolo 50 procent wiecej niz normalnie ale coz ...violeta

Violetko to muszę Ci powiedzieć, że to nie jest wcale drogo jeśli jest to porządna róża. Za 80' Grand Prix trzeba było dać jakieś 7 zł, a był stary jak świat. Miałam parę razy do czynienia z różą kolumbijską i faktycznie była w dobrym gatunku. I jeszcze jedno u Ciebie kwiaty były droższe o 50% a u nas o 100%. My mamy jeszcze dzień kobiet... Pozdrawiam z zaśnieżonych Beskidów (śnieg sypie od piątku prawie bez przerwy) Buziaczki!

No to teraz ja napisze jak u mnie po Walentynkach..... Ceny w hurtowni poszly 100% przed...w telewizji reklamowali sie, ze za 1 2 roz placisz 19,99...wiec mialam ostre starcia z amerykanami....barbelo masz swieta racje...oni uwielbiaja robic szum...ale palcic to nie za bardzo.... W ubieglym roku mialam otwarte przed walentynkami 9 dni wiec nie wszysyc wiedzieli o mnie ...przychodzili i "biedniejsi" czarni i nasi na dorobku..... W tym roku jestem pewna juz wiedza ze to nie hindus czy hinczyk....przychodzili tylko bogaci....polacy wlasciciele firm albo naprawde zakochani...czarni raczej nie, bo wiadomo w sobote nie pracowali to mieli czas skoczyc do marketu bo cos taniutkiego...Ogolnie biorac gorzej niz w ubieglym roku...bo mniej klientow..ceny mialam wyzsze bo towar drozszy....ale chcialabym choc jeden dzien w tygodniu taki jak walentynki 😛 A teraz cos co mnie zakoczylo...po walentynkach bylam zaproszona do znajomej do lokalu na imieniny.....no i tam byly tez oswiadczyny.....za glowe sie zlapalam gdy zobaczylam ze przyszly malzonek....zareczajac sie dal swojej wybrance 12 bialych roz w "prezerwatywie' /to taki gotowy celoefan/....no coz pierscionka nie widzialam ale wiem jedno gdyby to bylo dla mnie to zastanowilamabym sie nad przyjeciem osiadczyn bo facet bez klasy uwazam 😳 wystyd mi sie za niego zrobilo gdybym wiedziala ze tak da ciala to ulozylabym mu za free a tak wyszedl na srodek sali z ta prezerwatywa i oswidczal sie......co wy na to???

Delicjo to był taki "fajny amerykański bukiet" :mrgreen: Ale nie ważne czy to Stany, czy Hiszpania, czy też Wyspy, albo Polska wszędzie znajdziesz takiego ''buraka". Przychodzili młodzi, piękni dwudziestoletni, wypachnieni, wystrojeni wszystko markowe z "górnej półki" i prosili o róże w "CELAFONIE" 😯 No zgroza ❗ ❗ ❗ Jeśli dziewczyna przyjęła oświadczyny to znaczy ni mniej ni więcej, że trafił swój na swego! Myślę, że nie pierwszy raz dostała kwiaty od niego i nie była wymagająca, więc nie musiał się starać i na zaręczyny! Deli nie zmienimy wszystkich, a ludzie z kiepskim gustem byli i będą zawsze. Byle nas nikt nie posądził o brak gustu, bo nam nie wypada 😀 !

Powiem wzm ze mialam w reku fakture ale nie pamietam za ile kupowala roze,musze to sprawdzic w kazdym razie w sprzedazy 1 GP 7e,za 12 80e,tutaj maja o wiele wieksze przebicie.Wiemy juz ze pare sklepow ugotowalo sie z towarem i my zrobilismy najwiekszy obrot,wiemy tez ze market ktory jest blisko nas przecenil ta maszynowke na 50% okolo 6.Czyli nie wszyscy mieli super.My robilysmy normalane zakupy w poniedzialek i dzis bo ruch jest nadal normalny a dzis znow zaczely sie pogrzeby tak ze jestesmy zadowolone bo na jutro tez sporo zamowien.Co do tych z klasa,coz zrobic,jak go mamusia nie nauczyla to i w bialych skarpetach do slubu wystartuje i nigdy juz nie pojmie pewnych rzeczy,a pewnie i nadgarstki podwinie wysoko zeby branzolete bylo widac.Delicjo,tutaj czarni tez slabo kupuja,ogladaja ,kreca ale bardzo rzadko z czyms wyjda,oni maja inne priorytety...hi,hi..buziaki pa

facebook