Wykonanie Wieńca pogrzebowego
Cytat z parviflora data 7 listopada, 2008, 13:56Z floretu nie ma prawa nic wypaść. jeśli kwiat ma być w innej niż pionowa pozycji - mozna dla pewności go zadrutować a drut przeciągnąć na wylot przez floret i zagiąć zaczepiając o kratkę floretu.
Z floretu nie ma prawa nic wypaść. jeśli kwiat ma być w innej niż pionowa pozycji - mozna dla pewności go zadrutować a drut przeciągnąć na wylot przez floret i zagiąć zaczepiając o kratkę floretu.
Cytat z jotka data 7 listopada, 2008, 19:46Ale czary tu stosujecie, u nas kupuje sie na gieldzie gotowe "otoki", czyli wieniec juz z jodla i poduszka tez jest z jodly. Nigdy nie robilam we floretach, jak juz to fiolki z woda, tez kwiaty staly dlugo.
Musze kiedys sprobowac z floretem, zaciekawilyscie mnie.
A tak na marginesie to uwielbam robic wience, wiem to jest chyba nie normalne, ale coz.
Ale od tego mam "zespol bolacego barku" i mam problemy z prawa reka. Wszystkim frorystkom i florystom to grozi po dluzszym okresie pracy, mysle o wiencach i wiazankach, bo jednak to jest wysilek.
Np 10 wiencow i jedna osoba do tego, no ale od czego ma sie pracownikow, mysle o moich pracodawcach. Teraz juz nie musze tego robic, ale lubie znowu jest problem.
Ale czary tu stosujecie, u nas kupuje sie na gieldzie gotowe "otoki", czyli wieniec juz z jodla i poduszka tez jest z jodly. Nigdy nie robilam we floretach, jak juz to fiolki z woda, tez kwiaty staly dlugo.
Musze kiedys sprobowac z floretem, zaciekawilyscie mnie.
A tak na marginesie to uwielbam robic wience, wiem to jest chyba nie normalne, ale coz.
Ale od tego mam "zespol bolacego barku" i mam problemy z prawa reka. Wszystkim frorystkom i florystom to grozi po dluzszym okresie pracy, mysle o wiencach i wiazankach, bo jednak to jest wysilek.
Np 10 wiencow i jedna osoba do tego, no ale od czego ma sie pracownikow, mysle o moich pracodawcach. Teraz juz nie musze tego robic, ale lubie znowu jest problem.
Cytat z aforka data 7 listopada, 2008, 20:24Rzeczywiście nic nie ma prawa wypaść, bo co by powiedział klient
@parviflora napisał/a:jeśli kwiat ma być w innej niż pionowa pozycji - mozna dla pewności go zadrutować a drut przeciągnąć na wylot przez floret i zagiąć zaczepiając o kratkę floretu.
To racja! Dla nas i klienta- gwarancja jakości wykonania!
Jest to też sposób na zapobiegnięcie więdnięciu kwiatów, np. opadaniu główek róż. Kwiat z jednej strony drutujemy do floretu, żeby nie wypadł, a z drugiej z drutu robimy taki koszyczek, który utrzyma główkę( nawet zwiędniętą ) w pożadanej pozycji.
Jeśli dużo kwiatów, to czemu nie zastosować kilku floretów, rozmieszczonych w odpowiednich miejscach na podkładzie ze świerka? 😛
Rzeczywiście nic nie ma prawa wypaść, bo co by powiedział klient 
@parviflora napisał/a:
jeśli kwiat ma być w innej niż pionowa pozycji - mozna dla pewności go zadrutować a drut przeciągnąć na wylot przez floret i zagiąć zaczepiając o kratkę floretu.
To racja! Dla nas i klienta- gwarancja jakości wykonania!
Jest to też sposób na zapobiegnięcie więdnięciu kwiatów, np. opadaniu główek róż. Kwiat z jednej strony drutujemy do floretu, żeby nie wypadł, a z drugiej z drutu robimy taki koszyczek, który utrzyma główkę( nawet zwiędniętą ) w pożadanej pozycji.
