Standardowo Witam Wszystkich
Cytat z barbelo data 23 stycznia, 2009, 08:54Tutaj gdzie mieszkam klimat dziwny,nigdy nie wiesz czy za chwile nie bedzie padac.Do tego ciagle wiatry od oceanu,ale mozna sie przyzwyczaic.Latem jezeli jest slonce to bardzo ostre i szybko sie opalasz a jednoczesnie upal nie meczy.Slabo rosna pelargonie bo jest za duzo wody,natomiast niecierpki[bizi-lizy} czy surfinie rosna jak szalone.Zimy nie sa mrozne, dlatego ta trawa zielona i nie ma tej szarosci,a drzwi mamy otwarte przez caly rok.Forsycja jeszcze kwitnie na moim balkonie i sam z siebie pojawia sie mech.Jak pomysle o tych pomaranczach na wyciagniecie reki, to prawde mowiac juz bym mogla sie pakowac!!hi hi.Tu w ogrodach rosna yukki,mase roznorodnych traw, kolorystyka jest inna bo dominuje fiolet,roz.Pod koniec lutego pojawia sie zonkile i wtedy sa wszedzie w takiej ilosci ze miasto staje sie takie sloneczne, a wegetacja przez to ze jest chlodno, jest przedluzona i przez prawie dwa miesiace beda cieszyly oko.Co do tych pomaranczy,to drzewka pomaranczowe {owocujace}po obu stronach drzwi tez maja bardzo dobre FS.Buziaczki dla wszystkich pa
Tutaj gdzie mieszkam klimat dziwny,nigdy nie wiesz czy za chwile nie bedzie padac.Do tego ciagle wiatry od oceanu,ale mozna sie przyzwyczaic.Latem jezeli jest slonce to bardzo ostre i szybko sie opalasz a jednoczesnie upal nie meczy.Slabo rosna pelargonie bo jest za duzo wody,natomiast niecierpki[bizi-lizy} czy surfinie rosna jak szalone.Zimy nie sa mrozne, dlatego ta trawa zielona i nie ma tej szarosci,a drzwi mamy otwarte przez caly rok.Forsycja jeszcze kwitnie na moim balkonie i sam z siebie pojawia sie mech.Jak pomysle o tych pomaranczach na wyciagniecie reki, to prawde mowiac juz bym mogla sie pakowac!!hi hi.Tu w ogrodach rosna yukki,mase roznorodnych traw, kolorystyka jest inna bo dominuje fiolet,roz.Pod koniec lutego pojawia sie zonkile i wtedy sa wszedzie w takiej ilosci ze miasto staje sie takie sloneczne, a wegetacja przez to ze jest chlodno, jest przedluzona i przez prawie dwa miesiace beda cieszyly oko.Co do tych pomaranczy,to drzewka pomaranczowe {owocujace}po obu stronach drzwi tez maja bardzo dobre FS.Buziaczki dla wszystkich pa
Cytat z parviflora data 23 stycznia, 2009, 10:24@barbelo napisał/a:
sam z siebie pojawia sie mech
- fajne jest to stwierdzenie 🙂 hihi a mech to bierze się ze wszędobylskich zarodników
@barbelo napisał/a:
sam z siebie pojawia sie mech
- fajne jest to stwierdzenie 🙂 hihi a mech to bierze się ze wszędobylskich zarodników 
Cytat z barbelo data 23 stycznia, 2009, 10:36To wiemy
,tylko tutaj dzieje sie to tak szybko i na takim podlozu{kamienne plyty tarasu}ze troche to zaskakuje.Musze uzywac bardzo ostrych srodkow, aby nowe plyty wygladaly jako tako.Za to pamietam u nas jak chcialam zaadoptowac mech w pewnym miejscu, to poddalam sie po 2 latach.
To wiemy
,tylko tutaj dzieje sie to tak szybko i na takim podlozu{kamienne plyty tarasu}ze troche to zaskakuje.Musze uzywac bardzo ostrych srodkow, aby nowe plyty wygladaly jako tako.Za to pamietam u nas jak chcialam zaadoptowac mech w pewnym miejscu, to poddalam sie po 2 latach.
Cytat z parviflora data 23 stycznia, 2009, 11:23Mech już taki jest - rośnie tam, gdzie chce 🙂 a płyty czy surowy beton to dla niego wymarzone miejsce - mszaki są roślinami pionierskimi i mają za zadanie przygotować podłoże zupełnie nie nadające się do zasiedlenia przez inne rośliny wyższe dlatego czasem dziwi nas ich miejsce wzrostu...
