Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

"Ile za kościół?"

Nie znam szczegółów, ale ja za to co wypisałaś wzięłabym minimum 3000...

2000 zł budżetu mnie się kończy na kwiatach dla rodziców... reszta leci gratis :mdleje:

hmmm dziewczyny nie kopcie leżącego 😕 jak robie ślubniaka to licze cenę kwiatów z wazonu i dodatki które daje nie doliczam robocizny , tak samo jest z komp na stoły ceny materiałów - kosciół licze 800zł z kwiatami ale na kwiaty wydaje nie więcej jak połowa tej kwoty. bukiety dla rodziców miały byc po 100-a ucieli na 80zł i , komp na martini miały być po 100zł a ucieli na po 80zł
jeszcze nie odebrała wiadomosci . ciekawe jak odczyta 🙄 🙄

hej, dziewczyny dobrze wiedzieć jak to jest z tymi kwiatami.. ja pewnie też zapytałabym ile za Kościół, no bo my będąc z tej drugiej strony nie wiem od czego to zależy. Dodatkowo przy organizacji jest tyle jeszcze innych spraw ze cieżko o wszystko zapytać "tak jak trzeba"

Problem w tym że my też nie czytamy w myślach i nie wiemy jaki jest zakres dekoracji. Jeśli na pytanie "a jakie dekoracje będziemy robili?" klient odpowiada "nie wiem" i na pytanie "jaki budżet na te dekoracje?" klient to samo "nie wiem" to mamy równanie z samymi niewiadomymi :smileyflower: Tylko słyszymy "tak orientacyjnie..." 🙄

Ja odpowiadam ostatnio "od 300 zł do 30 000 zł. Pan sobie wybierze jakąś liczbę w tym zakresie :mrgreen: nic innego nie mogę zrobić jeśli klient nie jest skłonny do konkretnej rozmowy ani nie zna swoich możliwości finansowych to ja nie mam prawa w konto mu zaglądać.

No, dokładnie...

Gimnastykowałam się i w lewo i w prawo i w inne jeszcze strony, ale minimum jakie mi wyszło to 950 zł od przyszłego roku... Po prostu nie da się taniej... Dekoracja kościoła to nie tylko cena kwiatów, ale koszty paliwa, praca co najmniej 2 osób, pranie materiałów, czyszczenie dywanu (jeśli wypożyczamy swój), pranie pokrowców na krzesła, często zmagania z kościelnym, ważniejszym od samego papieża... Powiem Wam, że tak między nami - to ja nie lubię stroić kościołów - bo chyba z tą dekoracją jest najwięcej pracy... Przygotuj wszystko, zapakuj, zawieź, wypakuj, ustaw, w międzyczasie ułóż kwiaty, zapal świece, popraw tu i tam, pogaś świece, posprzątaj, pozamiataj kościół (często po płatkach...), zapakuj w samochód, wypakuj w pracowni, poukładaj na półki, wypierz pokrowce/ materiały, wyczyść dywan, o! przewieź krzesła - jak dajemy swoje - często je czyścimy bo są białe... 200% na pełnych obrotach, w międzyczasie strojenie auta, wcześniej wydanie bukietu ślubnego z przypinkami i innymi kwiatowymi gadżetami, noc wcześniej zarwana, przecież trzeba zrobić wszystko jak najpóźniej by dekoracje były jak najdłużej świeże... Roboty mnóstwo... Chyba napisze kiedyś jakiś felieton jak to działa od początku do końca... Albo lepiej nie, bo jak to potem przeczytam, to mi się odechce całej tej florystyki...

I tak nikt Tobie nie uwierzy.
Jak dotąd opcja podstawowa bez kwiatów na ławkach to było 700zł, mieszczę się w kosztach bo coraz bardziej "nadmuchuję" bukiety, ale i tak ta kwota budzi przerażenie niektórych a zawiść innych. W tej kwocie mieści się haracz dla kościelnego i "ofiara"na tacę.

Pozdrawiam Was"=_

Ewka, pomimo racji jaką masz to chyba nie w temacie :kisscheek:

Pozdrawiam

facebook