Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Dostanę ochrzan ale co zrobić jak muszę się Was zapytać

odważne dziewczyny 😀 , czasem trzeba byka za rogi wziąć!!
odnośnie braku finansów: mam znajomych, którzy mieszkają przy cmentarzu i postawili w ogrodzie budkę ze zniczami - ceny konkurencyjne, blisko, poręcznie, otwarte prawie na okrągło (dzwonek przy okienku),
byłam zdziwiona bo wszyscy odwiedzający cmentarz zaopatrywali się wcześniej, ale po kilku miesiącach tak się wszyscy przyzwyczaili do budki, że robią tylko tam zakupy, bo nie trzeba dźwigać zniczy ze sklepu do auta, nie trzeba myśleć, żeby nie zapomnieć...koszt tego przedsięwzięcia nie był wielki....od czegoś zawsze się zaczyna...
odnośnie wniosku: też taki wypełniałam, najważniejsze to biznesplan - musisz przejrzeć koszty i zyski - tutaj na forum albo w necie, następnie motywacja, dlaczego chcesz tego a nie czegoś innego - w moim PUP to było ważne - i dlaczego w tym miejscu a nie innym, szanse na rozkręcenie biznesu, konkurencja itd.
poza tym trzeba dokładnie czytać treść wniosku, jak się wczytasz dasz sobie radę, zostaną tylko niewielki luki, które można uzupełnić z Paniami z Urzędu, one od tego tam są :partydance:
w Urzędzie Pracy trzeba pokazać swoją determinację, być miłą dla Pań i Panów, uśmiechać się ładnie, życzyć miłego dnia, owocnych decyzji :rockon: i powinni pomóc, podpowiedzą czasem rzeczy, których nie powinni :smileyflower:
powodzenia

Przejrzałam internet - spółka jawna odpada - wpis do KRS kosztuje spore pieniądze. Ale pomyślałam tez o zwyczajnej - jednoosobowej działalności - najwyżej koleżankę zatrudnię (jest dofinansowanie do stanowiska pracy ok. 4000zł) jeśli nei to np. na zlecenie itp. albo na czarno - zobaczymy.
Wczoraj przejrzałam tez internet pod kątem sztucznych kwiatów - znalazłam kilak sklepów ale może Wy polecacie jakiś sklep internetowy, w ktorym jest tzw. wyrobówka i podkłady pod wieńce?
Mąż mówi, że w okolicy 5km nie ma niczego takiego i może warto byłoby zacząć, z tym, że ja to jestem ogień a on raczej z tych spokojniejszych i ostrożniejszych - także póki co podchodzi do tego zbyt spokojnie jak na mnie bo ja już lokal wmyslach maluje.
Kiedys prowadziłam sklep (skateshop) ale sytuacja mnie zmusila do jego zamknięcia. A nawet nieźle sobie radziłam.
Teraz tą biżuterię, którą robię wstawiam do sklepów ale do zaprzyjaźnionych osób bo póki co działam bez dg. I chciałabym ot zmienić.
Bo robię tez ślubną biżuterię - nie są to brylanty a perełki:D ale tak sobie myślę, że to tez mogłybyśmy podciągnąc pod nasze usługi. No nic póki co syn na feriach to ja w necie buszuje i z wypiekami na twarzy chodzę bo to byłaby nisza, w której mogłybyśmy podziałać.

Ja jestem świeżo po biznes planie nie jest taki zły praktycznie wniosek do UP jest jak biznes plan 😉 , jesli będziesz miała jakieś pytania to pisz śmiało, analizę swot w biznes planie mogę przesłać i sobie pozmieniasz;) jeśli chodzi o dofinansowanie z UP to spółki nie wchodzą w gre ale jest na to rozwiązanie mozesz Ty się strać o dofinansowanie i koleżanka tylko podzielić na części jedna np sprzedaż internetowa a druga kwiaciarnia. Tylko z tym dofinansowaniem strasznie kiepsko, ja czekam na decyzje ale pewnie bedzie negatywna ze względu na brak środków ;/

Dziękuję za odpowiedź, bardzo chętnie skorzystam z Twojej analizy - poprosze o przesłanie na maila. Mówisz, że u Ciebie kiepsko z pieniędzmi - mi w urzędzie kobieta powiedziała, że jeszcze nawet nie mają zielonego pojęcia ile dostaną...