Mech już taki jest - rośnie tam, gdzie chce 🙂 a płyty czy surowy beton to dla niego wymarzone miejsce - mszaki są roślinami pionierskimi i mają za zadanie przygotować podłoże zupełnie nie nadające się do zasiedlenia przez inne rośliny wyższe dlatego czasem dziwi nas ich miejsce wzrostu...
Cytat z violeta data 23 stycznia, 2009, 12:58Kochani, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma , mnie juz to troche nudzi, jasne kiedy przyjezdzasz na wakacje to fajnie popatrzec na te kwiaty egzotyczne i kolory a ja marze o zwyklych konwaliach, bzach, a latem o piwoniach ... ech rozmarzylam sie , niestety klimat tu goracy i tak naprawde latem bez nawadniania niewiele by tu roslo. Kiedys jechalam do Jerez z moim mezem i patrzylam na pola ziemniaczane cale oplecione kablami z nawadniania / komu w Polsce by sie chcialo nawadniac ziemniaczysko/ a tu niestety nie ma innego wyjscia, jedyny kwiat a raczej drzewo ktore nie potrzebuje wody i pieknie kwitnie caly rok to buchanvilla , tej nic nie trzeba i ogromne fikusy bodobne do naszych debow rozmiarami , no coz -klimat violeta
Kochani, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma , mnie juz to troche nudzi, jasne kiedy przyjezdzasz na wakacje to fajnie popatrzec na te kwiaty egzotyczne i kolory a ja marze o zwyklych konwaliach, bzach, a latem o piwoniach ... ech rozmarzylam sie , niestety klimat tu goracy i tak naprawde latem bez nawadniania niewiele by tu roslo. Kiedys jechalam do Jerez z moim mezem i patrzylam na pola ziemniaczane cale oplecione kablami z nawadniania / komu w Polsce by sie chcialo nawadniac ziemniaczysko/ a tu niestety nie ma innego wyjscia, jedyny kwiat a raczej drzewo ktore nie potrzebuje wody i pieknie kwitnie caly rok to buchanvilla , tej nic nie trzeba i ogromne fikusy bodobne do naszych debow rozmiarami , no coz -klimat violeta
Cytat z barbelo data 23 stycznia, 2009, 13:20Jak tu ludziom dogodzic...za duzo slonca zle,za duzo deszczu tez wszyscy marudza...mrozne zimy to tez nic przyjemnego,szczegolnie jak snieg robi sie koloru szarego.Kazdy szuka swojego raju..i pozniej okazuje sie ze nigdzie nie jest perfekcyjnie.Pozostaje pokochac co sie ma,chyba ze cos tak nas podle nastraja ze nie mozemy wytrzymac,wtedy pakowac manatki i zmiana.Teraz przyszly takie czasy,ze nie trzeba wiele by mieszkac, tam gdzie sie ma ochote.Podobaja mi sie Ci mlodzi Polacy na emigracji... nie tu,to tam..wazne zeby starczylo na normalne zycie,bo wszystko jest mozliwe... tylko trzeba chciec..i nie bac sie zmian..
Jak tu ludziom dogodzic...za duzo slonca zle,za duzo deszczu tez wszyscy marudza...mrozne zimy to tez nic przyjemnego,szczegolnie jak snieg robi sie koloru szarego.Kazdy szuka swojego raju..i pozniej okazuje sie ze nigdzie nie jest perfekcyjnie.Pozostaje pokochac co sie ma,chyba ze cos tak nas podle nastraja ze nie mozemy wytrzymac,wtedy pakowac manatki i zmiana.Teraz przyszly takie czasy,ze nie trzeba wiele by mieszkac, tam gdzie sie ma ochote.Podobaja mi sie Ci mlodzi Polacy na emigracji... nie tu,to tam..wazne zeby starczylo na normalne zycie,bo wszystko jest mozliwe... tylko trzeba chciec..i nie bac sie zmian..
