założenie kwiaciarni
Cytat z goscforum data 16 listopada, 2006, 18:40Witam!
Właśnie znalazłam to forum. Chciałabym się dowiedzieć czy może ktoś coś wie na temat założenia kwiaciarni. Chodzi mi w szczególności od czego zacząć (pomijając kursy, szkolenia - bo jestem w trakcie ich robienia) chodzi mi raczej o jakieś praktyczne rady, na co zwrócić uwagę.
Witam!
Właśnie znalazłam to forum. Chciałabym się dowiedzieć czy może ktoś coś wie na temat założenia kwiaciarni. Chodzi mi w szczególności od czego zacząć (pomijając kursy, szkolenia - bo jestem w trakcie ich robienia) chodzi mi raczej o jakieś praktyczne rady, na co zwrócić uwagę.
Cytat z waniliowa_mgla data 18 listopada, 2006, 18:52@mysza napisał/a:
chodzi mi o jakieś praktyczne rady, na co zwrócić uwagę.
Na co? chodzi Ci o towar? O lokalizację? O pracowników? O księgowość?
???
@mysza napisał/a:
chodzi mi o jakieś praktyczne rady, na co zwrócić uwagę.
Na co? chodzi Ci o towar? O lokalizację? O pracowników? O księgowość?
???
Cytat z samocha 33 data 19 listopada, 2006, 20:20Hej .
Jle potrzeba kapitału początkowego, na założenie kwiaciarni w ok.5 tys. miasteczku? Czy pomieszczenie ok.24m2 będzie wystarczająco duże.
Ps. Pozdrowienia dla waniljowej_młgły. To super, że się tak angażujesz na tym forum. Dzięki tobie , my nowicjusze sporo się dowiadujemy 😉
Moje GG 6461449
Hej .
Jle potrzeba kapitału początkowego, na założenie kwiaciarni w ok.5 tys. miasteczku? Czy pomieszczenie ok.24m2 będzie wystarczająco duże.
Ps. Pozdrowienia dla waniljowej_młgły. To super, że się tak angażujesz na tym forum. Dzięki tobie , my nowicjusze sporo się dowiadujemy 😉
Moje GG 6461449
Cytat z waniliowa_mgla data 23 listopada, 2006, 18:36Co do strony finansowej - im więcej tym lepiej, ale wszystko zależy jaka ma być ta Twoja kwiaciania. Czy lokal trzeba remontować? Czy musisz kupić regały? Czy jest tam zaplecze?
Moja kwiaciarnia jest w miasteczku z ok.11tys. mieszkańców. Jest jedną z pięciu kwiaciarń w tym mieście. Na początku musieliśmy zrobić remont w lokalu składającym sie z dwóch mniej wiecej równych pomieszczeń - w sumie 16m2. Jedno pomieszczenie to zaplecze, drugie - sklep. Jak do tej pory wystarczało nam tyle miejsca przy stopniowym i kompletnym obwieszeniu ścian towarem. 😀 Teraz juz przestajemy sie mieścić... 😕
Jeszcze jedno- jeśli nosisz sie z zamiarem otwarcia jak najszybciej - wstrzymaj się do marca. Jeśli otworzysz w grudniu, to w styczniu i lutym będziesz na 100% dokładać do interesu.
Co do strony finansowej - im więcej tym lepiej, ale wszystko zależy jaka ma być ta Twoja kwiaciania. Czy lokal trzeba remontować? Czy musisz kupić regały? Czy jest tam zaplecze?
Moja kwiaciarnia jest w miasteczku z ok.11tys. mieszkańców. Jest jedną z pięciu kwiaciarń w tym mieście. Na początku musieliśmy zrobić remont w lokalu składającym sie z dwóch mniej wiecej równych pomieszczeń - w sumie 16m2. Jedno pomieszczenie to zaplecze, drugie - sklep. Jak do tej pory wystarczało nam tyle miejsca przy stopniowym i kompletnym obwieszeniu ścian towarem. 😀 Teraz juz przestajemy sie mieścić... 😕
Jeszcze jedno- jeśli nosisz sie z zamiarem otwarcia jak najszybciej - wstrzymaj się do marca. Jeśli otworzysz w grudniu, to w styczniu i lutym będziesz na 100% dokładać do interesu.
