Jak Walentynki???
Cytat z parviflora data 16 lutego, 2009, 08:31Oj czekamy czekamy - Wiosno przybywaj!!!!!!!!!!!!!
Moje walentynki pozwoliły mi na opłacenie czynszu... Poza tym oczywiście trochę róż zostało, tulipanki też - na szczęście te ostatnie naprawdę długo stoją. Nie odczułam jakoby ludzie kupowali wiązanki idąc na walentynkowe śłuby... Wogóle to najwięcej zarobiłam na maskotkach i innych pierdółkach z motywem serduszka. Uczucia mam więc mieszane, raczej na przyszły rok nie będę się nastawiać na ten dzień; czy 8 marca jest naprawdę ciekawszy?
Oj czekamy czekamy - Wiosno przybywaj!!!!!!!!!!!!!
Moje walentynki pozwoliły mi na opłacenie czynszu... Poza tym oczywiście trochę róż zostało, tulipanki też - na szczęście te ostatnie naprawdę długo stoją. Nie odczułam jakoby ludzie kupowali wiązanki idąc na walentynkowe śłuby... Wogóle to najwięcej zarobiłam na maskotkach i innych pierdółkach z motywem serduszka. Uczucia mam więc mieszane, raczej na przyszły rok nie będę się nastawiać na ten dzień; czy 8 marca jest naprawdę ciekawszy?
Cytat z temida data 16 lutego, 2009, 13:36hej dziewczyny u mnie tez masakra polowa roz mi zostala i zastanawiam sie jak to bedzie 8 marca no niestety kryzys przyszedl na calego pozdrawiam
hej dziewczyny u mnie tez masakra polowa roz mi zostala i zastanawiam sie jak to bedzie 8 marca no niestety kryzys przyszedl na calego pozdrawiam
Cytat z parviflora data 16 lutego, 2009, 14:03A ja myślę, że to nie sprawa kryzysu a poniekąd pogody i tego, że coraz częściej na walentynki kupuje się jakiś drobny upominek albo zabiera się drugą połówkę do jakiejś knajpki... Wg mnie kryzys nas maluczkich jeszcze nie dotknął, naszych klientó zwykłych chyba też nie... U mnie ruch był większy jak napisałam, tylko spora część utargu to były pierdółki z sercem i maskotki a nie kwiaty... Wiadomo, że prezent trwalszy...
A ja myślę, że to nie sprawa kryzysu a poniekąd pogody i tego, że coraz częściej na walentynki kupuje się jakiś drobny upominek albo zabiera się drugą połówkę do jakiejś knajpki... Wg mnie kryzys nas maluczkich jeszcze nie dotknął, naszych klientó zwykłych chyba też nie... U mnie ruch był większy jak napisałam, tylko spora część utargu to były pierdółki z sercem i maskotki a nie kwiaty... Wiadomo, że prezent trwalszy...
Cytat z anka_szklanka data 16 lutego, 2009, 14:15może nie nazwałabym tego kryzysem ale faktycznie ludzie nie mają pieniędzy, a kwiaty, no cóż, same znacie ceny róż w kwiaciarniach, a przecież na rogu pod parasolem są takie ładne po 2-3 zł...
może nie nazwałabym tego kryzysem ale faktycznie ludzie nie mają pieniędzy, a kwiaty, no cóż, same znacie ceny róż w kwiaciarniach, a przecież na rogu pod parasolem są takie ładne po 2-3 zł...
Cytat z lady data 16 lutego, 2009, 14:21Witam.U mnie14lutego wszytko wymiecione!!!!normalnie poszly nawet margaretki.Szkoda ze nie mialam wiecej kwiatow.Pogoda byla dobra-slonko,bez wiatru.zeby taka byla na 8marca.Taki dzien raz w miesiacu!!!!!hmm fajnie by bylo.mialam 300 roz40cm, a dlugiej 100, no i tulipanow (troche za malo).Narobilam sie jak dziki rex.Ciekawe jak bedzie 8marca bo to wypada niedziela,jak myslicie???