Cytat z barbelo data 31 stycznia, 2009, 07:23Violeta
U nas zaczely splywac zamowienia internetowe na Walentynki,powiem szczerze strasznie sie boje bo w zeszlym roku byla masakra caly tydzien.Teraz nikt nic nie wie,to taka cisza przed burza bo jest nas mniej o 2 osoby.Zamowila juz od holendrow sporo gotowcow po 12 roz,widzialam te wzory kompletna sztampa.Ruchu w tym tygodniu nie mialysmy duzego, ale tak jak pisalam styczen we wszystkich branzach jest martwy i na calej naszej uliczce wszyscy narzekali.Pol sklepu zawalone miskami na walentynki,od malych po wielkie,jezeli masz angoli to wydaje mi sie ze powinnas pare zamowic,takich z serduchem,bo u nas to co 3-ci klient do bukietu koniecznie bierze takiego cudaka.Na tym jest dobre przebicie i nie zwiednie,a swoja droga to co one z nimi robia jak tak co roku mis?.Tu mozna sie usmiac bo np.w zeszlym roku robilam 3 bukiety walentynkowe,dla jednego goscia i one szly pod jeden adres i on je wszystkie kochal,ale jedna troche wiecej i ta miala troche wiekszy.Moze mial 3 zony bo tutaj takich mozna trafic ale po wygladzie i akcencie to raczej tak jakby byl z bylej republiki rosji ,jakis kazach czy co.W kazdym razie wywolal nie tylko u mnie zdziwienie,bo bukiet dla zony i kochanki to sie spotyka ale dla trzech pod jednym dachem to ciekawe.
buziaki pa
Violeta
U nas zaczely splywac zamowienia internetowe na Walentynki,powiem szczerze strasznie sie boje bo w zeszlym roku byla masakra caly tydzien.Teraz nikt nic nie wie,to taka cisza przed burza bo jest nas mniej o 2 osoby.Zamowila juz od holendrow sporo gotowcow po 12 roz,widzialam te wzory kompletna sztampa.Ruchu w tym tygodniu nie mialysmy duzego, ale tak jak pisalam styczen we wszystkich branzach jest martwy i na calej naszej uliczce wszyscy narzekali.Pol sklepu zawalone miskami na walentynki,od malych po wielkie,jezeli masz angoli to wydaje mi sie ze powinnas pare zamowic,takich z serduchem,bo u nas to co 3-ci klient do bukietu koniecznie bierze takiego cudaka.Na tym jest dobre przebicie i nie zwiednie,a swoja droga to co one z nimi robia jak tak co roku mis?.Tu mozna sie usmiac bo np.w zeszlym roku robilam 3 bukiety walentynkowe,dla jednego goscia i one szly pod jeden adres i on je wszystkie kochal,ale jedna troche wiecej i ta miala troche wiekszy.Moze mial 3 zony bo tutaj takich mozna trafic ale po wygladzie i akcencie to raczej tak jakby byl z bylej republiki rosji ,jakis kazach czy co.W kazdym razie wywolal nie tylko u mnie zdziwienie,bo bukiet dla zony i kochanki to sie spotyka ale dla trzech pod jednym dachem to ciekawe.
buziaki pa
Cytat z delicja data 31 stycznia, 2009, 15:36Wiecie co dziewczyny ja to sie paskudnie boje tych Walentynek......W ubieglym roku miala otwarte tylko tydzien przed...no i panowie nie zawiedli...ale w tym roku boje sie ze moze i wiecej ludzi wie o mnie ale tez wie o kryzysie...i bedzie wolao isc do stacje benzynowa za mniejsze pieniadze kupic kwiatki niz przyjsc do mnie....qurcze sama nie wiem ile tych kwiatow zamowic bo boje sie aby sie z nimi nie ugotowac.....Barbelo a czy ty masz sklep internetowy??? Bo wiesz ja chcialam tu zalozyc to wszyscy mnie strasza zabezpieczeniami amerykanskich kart kredytowych ze to takie wielkie pieniadze itd.... no i poddalam sie...a jak znamy angoli to amerykanie tez tylko zalatwiaja wszystko tak aby tylka nie ruszyc i aby wszystko im pod nos podac....
Wiecie co dziewczyny ja to sie paskudnie boje tych Walentynek......W ubieglym roku miala otwarte tylko tydzien przed...no i panowie nie zawiedli...ale w tym roku boje sie ze moze i wiecej ludzi wie o mnie ale tez wie o kryzysie...i bedzie wolao isc do stacje benzynowa za mniejsze pieniadze kupic kwiatki niz przyjsc do mnie....qurcze sama nie wiem ile tych kwiatow zamowic bo boje sie aby sie z nimi nie ugotowac.....Barbelo a czy ty masz sklep internetowy??? Bo wiesz ja chcialam tu zalozyc to wszyscy mnie strasza zabezpieczeniami amerykanskich kart kredytowych ze to takie wielkie pieniadze itd.... no i poddalam sie...a jak znamy angoli to amerykanie tez tylko zalatwiaja wszystko tak aby tylka nie ruszyc i aby wszystko im pod nos podac....