Jeśli dużo kwiatów, to czemu nie zastosować kilku floretów, rozmieszczonych w odpowiednich miejscach na podkładzie ze świerka? 😛
Cytat z jotka data 7 listopada, 2008, 20:33Ja wbijam do rozy drucik i zaginam go na lodydze, wtedy wiem, ze lepek nie zlamie sie i nie odpadnie.
Moze to brutalny sposob ale dla mnie pewniejszy niz koszyczek.
Widzialam jak ludzie wkladaja wience do samochodu i jak je niosa panowie z obslugi ceremoni.
Taka roza na druciku nie ma prawa odpasc nawet jak jest zlamana.
Ja wbijam do rozy drucik i zaginam go na lodydze, wtedy wiem, ze lepek nie zlamie sie i nie odpadnie.
Moze to brutalny sposob ale dla mnie pewniejszy niz koszyczek.
Widzialam jak ludzie wkladaja wience do samochodu i jak je niosa panowie z obslugi ceremoni.
Taka roza na druciku nie ma prawa odpasc nawet jak jest zlamana.
Cytat z aforka data 7 listopada, 2008, 20:49Jotka, jakiej grubości drucik wbijasz w różę( skoro twierdzisz , że to drastyczny sposób
). Wbijasz od spodu pąka na pewną jego głębokość, a drugi koniec owijasz w około łodygi? Czy tak?
Jotka, jakiej grubości drucik wbijasz w różę( skoro twierdzisz , że to drastyczny sposób
). Wbijasz od spodu pąka na pewną jego głębokość, a drugi koniec owijasz w około łodygi? Czy tak?
Cytat z jotka data 7 listopada, 2008, 20:59Kupuje druty w zwoju, takie czarne, ale miekkie.
Wykorzystuje je tylko do wiencow, tne na cztery taki zwoj prostuje i mam gotowe druty. Wychodzi taniej niz te zielone.
Sa srednio grube ale dosc plastyczne, miekkie.
Wbijam jeden koniec na samym dole glowki troszke nad lodyga i wyciagam go z drugiej strony. W ten sposob cala glowka jest na drucie, przeciagam na ok 10 cm do lodygi i owijam wokol niej. Drugi koniec drutu owijam na lodyge do dolu juz razem z kolkiem. potem jodla i nastepny drut, ktory utrzymuje juz zielenine.
Nie wiem czy dobrze Ci to wytlumaczylam, jezeli nie to zrobie zdjecia jutro i wklepie.
Kupuje druty w zwoju, takie czarne, ale miekkie.
Wykorzystuje je tylko do wiencow, tne na cztery taki zwoj prostuje i mam gotowe druty. Wychodzi taniej niz te zielone.
Sa srednio grube ale dosc plastyczne, miekkie.
Wbijam jeden koniec na samym dole glowki troszke nad lodyga i wyciagam go z drugiej strony. W ten sposob cala glowka jest na drucie, przeciagam na ok 10 cm do lodygi i owijam wokol niej. Drugi koniec drutu owijam na lodyge do dolu juz razem z kolkiem. potem jodla i nastepny drut, ktory utrzymuje juz zielenine.
Nie wiem czy dobrze Ci to wytlumaczylam, jezeli nie to zrobie zdjecia jutro i wklepie.
Cytat z FIFI data 8 listopada, 2008, 20:46Jak robisz wieniec na kołeczkach to możesz wykorzystać te malutkie plastikowe kubeczki co są np przy anturium i nalać do nich wody ale dwa dni to dosyć długo jak na wieniec.
Jak robisz wieniec na kołeczkach to możesz wykorzystać te malutkie plastikowe kubeczki co są np przy anturium i nalać do nich wody ale dwa dni to dosyć długo jak na wieniec.
Cytat z waniliowa_mgla data 9 listopada, 2008, 19:51Echh... Winiec na poduszce (pierwszy raz słyszę o poduszce z trocin) jest tańszy i szybszy do wykonania, ale troche siły wymaga. Jeśli zimą (kiedy jest mróz), to moim zdaniem lepiej sie sprawdza niz floret. Z drugiej strony wieniec na florecie wymaga mniej materiału roślinnego niż ten na poduszce, bo każdą gałązkę możesz wpinać osobno, podczas gdy w poduszkę wbijasz całe pęczki (do kołka mocujesz zadrutowany kwiatek, zieleń, jodłę i związujesz drutem tech.), a do tego jest bardziej delikatny w formie.
