KLIMATYZACJA W KWIACIARNI
Cytat z jolka data 17 marca, 2009, 16:35@anka_szklanka napisał/a:
na sklepie 10-13 stopni
brrrr... ja tak niedawno miałam w pracy!!! aaa!!!
niedowytrzymania w takiej temp... było!!!
fakt faktem kwiaty stały dosyć długo w wazonach...
ale jakim kosztem... swojego zdrowia! 🙄
@anka_szklanka napisał/a:
na sklepie 10-13 stopni
brrrr... ja tak niedawno miałam w pracy!!! aaa!!!
niedowytrzymania w takiej temp... było!!!
fakt faktem kwiaty stały dosyć długo w wazonach...
ale jakim kosztem... swojego zdrowia! 🙄
Cytat z violeta data 17 marca, 2009, 18:22U mnie bez klimy NIEMOZLIWE ....latem mam na liczniku powyzej 40 tki a zima okolo 20 wiec ten wynalazek to ratunek nie tylko dla kwiatow ,oczywiscie chlodnia to tez podstawa ,szczegolnie roze wymagaja tego urzadzenia .pozdrowionka violeta 🙂
U mnie bez klimy NIEMOZLIWE ....latem mam na liczniku powyzej 40 tki a zima okolo 20 wiec ten wynalazek to ratunek nie tylko dla kwiatow ,oczywiscie chlodnia to tez podstawa ,szczegolnie roze wymagaja tego urzadzenia .pozdrowionka violeta 🙂
Cytat z Usunięty użytkownik data 12 czerwca, 2025, 13:20Faktycznie temat klimy w kwiaciarni to nie bułka z masłem. Wiem, niektórzy montują klasycznie w rogach albo na zapleczu, ale jak się nie przygotuje odpowiednio wentylacji i ustawienia jednostki, to potrafi przygrzać albo zasuszyć rośliny, a tego chyba nikt nie chce.
No i papiery – jeśli to lokal w budynku wielorodzinnym czy handlowym, to czasem wspólnota czy urzędy będą się pytać o coś formalnie. Taki jeden kolega miał sytuację, że mu skarbniczka wymagała dokładnego harmonogramu montażu i planu serwisu, bo bali się skoków wilgotności.
Dlatego moim zdaniem najlepiej ogarnąć to z ekipą, która zna się na chłodzeniu i formalnościach. Sporo osób polecało mi ekipę z Rzeszowa, która zajmuje się takimi wdrożeniami od A do Z – od projektu, przez montaż, aż po serwis i zgody. Zerknij sobie: https://klimatyzacja-rzeszow.pl/
Mają doświadczenie zarówno w lokalach usługowych, jak i mieszkaniach, więc jeśli zależy Ci na odpowiedniej wilgotności i temperaturze dla kwiatów, to powinno iść gładko.
Lepiej ogarnąć to dobrze na starcie, bo potem jak klimatyzator psuje się w środku sezonu, to kwiaty łapią stres, a klientów można stracić.
Faktycznie temat klimy w kwiaciarni to nie bułka z masłem. Wiem, niektórzy montują klasycznie w rogach albo na zapleczu, ale jak się nie przygotuje odpowiednio wentylacji i ustawienia jednostki, to potrafi przygrzać albo zasuszyć rośliny, a tego chyba nikt nie chce.
No i papiery – jeśli to lokal w budynku wielorodzinnym czy handlowym, to czasem wspólnota czy urzędy będą się pytać o coś formalnie. Taki jeden kolega miał sytuację, że mu skarbniczka wymagała dokładnego harmonogramu montażu i planu serwisu, bo bali się skoków wilgotności.
Dlatego moim zdaniem najlepiej ogarnąć to z ekipą, która zna się na chłodzeniu i formalnościach. Sporo osób polecało mi ekipę z Rzeszowa, która zajmuje się takimi wdrożeniami od A do Z – od projektu, przez montaż, aż po serwis i zgody. Zerknij sobie: https://klimatyzacja-rzeszow.pl/
Mają doświadczenie zarówno w lokalach usługowych, jak i mieszkaniach, więc jeśli zależy Ci na odpowiedniej wilgotności i temperaturze dla kwiatów, to powinno iść gładko.
Lepiej ogarnąć to dobrze na starcie, bo potem jak klimatyzator psuje się w środku sezonu, to kwiaty łapią stres, a klientów można stracić.