Forum

Ścieżka forum - jesteś tutaj:ForumNa dzień dobry: Szukam pomocyAsortyment
Zaloguj się, aby móc komentować, dodawać wpisy i zakładać tematy.

Asortyment

Ajania- nie chodzi mi o to, że bez doświadczenia nie można. Jeśli chce się zostać w zawodzie cały czas trzeba się rozwijać. I trzeba pamiętać, że w końcu każdy kiedyś zaczynał, ręce mu się trzęsły, kwiatki łamały, a to co z nich wychodziło, to masakra 😀 Nie od razu Rzym zbudowano 😀 A propos robienia przy klientach- ja też zawsze tak pracowałam, super szkoła :naughty: :smileyflower:

JA też zawsze robię bukiety przy klientach oni bardzo lubią przyglądać się jak powstaje ich bukiecik i jest ok ale zdarzają się" PANIE" z wrednym wzrokiem 👿 i z mnóstwem swoich rad co do wyglądu bukietu jaki chcą kupić i zeby było śmieszniej w takich przypadkach robię na prośbę klientki jakiś tani bez cudów bukiet ale "panie" swoimi uwagami chcą dodać wartości swojemu zakupowi 😀
szlag tarafia ale z usmiechem i czasami z trzęsącymi sie rękami z nerwów robię co do mnie należy ale wtedy z takich bukietów dla takich wrednych klientów jestem mało zadowolona.
Różnie to bywa ale trzeba przywyknąć!

Ostatnio miałam ciekawą sytuację z bukietem z anturium. Pani chciała okrągły z dodatkiem tylko ruskusu. Doradzałam jej w tym przypadku stopniowany na liściu ale to miał być n imieniny dla mamy i bała się, że "się będzie kojarzył" a mama już nie pierwszej młodości. Zaczęłam więc 'jechać" okrągły to stwierdziła, że "idzie w wiecheć" (z dodatkiem innych nie chciała). Na końcu wzięła pęczek eustomy i stwierdziła, że wygląda szlachetnie. No cóż, ludzie są różni...Taka praca chyba... :smileyflower: .

Dołączam się do waszych wszystkich doświadczeń co do asortymentu i klientów. U mnie dosłownie jest identycznie.
Choć zamysł przy otwieraniu kwiaciarni był inny to sprzedaje to co ludzi chcą, a kwiaciarnie też mam na wsi.Nieraz też trzeba kilometrów sporo przejechać za jakąś pierdołą żeby tylko klienta zadowolić. Więc jest nas więcej i przynajmniej raźniej jak wiem że ja nie jedna muszę zęby zaciskać, jak jest trudno.
Ostatnio jak jechałam o 2 na giełdę specjalnie tylko po wrzosy, deszcz lał jak z cebry, przemokłam, zmarzłam i wtedy mnie dopadło zwątpienie,po co to wszystko.Ale tak szybko mijają jak sie pojawiają, myślę też że nie mnie jedną.

pewnie nie jedna z nas ma takie zwątpienia , ale dlaczego jak się wali to na całej linii ????? 😥

Tak, masz rację Oliwia, jak się wali o wszystko...Miałam tak ostatnio. Nic ni szło, cięte się nie sprzedały, prawie wszystko musiałam wyrzucić a co za tym idzie, wiadomo - dołożyć z czegoś do swieżych. Do tego zaczęły mi padać cylkameny i na wystawce, gdzie trzymam doniczkowe zaczęło się robić pusto 😥 . I to nie bynajm niej z powodu dobrej sprzedazy 👿 . Wzięłam więc kasę "domową", żeby wyłożyć na cięte. Po zakupach poleciałam jeszcze kupić parę kwitnących doniczek, bo się okazało, że na parę mi starczy. Podeszłam do Pani sprzedającej gloksynie i...spadła mi paczka z zielenią, łamiąc kilka kwiatów. Musiałam zapłacić...Aż mi się chciało ryczeć 😳 . jak pech, to pech...

:friends: no ciągle pod górę , czasem to mam wszystkiego dość ........ oby wytrzymać jak najdłużej 😥 😥 😥 aby do pazdziernika potem listopad nie ciekawy bedzie chyba i cos dygnie w grudniu , ale to takie od.....do jest dołujące bardzo 😕

Oliwia zobaczysz ze sie ruszy.. a listopad nie jest taki zły, trzymam kciuki za Ciebie :thumbupleft:
ja najbardziej sie boje zimna, spadku temperatur, ciemnosci.. nic mi sie wtedy nie chce i tez łapie doły. ale trzeba z tym walczyc !

witaj cie w klubie brak ruch 🙁

HOGATKO-kochana ja zimą wychodze do ludzi ...tj. wykupuje miejsce w markecie jak jaki kiermasz robioą i wtedy w dupke ciepło ludziskow galancie zawsze cos kupia .. ja robie np dekoracje do serwetek ...troszke stroikow ....na zus sie zarobi ...moze nie sa to klokosy ale rachunki sa opłacone :smileyflower:

facebook