Cytat z goscforum data 25 listopada, 2006, 07:14cześć
właściwieto nie wiem od czego zacząć. Zastanawiam się który lokal lepszy:
LOKAL - nie mamy nic w zanadrzu, taki mały lokal u znajomego ok 20 m2. Przechodziłoby się przez jego lokal. On prowadzi sklep z dziecięcymi rzeczami. Robi to b. dobrze. Osiedle z pozoru jest nie duże, pare bloków i domki ale troche ludzi tam przejeżdża no i znajomy dużo ludzi ściąga z różnych miejscowości. Jest tam (na tym osiedlu) ogrodnictwo i sprzedają kwiaty. Drugi lokal jaki mam w zanadrzu to na dużym osiedlu, narazie widziałam że jest wolny. Znajduje się w takim kompleksie gdzie są inne sklepiki także Lewiatan, na rogu. Cały kompleks znajduje się na przeciwko kościoła. Niedaleko jest mała kwiaciarni, ale trzeba przejść na drugą strone ulicy no i jest wolno stojąca.
PIENI!DZE - ?ADNE. Staramy się o kase z urzędu pracy. Co narazie jest problematyczne bo ja jestem na wychowawczym i musze kombinować żeby to wszystko się jakość zgrało. A jaka min. kwota na początek?Dlaczego założenie kwiaciarni w grudniu jest takie ryzykowne?
A co powiecie o lutym?P.S. Dzieki że się odzywacie. Ja nie zaczęsto moge bywać (dziecko mi nie pozwala) ale jak będę to się odezwe. Będe pisać nabierząco jak mi idzie.
Dodajecie dużo otuchy - bo tak ciężko czasami zebrać się do działania
Dzięki 😛
cześć
właściwieto nie wiem od czego zacząć. Zastanawiam się który lokal lepszy:
LOKAL - nie mamy nic w zanadrzu, taki mały lokal u znajomego ok 20 m2. Przechodziłoby się przez jego lokal. On prowadzi sklep z dziecięcymi rzeczami. Robi to b. dobrze. Osiedle z pozoru jest nie duże, pare bloków i domki ale troche ludzi tam przejeżdża no i znajomy dużo ludzi ściąga z różnych miejscowości. Jest tam (na tym osiedlu) ogrodnictwo i sprzedają kwiaty. Drugi lokal jaki mam w zanadrzu to na dużym osiedlu, narazie widziałam że jest wolny. Znajduje się w takim kompleksie gdzie są inne sklepiki także Lewiatan, na rogu. Cały kompleks znajduje się na przeciwko kościoła. Niedaleko jest mała kwiaciarni, ale trzeba przejść na drugą strone ulicy no i jest wolno stojąca.
PIENI!DZE - ?ADNE. Staramy się o kase z urzędu pracy. Co narazie jest problematyczne bo ja jestem na wychowawczym i musze kombinować żeby to wszystko się jakość zgrało. A jaka min. kwota na początek?
Dlaczego założenie kwiaciarni w grudniu jest takie ryzykowne?
A co powiecie o lutym?
P.S. Dzieki że się odzywacie. Ja nie zaczęsto moge bywać (dziecko mi nie pozwala) ale jak będę to się odezwe. Będe pisać nabierząco jak mi idzie.