No niestety w UP powiedzieli że bardzo kiepsko z kasą złoże jeszcze raz najwyżej w lutym, zależy mi na czasie bo od kwietnia chce otworzyć a tu już na początku załatwiania same problemy;) wyśle analize na maila za moment;)

@titex napisał/a:

najwyżej koleżankę zatrudnię (jest dofinansowanie do stanowiska pracy ok. 4000zł)

Nie da rady, żeby ci przyznali dotację na pracownika, musisz jakiś czas juz funkcjonować , w moim mieście kiedyś było co najmniej pół roku.
Wiesz ja bym się nie zrażała biznes planem. Najgorsze to nie mieć gotówki. Jeśli możesz się o nią postarać , to nie rezygnuj. Nie tylko PUPy finansują inwestycje na wsi. Są np.programy unijne na małe projekty w miejscowościach do 5 tys mieszkańców. Grzechem byłoby myśleć tylko o remoncie, a nie starać się o pozyskanie funduszy. Przecież o to chodzi w biznesie, zeby pozyskiwać kasiorkę!!!Dowiedz się w najblizszym punkcie informacyjnym . Nie wiem jak to u ciebie może się nazywać , ale raczej w każdym powiecie jest taki punkt, który kieruje ludzi do odpowiednich instytucji. Są instytucje poręczeniowe, które są niezastąpione, gdy nie masz żyrantów.
Ja nie wyobrazam sobie zaczynac od 2 tys, co z tym zrobić? Zapłacić ZUS, opłacić ogrzewanie, prąd, a za co towar kupić? Paliwo ? Chleb , bo jeść się chce. Na samym starcie stawiasz się w trudniejszej sytuacji niż osoby, które otrzymują środki na założenie własnej działalności.

Czytam ten wątek z wielkim zainteresowaniem i mam mieszane uczucia.
5 lat temu otworzyłam swoją firmę i wiecie co,nie miałam nawet złotówki
na firmowym koncie ❗ ❗ ❗ ❗
Jak na razie nie padam ,choć nie powiem aby zawsze było lekko.
Dziewczyny bądźcie optymistkami,nie wszystkie firmy starają się o dotacje,
a prosperują.
Titex nie łam się ,decyzja o otworzeniu firmy jest Twoją decyzją!!!!!!!!
Pewnie łatwiej byłoby z dotacją,ale bez niej też można.
A starać się o nią możesz zawsze,nie o tą to o inną.Jest ich wiele.

w sumie to fiorino ma racje... dotacja przeciez nie jest gwarantem sukcesu, a sa firmy które zaczynały od zera a teraz super sobie radzą (Fiorino :thumbupleft: ), a znam takie co dostaly dotacje, rok nie upłynal i zwijały interes i musiały oddac wszystko co do złotówki, ...wazne zeby trafic swoim biznesem w rynek, a z tego co titex pisze chyba byłoby zapotrzebowanie na jej ofertę...

titex musisz sama sobie zrobic bilans zysków i strat, zadac pytanie ile ryzykujesz i czy mozesz sobie na to ryzyko pozwolic...w sumie 2 tysie mozna stosunkowo szybko przejeść, a mozna tez zainwestowac i to z sukcesem. Masz swoj lokal, bedziesz płacic preferencyjny zus - to juz jest duzo na początek.