Cytat z Margarett2008 data 31 stycznia, 2009, 17:05Wotajcie serduszka...troche mnienie było ale wciąż mam problemy zzlogowaniem na forum - udaje sie raz na 20 ale jestem..
Co do Walentynek to wiecie co? ja sobie lomyślałam że mam to gdizes, nie będę sie denerwować. Jak zwykle mam troche zamówionych bukietów, pewniejeszcze coś dojdzie. poza tym kupie TROCHE długiej bordowej róży i to by było na tyle. Kupiłam troche maskotej i bzdurek - jak braknie kwiatów to niech kupują te bzdurki. Nie dam sie zwariować, nie mam miejsca przechodniego, bardziej działam jako pracownia.
Nie martwcie sie...jakoś będzie, poza tym zauwazyłam że to święto preferują młodzi ludzie, kupują sobie kartki, jakeś bzdurki albo idą na imprezę walentynkową. Średniolatkowie kupują słodycze walentynkowe i do tego ewentualnie róża. Starsi - jeśli wogóle mają ochote obchodzić to święto czasem kupują bukiet, czasem doniczkę z czymś czerwono-kwitnącym..To by było na tyle.
Jak pracowałam w kwiaciarni przy wielkiej hurtowni gdzie ruch był jak w Rzymie najlepiej, w ilościach masowych sprzedawały sie doniczkowe (fiołki, prymulki...) oczywiście czerwone z dekoracją. Jakiaś siatka florystyczna, flizelina, mase serduszek, kokardek i karteczka na życzenia - szło jak woda.Pozdrowiona i obiecuje że teraz będę już więcej pisać.
Buziaki
Wotajcie serduszka...troche mnienie było ale wciąż mam problemy zzlogowaniem na forum - udaje sie raz na 20 ale jestem..
Co do Walentynek to wiecie co? ja sobie lomyślałam że mam to gdizes, nie będę sie denerwować. Jak zwykle mam troche zamówionych bukietów, pewniejeszcze coś dojdzie. poza tym kupie TROCHE długiej bordowej róży i to by było na tyle. Kupiłam troche maskotej i bzdurek - jak braknie kwiatów to niech kupują te bzdurki. Nie dam sie zwariować, nie mam miejsca przechodniego, bardziej działam jako pracownia.
Nie martwcie sie...jakoś będzie, poza tym zauwazyłam że to święto preferują młodzi ludzie, kupują sobie kartki, jakeś bzdurki albo idą na imprezę walentynkową. Średniolatkowie kupują słodycze walentynkowe i do tego ewentualnie róża. Starsi - jeśli wogóle mają ochote obchodzić to święto czasem kupują bukiet, czasem doniczkę z czymś czerwono-kwitnącym..To by było na tyle.
Jak pracowałam w kwiaciarni przy wielkiej hurtowni gdzie ruch był jak w Rzymie najlepiej, w ilościach masowych sprzedawały sie doniczkowe (fiołki, prymulki...) oczywiście czerwone z dekoracją. Jakiaś siatka florystyczna, flizelina, mase serduszek, kokardek i karteczka na życzenia - szło jak woda.
Pozdrowiona i obiecuje że teraz będę już więcej pisać.
Buziaki
Cytat z parviflora data 31 stycznia, 2009, 17:50No! I to rozumiem, fajnie że wróciłaś kochana! Juz mi Ciebie brakowało, wykruszył się lekko nasz stary skład, super, ze będziesz nadal :* Ja też chyba szaleć nie będę, boję sie umoczyc kasę, której z lekka mi brakuje i tak... Ale mam nadzieję że będzie to fajny jednak dzień 🙂 i cieszy mnie dodatkowo fakt, że to sobota, więc na pewno jakies śluby będą 😉
Buziale dla wszystkich
No! I to rozumiem, fajnie że wróciłaś kochana! Juz mi Ciebie brakowało, wykruszył się lekko nasz stary skład, super, ze będziesz nadal :* Ja też chyba szaleć nie będę, boję sie umoczyc kasę, której z lekka mi brakuje i tak... Ale mam nadzieję że będzie to fajny jednak dzień 🙂 i cieszy mnie dodatkowo fakt, że to sobota, więc na pewno jakies śluby będą 😉
Buziale dla wszystkich