Dodajecie dużo otuchy - bo tak ciężko czasami zebrać się do działania
Dzięki 😛
Cytat z waniliowa_mgla data 26 listopada, 2006, 18:59Co do lokalu - to już musisz sama zdecydować, generalnie chodzi o to czy duzo ludzi sie tam przewija, małe osiedle - mało ludzi, duże - dużo. Ale to nie takie proste. Nawet jeśli niedaleko jest inna kwiaciarnia, to jeśli wprowadzisz asortyment taki, jakiego tam nie ma, to masz szansę się utrzymać. Większe osiedle to pewnie też większy czynsz i media, no ale to już Ty musisz wiedzieć co Ci się bardziej będzie opłacać i zaryzykować.
Co do kasy - pieniądze z Urzędu Pracy są jak ufo - wszyscy słyszeli, ale kontakt miało niewielu 😆 Na początek na sam towar wydałam około 1200zł + kwiaty - jakieś 600zł. A do tego aranżacja kwiaciarni, witryny, regały, oświetlenie, lada, no i doszedł nam jeszcze remont. Od otwarcia kwiaciarni, tj. od marca br., nie zarobiłam dla siebie ani grosza. Każde zarobnione pieniądze wkładam w towar, poszerzam asortyment, kupuję nowe materiały florystyczne, itd.
Co do daty rozpoczęcia - jeśli zaczniesz w grudniu, to dobrze się nie rozpędzisz, a w styczniu będziesz miała przestój. Moim zdaniem najlepszy czas na otwarcie kwiaciarni to połowa lutego, tak żeby intensywnie rozreklamować się przed otwarciem i sprawdzić się 8 marca. A potem już za ciosem, w lecie jest spory ruch, kwiaty są tańsze, pod koniec sierpnia juz słabiej, aż do listopada, no i w grudniu znowu lepiej, zwłaszcza jeśli masz jakieś ozdoby choinkowe, stroiki, itp.
Co do lokalu - to już musisz sama zdecydować, generalnie chodzi o to czy duzo ludzi sie tam przewija, małe osiedle - mało ludzi, duże - dużo. Ale to nie takie proste. Nawet jeśli niedaleko jest inna kwiaciarnia, to jeśli wprowadzisz asortyment taki, jakiego tam nie ma, to masz szansę się utrzymać. Większe osiedle to pewnie też większy czynsz i media, no ale to już Ty musisz wiedzieć co Ci się bardziej będzie opłacać i zaryzykować.
Co do kasy - pieniądze z Urzędu Pracy są jak ufo - wszyscy słyszeli, ale kontakt miało niewielu 😆 Na początek na sam towar wydałam około 1200zł + kwiaty - jakieś 600zł. A do tego aranżacja kwiaciarni, witryny, regały, oświetlenie, lada, no i doszedł nam jeszcze remont. Od otwarcia kwiaciarni, tj. od marca br., nie zarobiłam dla siebie ani grosza. Każde zarobnione pieniądze wkładam w towar, poszerzam asortyment, kupuję nowe materiały florystyczne, itd.
Co do daty rozpoczęcia - jeśli zaczniesz w grudniu, to dobrze się nie rozpędzisz, a w styczniu będziesz miała przestój. Moim zdaniem najlepszy czas na otwarcie kwiaciarni to połowa lutego, tak żeby intensywnie rozreklamować się przed otwarciem i sprawdzić się 8 marca. A potem już za ciosem, w lecie jest spory ruch, kwiaty są tańsze, pod koniec sierpnia juz słabiej, aż do listopada, no i w grudniu znowu lepiej, zwłaszcza jeśli masz jakieś ozdoby choinkowe, stroiki, itp.
Cytat z Mysza data 27 listopada, 2006, 14:20Dzięki bardzo za odpowiedz.
Informacje bardzo pomocne.Co do pieniędzy z Urzędu to znam takich co je dostali. Nawet im się wiedzie. Bo mi się wydaje że to zależy od Urzędu. U mnie w Sosnowcu to są chętni aby dać, ale mam znajome w Katowicach i robią straszne trudności. Nawet głupiej informacji nie chcą podać. U nas jest inaczej, jeszcze ci pomogą biznes plan pisać.