Witam.U mnie14lutego wszytko wymiecione!!!!normalnie poszly nawet margaretki.Szkoda ze nie mialam wiecej kwiatow.Pogoda byla dobra-slonko,bez wiatru.zeby taka byla na 8marca.Taki dzien raz w miesiacu!!!!!hmm fajnie by bylo.mialam 300 roz40cm, a dlugiej 100, no i tulipanow (troche za malo).Narobilam sie jak dziki rex.Ciekawe jak bedzie 8marca bo to wypada niedziela,jak myslicie???
Cytat z mfb79 data 16 lutego, 2009, 14:34hej dziewczyny,
u mnie podobnie jak u niektórych z Was -walentynki wypadły gorzej niż w zeszłym roku, zostało mi dość sporo róż, a najlepiej schodziły tulipany.nie zarobiłam nawet na opłaty 🙁
z perdołek typy maskotki, breloczki i inne "sercowe" prawie nic nie zeszło...generalnie jak w zeszłym roku walentynki wypadały w tygodniu to mam wrażenie że więcej młodych chodziło, takich szkolniaków.w tym roku głównie mężowie i tatusiowie, młodych było zaledwie kilku...
już się boję dnia kobiet bo generalnie od poczatki roku jest gorzej niż w ubiegłym, dzień diadka...walentynki...ciekawie jak to będzie 8go marca..
pozdrowionka
hej dziewczyny,
u mnie podobnie jak u niektórych z Was -walentynki wypadły gorzej niż w zeszłym roku, zostało mi dość sporo róż, a najlepiej schodziły tulipany.nie zarobiłam nawet na opłaty 🙁
z perdołek typy maskotki, breloczki i inne "sercowe" prawie nic nie zeszło...generalnie jak w zeszłym roku walentynki wypadały w tygodniu to mam wrażenie że więcej młodych chodziło, takich szkolniaków.w tym roku głównie mężowie i tatusiowie, młodych było zaledwie kilku...
już się boję dnia kobiet bo generalnie od poczatki roku jest gorzej niż w ubiegłym, dzień diadka...walentynki...ciekawie jak to będzie 8go marca..
pozdrowionka
Cytat z parviflora data 16 lutego, 2009, 15:46Ja wiem, ze będzie lepiej 8 marca - nie można wątpić 🙂
Mam pewien pomysł i na pewno wprowadze go w życie - otóż: już drukują się wizytówki-karty rabatowe - dla każdego faceta, który do mnie z tą kartą w dzień kobiet wejdzie,robię jeszcze 2 dni tzw. ósmomarcowej tolerancji, czyli jeśli wejdzie i kupi kwiaty w dniu 7,8 lub 9 marca - dostanie rabat w wysokości 10%. 8 marca wypada w niedzielę - i co z tego? Na godzinach otwarcia kwiaciarni jutro wywieszam karteczkę, że 8 marca czynne w godzinach 10-17 (czyli jak w każdy inny dzień, no cóż - jak się ma własny biznesik to jak święto w niedzielę wypada, to wypada w tym dniu troszku się pomęczyć 😆 )
Dziewczyny - do dzieła, przeciez w końcu musimy być zadowolone z zarobków!!!!!!!!!!!!
Ja wiem, ze będzie lepiej 8 marca - nie można wątpić 🙂
Mam pewien pomysł i na pewno wprowadze go w życie - otóż: już drukują się wizytówki-karty rabatowe - dla każdego faceta, który do mnie z tą kartą w dzień kobiet wejdzie,robię jeszcze 2 dni tzw. ósmomarcowej tolerancji, czyli jeśli wejdzie i kupi kwiaty w dniu 7,8 lub 9 marca - dostanie rabat w wysokości 10%. 8 marca wypada w niedzielę - i co z tego? Na godzinach otwarcia kwiaciarni jutro wywieszam karteczkę, że 8 marca czynne w godzinach 10-17 (czyli jak w każdy inny dzień, no cóż - jak się ma własny biznesik to jak święto w niedzielę wypada, to wypada w tym dniu troszku się pomęczyć 😆 )
Dziewczyny - do dzieła, przeciez w końcu musimy być zadowolone z zarobków!!!!!!!!!!!!