Wszystko zależy od tradycji w danym rejonie kraju - u nas nikt nie zwraca uwagi na to ile wieniec będzie sie trzymał, byle wytrzymał do końca uroczystości, bo kwiatów przeważnie jest mnóstwo i sa składane jedne na drugie, więc większość z nich i tak zostaje uszkodzona. Jeśli ktoś jedzie gdzieś dalej w upale - wtedy doradzam floret - wiadomo. Kwiaty do floretu muszą byc umocowane drutem, tak samo jak do autocorso, bukietu ślubnego, itd. Ja używam 0,8.
Jotka - o ile taniej wychodzi taki drut?
Echh... Winiec na poduszce (pierwszy raz słyszę o poduszce z trocin) jest tańszy i szybszy do wykonania, ale troche siły wymaga. Jeśli zimą (kiedy jest mróz), to moim zdaniem lepiej sie sprawdza niz floret. Z drugiej strony wieniec na florecie wymaga mniej materiału roślinnego niż ten na poduszce, bo każdą gałązkę możesz wpinać osobno, podczas gdy w poduszkę wbijasz całe pęczki (do kołka mocujesz zadrutowany kwiatek, zieleń, jodłę i związujesz drutem tech.), a do tego jest bardziej delikatny w formie.
Wszystko zależy od tradycji w danym rejonie kraju - u nas nikt nie zwraca uwagi na to ile wieniec będzie sie trzymał, byle wytrzymał do końca uroczystości, bo kwiatów przeważnie jest mnóstwo i sa składane jedne na drugie, więc większość z nich i tak zostaje uszkodzona. Jeśli ktoś jedzie gdzieś dalej w upale - wtedy doradzam floret - wiadomo. Kwiaty do floretu muszą byc umocowane drutem, tak samo jak do autocorso, bukietu ślubnego, itd. Ja używam 0,8.
Jotka - o ile taniej wychodzi taki drut?
Cytat z jotka data 9 listopada, 2008, 22:08Wbijam druty, ktore wykorzystuje do owijania kolkow jodla, te czarne sredniej grubosci ale miekkie.
Przebijam glowke na wylot, jeden, krotszy koniec zaginam, zeby roza nie spadla jak ulamią glowke.
Drugi, dlugi koniec owijam na taka dlugosc lodygi jak mi wystarcza. Nie ma mozliwosc aby kwiat spadl z lodygi.
Wiem co ludzie robia z wiencami jak pakuja je do samochodow, a i obsluga ceremoni tez sie tym nie przejmuje a potem na kogo jest jak kwiat sie ulamie? na nas, dlatego mocuje ja w ten sposob.
Wbijam druty, ktore wykorzystuje do owijania kolkow jodla, te czarne sredniej grubosci ale miekkie.
Przebijam glowke na wylot, jeden, krotszy koniec zaginam, zeby roza nie spadla jak ulamią glowke.
Drugi, dlugi koniec owijam na taka dlugosc lodygi jak mi wystarcza. Nie ma mozliwosc aby kwiat spadl z lodygi.
Wiem co ludzie robia z wiencami jak pakuja je do samochodow, a i obsluga ceremoni tez sie tym nie przejmuje a potem na kogo jest jak kwiat sie ulamie? na nas, dlatego mocuje ja w ten sposob.
Cytat z jolka data 26 listopada, 2008, 16:12z pogrzebówki jestem zielona.. ale chyba nie odpowiadacie na pytania zawarte w poście 😆 😆
bo tak czytam i oczopląsu dostałam hiihii.. 😆 😆
z pogrzebówki jestem zielona.. ale chyba nie odpowiadacie na pytania zawarte w poście 😆 😆
bo tak czytam i oczopląsu dostałam hiihii.. 😆 😆