Próbujemy otworzyć kwiaciarnie tak właśnie w lutym, zobaczymy jak to się wszystko ułoży, nie przecze że nie wiem jak ruszyć. Bo to wymaga odemnie zdecydowanych kroków, czyli zwolnienia się z pracy no i ryzykowanie a nie przecze że troszkę się zainstalowałam i się boję.
A jak często jedziesz po towar?
I jeżeli chodzi o dzień kobiet to dużo kwiatów schodzi. Wyrabiasz się czy masz kogoś do pomocy? Dużo wtedy trzeba wydać?
Chciała bym też wiedzieć jak z tym tempem w kwiaciarni. Zdaje sobie sprawe że jest duże, ale czy napoczątku dałaś rade właśnie w takie duże Swięta. Boję się że jestem wolna i że niedam rady jak przyjdzie jakiś spieszący się klient. 😛
Dzięki bardzo za odpowiedz.
Informacje bardzo pomocne.
Co do pieniędzy z Urzędu to znam takich co je dostali. Nawet im się wiedzie. Bo mi się wydaje że to zależy od Urzędu. U mnie w Sosnowcu to są chętni aby dać, ale mam znajome w Katowicach i robią straszne trudności. Nawet głupiej informacji nie chcą podać. U nas jest inaczej, jeszcze ci pomogą biznes plan pisać.
Próbujemy otworzyć kwiaciarnie tak właśnie w lutym, zobaczymy jak to się wszystko ułoży, nie przecze że nie wiem jak ruszyć. Bo to wymaga odemnie zdecydowanych kroków, czyli zwolnienia się z pracy no i ryzykowanie a nie przecze że troszkę się zainstalowałam i się boję.
A jak często jedziesz po towar?
I jeżeli chodzi o dzień kobiet to dużo kwiatów schodzi. Wyrabiasz się czy masz kogoś do pomocy? Dużo wtedy trzeba wydać?
Chciała bym też wiedzieć jak z tym tempem w kwiaciarni. Zdaje sobie sprawe że jest duże, ale czy napoczątku dałaś rade właśnie w takie duże Swięta. Boję się że jestem wolna i że niedam rady jak przyjdzie jakiś spieszący się klient. 😛
Cytat z waniliowa_mgla data 27 listopada, 2006, 18:51Po towar jeżdżę raz w tygodniu na giełdę, ale jeśli coś mi wypadnie, jakieś zamówienie z kwiatów, których nie mam, lub z większej ilości no to korzystam z hurtowni, lub proszę o pomoc producenta (zaprzyjaźnionego) żeby wracając z giełdy zatrzymał się w połowie drogi i od niego odbieram kwiaty. Ostatnio ruch jest mniejszy, na giełdzie byłam dwa tygonie temu. A w lecie przy dużych zamówieniach jeździłam nawet dwa, trzy razy na tydzień.
Na dzień kobiet sprzedaliśmy masę kwiatów, gdzieś to miałam zapisane, ale jak trzeba to nie mogę znaleźć. 😕 Generalnie wyglądało to tak, że kupilismy może z 10 paczek róż, może 6 tulipanów, i jakieś tam inne po paczce. A w ciągu dnia, te pieniądze co zarobiliśmy mąż zabierał i jechał do hurtowni po nowe kwiaty. Obrócił tak ze cztery razy, aż w hurtowni brakło kwiatów, a nam zostały cztery goździki. 😆 W przyszłym roku mam nadzieję, że lepiej się zorganizujemy. 🙄
Co do tempa pracy - trzeba się przygotować. Narobić pojedynczych róż i tulipanów z przybraniem i bez, w folii, bo to najszybciej się sprzedaje. Porobić różne bukiety w przedziałach cenowych - od 15zł do 30zł, tak przeważnie kupują u mnie, jak większy lub mniejszy bukiet, to juz na zamówienie. Kolejna rzecz to ujmujący uśmiech - banał, ale sie sprawdza, tym bardziej że to w większości mężczyźni kupują kwiaty. 😀 No i zagadywanie klienta. Podczas robienia bukietu czy kompozycji, zagaduję klienta, żartuję, gadam trzy po trzy, byle klient sie nie nudził. Zawsze warto mieć kilka gotowych kompozycji w kwiaciarni. A to ile czasu zchodzi Ci na bukiecie, to rzecz względna. Mnie ciągle sie wydaje, że trwa to za długo, ale z drugiej strony, jak chcą szybko to niech idą do McDonalda. 😈
Po towar jeżdżę raz w tygodniu na giełdę, ale jeśli coś mi wypadnie, jakieś zamówienie z kwiatów, których nie mam, lub z większej ilości no to korzystam z hurtowni, lub proszę o pomoc producenta (zaprzyjaźnionego) żeby wracając z giełdy zatrzymał się w połowie drogi i od niego odbieram kwiaty. Ostatnio ruch jest mniejszy, na giełdzie byłam dwa tygonie temu. A w lecie przy dużych zamówieniach jeździłam nawet dwa, trzy razy na tydzień.