Cytat z violeta data 16 lutego, 2009, 16:00A ja choc raz nie bede narzekac ,bo bylo super sprzedalam okolo 600 roz i 20 storczykow o pierdolach nie wspomne ,zarobilm na czynsz i inne wydatki ,az lepiej sie czuje ,teraz zycze wam dziewczyny zebyscie tak zaszalaly na 8 marca ,juz dzis trzymam kciuki violeta 😀
A ja choc raz nie bede narzekac ,bo bylo super sprzedalam okolo 600 roz i 20 storczykow o pierdolach nie wspomne ,zarobilm na czynsz i inne wydatki ,az lepiej sie czuje ,teraz zycze wam dziewczyny zebyscie tak zaszalaly na 8 marca ,juz dzis trzymam kciuki violeta 😀
Cytat z ivy_ data 16 lutego, 2009, 17:03U mnie Walentynki słabe ale nie nastawiałam się na kokosy. Poza tym śnieg, wiatr i zwolnienia w jednym z największych zakładów produkcyjnych w mieście zrobiły swoje.
W małych miastach zakochani nie świętują 14 lutego tak jak w większych, nawet miejsca w restauracji nie trzeba było rezerwować.
Uważam że w Dzień Kobiet wszystkie kwiaciarnie powinny być otwarte - no chyba że ktoś ma tyle kasy że nie musi 🙂Pozdrawiam.
U mnie Walentynki słabe ale nie nastawiałam się na kokosy. Poza tym śnieg, wiatr i zwolnienia w jednym z największych zakładów produkcyjnych w mieście zrobiły swoje.
W małych miastach zakochani nie świętują 14 lutego tak jak w większych, nawet miejsca w restauracji nie trzeba było rezerwować.
Uważam że w Dzień Kobiet wszystkie kwiaciarnie powinny być otwarte - no chyba że ktoś ma tyle kasy że nie musi 🙂
Pozdrawiam.
Cytat z barbelo data 16 lutego, 2009, 17:11Po tym swiecie to szczerze nienawidze roz,gdyby moj slubny dal mi w ten dzien rozyczke to chyba byl by juz martwy.Sama okolcowalam okolo1500 samych grand prix w dniach przed tym szalenstwem.Zaczelo sie juz w piatek a w sobote o 13 zabrakolo roz,chociaz mialysmy tez sporo gotowcow.Na szczescie dokupila jeszcze 600 i o 14 znow to samo,jak maszyny krecilysmy po 12 w celofany i sprzedalysmy wszystkie te roze, zostaly tylko jakies niedobitki gozdziki ,tulipany i chryzantemki.Szefowa cala w skowronkach ,bo miala ogromny stres czy wszystko zejdzie a my slanialysmy sie na nogach.Rece w strasznym stanie,opuchniete ,pokaleczone i nie mozna ich domyc.Jezeli tak wyglada recesja to witaj i pozostan bo nie ma co martwic sie na zapas.Macie o tyle lepiej, ze Dzien Kobiet jest zawsze w Polsce popularniejszy od Walentynek i to bedzie mlyn,bo ta tradycja jest silnie zakorzeniona i na pewno zrobicie wiekszy interes.
Po tym swiecie to szczerze nienawidze roz,gdyby moj slubny dal mi w ten dzien rozyczke to chyba byl by juz martwy.Sama okolcowalam okolo1500 samych grand prix w dniach przed tym szalenstwem.Zaczelo sie juz w piatek a w sobote o 13 zabrakolo roz,chociaz mialysmy tez sporo gotowcow.Na szczescie dokupila jeszcze 600 i o 14 znow to samo,jak maszyny krecilysmy po 12 w celofany i sprzedalysmy wszystkie te roze, zostaly tylko jakies niedobitki gozdziki ,tulipany i chryzantemki.Szefowa cala w skowronkach ,bo miala ogromny stres czy wszystko zejdzie a my slanialysmy sie na nogach.Rece w strasznym stanie,opuchniete ,pokaleczone i nie mozna ich domyc.Jezeli tak wyglada recesja to witaj i pozostan bo nie ma co martwic sie na zapas.Macie o tyle lepiej, ze Dzien Kobiet jest zawsze w Polsce popularniejszy od Walentynek i to bedzie mlyn,bo ta tradycja jest silnie zakorzeniona i na pewno zrobicie wiekszy interes.