Ja tez wkrótce startuje bez dotacji, mam troche wiecej kasy ale wcale nie tak b. dużo. Powiedzialam sobie - ryzykuje, najwyzej jak sie nie uda bede spłacac długi, jesc wodzionke a wczasy spedzac na ogródku.. nie umre od tego. :smileyflower:

titex, a nie myslalaś żeby założyć firmę na siebie i spisać jakąś umowę na tzw " cichego wspólnika" z koleżanką???? tylko na Was dwoje??? albo np przezpierwsze dwa lata być włascicielem kwiaciarni i placić niższe zusy, apotem niby zamknąć, niech koleżanka na siebie otworzy też na dwa lata na zniżkę zus a potem przerobić firmę na spółkę??? wtedy dwa razy moznaby się było starać o dotację.... ale odpada staranie się o dotację na stworzenie nowego miejsca pracy....

jest jeszcze sprawa lokalu. bo jak jest on w domu prywatnym to kolezanka i tak będzie musiała wnieść pismo do urzędu miasta że albo wynajmuje lokal pod dzialalność, albo prowarzi działalnośc w tym lokalu i wtedy ta powierzchnia jest inaczej opodatkowana.

i jeszcze jedno..... przepraszam że to napiszę, ale przemyśl to... "Mówiły jaskółki że niedobre są spółki" i uważaj na siebie.

Kasiapek, Oranżeria dziękuję za słowa wsparcia.
Co do niszy to wydaje mi się, że własnie trafiłyśmy w punkt. Tu wioski zaopatrują się w najbliższym miasteczku gdzie średniej wielkości wieniec kosztuje ok.70 zł a trzeba tez dojechac co nie jest proste bo autobus właśnie w tą stronę jest raz dziennie. Do większego miasta (15km) jest co godzinę ale dla niektórych 15km to jak pół Polski przejechać 😀 .
Co do lokalu - lolak byłby zaadaptowany w budynku gospodarczym. Około 15m2 - ale jeszcze nie mierzyłysmy. Do drogi głównej około 100-150m. Podłoga wylana, wystarczy tynk położyć i pomalowac. Wstawić półki itp. Co do tego pomysłu z tym Zusem to rewelacja. I tak chyba zrobimy - najpierw jedna, pozniej druga założy działalnośc a jak będą pieniądze na KRS to założymy później spółkę.
Co do jaskółek to wiem to doskonale ale dziewczyna jest "poukładana" to ja bardziej oszołom... :naughty: .
Na kurs zapisałam się dzisiaj - mają oddzwonić jak zostanę zakwalifikowana (wg. kolejności zgłoszeń przyjmują). W UP kobieta za ladą 😆 powiedziała mi, że tym roku kiepsko z dofinansowaniami będzie bo pieniędzy będzie o wiele mniej niż w roku ubiegłym, a szkolenia jakiekolwiek dopiero od czerwca 😡
Może uzbieramy więcej pieniędzy - póki co pościągałam cenniki sklepów internetowych i kalkuluje sobie na co "pójdzie" najwięcej pieniędzy.
Na wiosnę założe też ogródek z bylinami i trawami (wyczytałam to tu na forum, że warto) i trochę zielska będziemy miały własnego.
Pogadamy z księdzem przy najbliższej okazji (autorytet we wsi) może szpenie słówko podczas organizacji komunii itp. Tu co i rusz zbierane są pieniądze na wystrój kościoła i terenu. Może mogłybyśmy robić to w ramach DG.
Zobaczymy - jak nie wypali to 2-3 tysiące to nie jest majątek - przejeść to można jak ktoś potrafi i w miesiąc. Męża o pieniądze z pensji prosić nie będę także na życie będziemy miec tyle samo co dotychczas a jak wpadnie parę groszy dodatkowo z działalności to zawsze będzie na +.
Jeszcze raz dzięki dziewczyny - wiadomo, że zawsze jest ryzyko ale kto nie ryzykuje ten nie ma 👿 A tu nie ma takiej mini kwiaciarenki więc może to byłaby szansa na biznes.

facebook