Na dzień kobiet sprzedaliśmy masę kwiatów, gdzieś to miałam zapisane, ale jak trzeba to nie mogę znaleźć. 😕 Generalnie wyglądało to tak, że kupilismy może z 10 paczek róż, może 6 tulipanów, i jakieś tam inne po paczce. A w ciągu dnia, te pieniądze co zarobiliśmy mąż zabierał i jechał do hurtowni po nowe kwiaty. Obrócił tak ze cztery razy, aż w hurtowni brakło kwiatów, a nam zostały cztery goździki. 😆 W przyszłym roku mam nadzieję, że lepiej się zorganizujemy. 🙄
Co do tempa pracy - trzeba się przygotować. Narobić pojedynczych róż i tulipanów z przybraniem i bez, w folii, bo to najszybciej się sprzedaje. Porobić różne bukiety w przedziałach cenowych - od 15zł do 30zł, tak przeważnie kupują u mnie, jak większy lub mniejszy bukiet, to juz na zamówienie. Kolejna rzecz to ujmujący uśmiech - banał, ale sie sprawdza, tym bardziej że to w większości mężczyźni kupują kwiaty. 😀 No i zagadywanie klienta. Podczas robienia bukietu czy kompozycji, zagaduję klienta, żartuję, gadam trzy po trzy, byle klient sie nie nudził. Zawsze warto mieć kilka gotowych kompozycji w kwiaciarni. A to ile czasu zchodzi Ci na bukiecie, to rzecz względna. Mnie ciągle sie wydaje, że trwa to za długo, ale z drugiej strony, jak chcą szybko to niech idą do McDonalda. 😈
Cytat z goscforum data 27 listopada, 2006, 22:48Hej.
Dzięki za porady. Jesteś nie możliwa 😆 z tym McDonaldem 😉 A swoją drogą, podziwiam Cię, że masz czas jeszcze na forum.Ale to super, bo potrzeba tu takich ludzi jak TY, z doświadczeniem i chęcią podzielenia się uwagami z innymi(laikami). Niestety w życiu panuje wielka zmowa milczenia. A każdy kto posiada kwiaciarnie to tylko nażeka. 💡 💡 💡
Pozdrawiam
Hej.
Dzięki za porady. Jesteś nie możliwa 😆 z tym McDonaldem 😉 A swoją drogą, podziwiam Cię, że masz czas jeszcze na forum.Ale to super, bo potrzeba tu takich ludzi jak TY, z doświadczeniem i chęcią podzielenia się uwagami z innymi(laikami). Niestety w życiu panuje wielka zmowa milczenia. A każdy kto posiada kwiaciarnie to tylko nażeka. 💡 💡 💡
Pozdrawiam
Cytat z samocha 33 data 27 listopada, 2006, 23:04mam problem z z zalogoweniem się. Więc się podpisze - samocha 33
mam problem z z zalogoweniem się. Więc się podpisze - samocha 33