Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

ARTYSTYCZNY NIEŁAD...jak uniknac bałaganu

Z tą niedzielą to prawda - właśnie sprzątam :smileyflower:
Oj gdyby nie te i niedziele :upup:
Ja do sprzątania używam często teściowej :takaemotka: :takaemotka:
Co drugi tydzień przychodzi przez 7 ni robi "rejony" :takaemotka: :takaemotka:
SMIEJĘ SIĘ ALE CHWAŁA JEJ ZA TO !!!

Daga 101 -nie wierzyła ?w sumie nie wiem ale z góry tak przesądziła i na egzaminach z zawodowych przedmiotów wałkowała mnie do upadłego zawsze mówiła że nas które mają kwiaciarnię lub zamierzają otworzyć inaczej bedzie oceniać.
Ja ją ceniłam za doświadczenie tylko mi brakło typowej komercji w kwiatach ona bardziej stawiała na naturalizm który klientom nie za bardzo pasuje.To ona nauczyła mnie nie używać wstążek :upup: tylko zamieniać je innymi dodatkami.

@adusia napisał/a:

Ja staram się porządkować już pod koniec pracy aby rano był porządek ale jak mam wiele pracy to proszę męża aby mi ogarnął bałagan spod nóg,nie umiem pracować przy koszu i wszystko ląduje na podlodze czasem po kolana w liściach 😀
Kiedyś moja wykładowczyni w szkole florystycznej powiedziała że bałagan w kwiaciarni jest normalny i wiadomo że coś się dzieje a jak jest zawsze czysto to nie ma klientów coś w tym jest.

Dlatego ja czasami nie sprzatam i robie tzw sztuczny tłok :naughty: jak klient wchodzi to zaczynam zwijac wstazki i zbierac narzedzia itp.Za czysto nie moze być .Zreszta nie ma reguły bo jak miałam kurs na kwiaciarni to moje spostrzeżenie jako czyscioszki było ze laska mała niezły bałagan 🙄 niby wszystko posegregowane ale drobnicy trzeba było szukac ona sama sie przyznawała ze jest sama u siebie i sprzata kiedy ma na to ochote a nie ze musi!!! I w tym tez cos jest bo na stażu w kwiaciarni gdzie byłam panował idealny przadek... 😯 i co sie okazało ze porzadku pilnowaa pracownica i ..stażystka,czyli ..........mła bardzo mi porzadek imponował ale u siebie to mam jak mam i sprzątam jak mam luz ,bo nie ma innej opcjii .nie zostaje po godzinach żeby sprzatac bo mam dzieci i to dla nich chce poswiecic swoj wolny czas a nie na nadgodziny,za to rano jak moge byc wczesniej to wtedy tez sprzatam.Każsda z nas ma w swoim królestwie jak ma ale każda z nas sie wtym odnajduje wiec..nie widze w tym ni złego :smileyflower:

o ja cię! a myślałam że to tylko ja taka syfiara jestem.... wystarczy mi jeden bukiet i już bajzel jest! mimo szczerych chęci do sprzątania przy agencji pocztowej to jest nierealne, ludź za ludziem wchodzi i tak przez cały dzień. Ale po przeczytaniu tematu lepiej mi się zrobiło :partydance: dziękuję szanowne koleżanki :kisscheek:

Znakiem tego, że jesteśmy bałaganiary, a ja mam tak że jak posprzątam to za chwile mam burdel i po co sprzątać:-))))

rubin bo bałagan jest jak narkotyk :smokingjoint: mamy go we krwi :mrgreen:

z tym się zgadzam :mrgreen:

O dziewczynki moje kochane, aż mi się na sercu lżej zrobiło, jak zapoznałam się z tym tematem, bo widzę,że nie tylko ja mam nieład artystyczny, w mojej kanciapce i w domu, przy dwójce dzieci nie da się utrzymać porządku,jedno się sprzątnie to za chwilę drugie już rozwalone, moja mama tylko najbardziej przeżywa, bo dla mnie to ona jest pedantyczką i otwarcie jej o tym mówię, bo czasami jak słyszę, że chodzi i narzeka,że ona ma wszędzie syf,( a ma jak w pudełeczku posprzątane), to mi się nóż w kieszeni otwiera :teeth: :teeth: :teeth:

jestem ciekawa czy emjulka ma nadal tak sterylnie i jak sie jej powodzi??????? oglądałam zdiecia i mnie zamurowło 😯 😯 😯 😯 😯

Daga a co Cie zamurowało? ze taki porządek? ;)... to powiem tak - jak Ola jest w wirze pracy to tez ma bajzel jak każda z nas, bo chyba inaczej sie nie da... a potem Ola posprząta i ma slicznie w swojej pracowni :loveit:

U nie niestety wieczny bajzel na zapleczu - mam za dużo rzeczy i za mało miejsca i jakos nie umiem nad tym zapanowac...

facebook