Dostanę ochrzan ale co zrobić jak muszę się Was zapytać
Cytat z aforka data 27 stycznia, 2011, 19:26Nie no ja jestem za , jak najbardziej :clap:
W ogóle gratuluję samozaparcia i jestem przekonana , że dacie radę, ale nie warto rezygnować z dotacji, przy okazji poskładać papierki, pokalkulować , co nieco ponotować sobie , żeby nie uleciało z pamięci, jak mi się przypomni , to podpowiem czego szukać , tzn. jakich instytucji finansujących
Nie no ja jestem za , jak najbardziej :clap:
W ogóle gratuluję samozaparcia i jestem przekonana , że dacie radę, ale nie warto rezygnować z dotacji, przy okazji poskładać papierki, pokalkulować , co nieco ponotować sobie , żeby nie uleciało z pamięci, jak mi się przypomni , to podpowiem czego szukać , tzn. jakich instytucji finansujących
Cytat z fiorino data 27 stycznia, 2011, 19:32Titex tak trzymaj :upup: :upup: :upup:
Całym serduchem :heartbeating: jestem z Tobą ❗ ❗ ❗
Titex tak trzymaj :upup: :upup: :upup:
Całym serduchem :heartbeating: jestem z Tobą ❗ ❗ ❗
Cytat z titex data 27 stycznia, 2011, 22:09Dzięki Wam dziewczyny ja kolejną noc spac nie mogę, głowa mnie boli, w uszach mi piszczy ale do tej pory pracowałam po 12-15 godzin dziennie i teraz jak mi przyszło na wieś się przeprowadzić gdzie cisza, spokój to aż mnie nosi, żeby coś robić. Lubię dłubanki wszelkiego rodzaju, i szyć lubię i umiem, i pomalować ścianę też. Naszyjnik zrobię i wianek adwentowy - reszty się naucze i musze dać radę bo oszaleję. Starzeję się, czas leci niestety, a ja nie chciałabym tak z dnia na dzień żyć.
Dzięki Wam dziewczyny ja kolejną noc spac nie mogę, głowa mnie boli, w uszach mi piszczy ale do tej pory pracowałam po 12-15 godzin dziennie i teraz jak mi przyszło na wieś się przeprowadzić gdzie cisza, spokój to aż mnie nosi, żeby coś robić. Lubię dłubanki wszelkiego rodzaju, i szyć lubię i umiem, i pomalować ścianę też. Naszyjnik zrobię i wianek adwentowy - reszty się naucze i musze dać radę bo oszaleję. Starzeję się, czas leci niestety, a ja nie chciałabym tak z dnia na dzień żyć.
Cytat z lidiasta data 28 stycznia, 2011, 16:33@Oranżeria napisał/a:
titex, a nie myslalaś żeby założyć firmę na siebie i spisać jakąś umowę na tzw " cichego wspólnika" z koleżanką???? tylko na Was dwoje??? albo np przezpierwsze dwa lata być włascicielem kwiaciarni i placić niższe zusy, apotem niby zamknąć, niech koleżanka na siebie otworzy też na dwa lata na zniżkę zus a potem przerobić firmę na spółkę??? wtedy dwa razy moznaby się było starać o dotację.... ale odpada staranie się o dotację na stworzenie nowego miejsca pracy....
jest jeszcze sprawa lokalu. bo jak jest on w domu prywatnym to kolezanka i tak będzie musiała wnieść pismo do urzędu miasta że albo wynajmuje lokal pod dzialalność, albo prowarzi działalnośc w tym lokalu i wtedy ta powierzchnia jest inaczej opodatkowana.
i jeszcze jedno..... przepraszam że to napiszę, ale przemyśl to... "Mówiły jaskółki że niedobre są spółki" i uważaj na siebie.
podpisuje się pod tym tekstem, :thumbupleft:
@Oranżeria napisał/a:
titex, a nie myslalaś żeby założyć firmę na siebie i spisać jakąś umowę na tzw " cichego wspólnika" z koleżanką???? tylko na Was dwoje??? albo np przezpierwsze dwa lata być włascicielem kwiaciarni i placić niższe zusy, apotem niby zamknąć, niech koleżanka na siebie otworzy też na dwa lata na zniżkę zus a potem przerobić firmę na spółkę??? wtedy dwa razy moznaby się było starać o dotację.... ale odpada staranie się o dotację na stworzenie nowego miejsca pracy....
jest jeszcze sprawa lokalu. bo jak jest on w domu prywatnym to kolezanka i tak będzie musiała wnieść pismo do urzędu miasta że albo wynajmuje lokal pod dzialalność, albo prowarzi działalnośc w tym lokalu i wtedy ta powierzchnia jest inaczej opodatkowana.
i jeszcze jedno..... przepraszam że to napiszę, ale przemyśl to... "Mówiły jaskółki że niedobre są spółki" i uważaj na siebie.
podpisuje się pod tym tekstem, :thumbupleft:
Cytat z titex data 28 stycznia, 2011, 17:04Wiem, że to ryzykowne - ale z drugiej strony wszystko będzie dzielone na pół. I wydatki i dochód. No nie wiem póki co na kurs idziemy razem tylko czy się zakwalifikujemy...
Wiem, że to ryzykowne - ale z drugiej strony wszystko będzie dzielone na pół. I wydatki i dochód. No nie wiem póki co na kurs idziemy razem tylko czy się zakwalifikujemy...