WPADKOWY BUKIET
Cytat z zosiadem data 3 kwietnia, 2008, 16:37Czy zdarzylo sie Wam kiedykolwiek(?), ze klientka nie byla zadowolona ( 👿 ) z bukietu slubnego czy dekoracji kwiatowych i oczekiwala rekompensaty za poniesione straty, nie tylko finansowe.
Nie ma co ukrywac..zdjecia slubne panny mlodej z ''wpadkowym'' bukietem zostaja do konca zycia ...Jak sobie radzicie w takich sytuacjach ?
Nik z nas nie jest nieomylny i zdarza sie, ze cos pojdzie nie tak z wielu przyczyn czy powodow.
Jesli kiedykolwiek Wam sie zdarzylo cos takiego, opiszcie co bylo nie tak i jak udalo Wam sie rozwiazac ten problem.
Czy zdarzylo sie Wam kiedykolwiek(?), ze klientka nie byla zadowolona ( 👿 ) z bukietu slubnego czy dekoracji kwiatowych i oczekiwala rekompensaty za poniesione straty, nie tylko finansowe.
Nie ma co ukrywac..zdjecia slubne panny mlodej z ''wpadkowym'' bukietem zostaja do konca zycia ...Jak sobie radzicie w takich sytuacjach ?
Nik z nas nie jest nieomylny i zdarza sie, ze cos pojdzie nie tak z wielu przyczyn czy powodow.
Jesli kiedykolwiek Wam sie zdarzylo cos takiego, opiszcie co bylo nie tak i jak udalo Wam sie rozwiazac ten problem.
Cytat z bea data 17 kwietnia, 2008, 14:25Umawiam się z klientkami na wstępne"oględziny "bukietu!jeśli klientka uważa,że należy wnieść w nim jakieś poprawki,ustalam jakie i jest ok!bardzo rzadko,ale zdarzają niezadowoleni-kapryśni klienci!staram się mieć do nich "anielską "cierpliwość i tłumaczę ,że nie musi wychodzić niezadowolony,bo dopóki jest na miejscu wiele można zmienić ,żeby było dobrze!tą metodę stosuję od zawsze ,jest chyba najskuteczniejsza! 🙂
Umawiam się z klientkami na wstępne"oględziny "bukietu!jeśli klientka uważa,że należy wnieść w nim jakieś poprawki,ustalam jakie i jest ok!bardzo rzadko,ale zdarzają niezadowoleni-kapryśni klienci!staram się mieć do nich "anielską "cierpliwość i tłumaczę ,że nie musi wychodzić niezadowolony,bo dopóki jest na miejscu wiele można zmienić ,żeby było dobrze!tą metodę stosuję od zawsze ,jest chyba najskuteczniejsza! 🙂
Cytat z parviflora data 22 września, 2010, 09:46a ja miałam kiedyś (nie)przyjemność odebrać telefon od zbulwersowanej wielce PM; bukiet odebrała jej mama, zachwycona, po pół godzinie odbieram telefon ze stekiem bluźnierstw i oszczerstw: co mi pani tu zrobiła? kwiaty miały być kremowe a nie żółte! to mi nie pasuje do mojej sukni! nie będę miałą przez panią kwiatów! to ochydztwo! spier...ła mi pani mój najważniejszy dzień w życiu, życzę pani, zeby tez ktoś taką świnię podłożył! itd itd itp...
stałam i nie wiedziałam co powiedzieć, czy się odezwać czy nie... samoistnie łzy zaczeły mi lecieć... w końcu niezadowolona pM rzuciła słuchawką. Pękłam. Małż się wystarszył, pyta o co chodzi, opowiadam, zdenerwowanie i łzy sprawiły że wpadłam w jakąś niepohamowaną histerię!
Co się okazało: kwiaty zamawiałam z katalogu - po potwierdzeniu koloró i odmian przez PM, więc widziała, jaki kolor mają mieć kwiaty. Chodziło o kremową eustomę. Do tego jakiś zielony dodatek i konwalie. No i tu był poroblem - ślub był 30 maja w ub roku. Wtedy to szybko strasznie minął sezon na konwalie już koło 20tego ich nie mogłam nigdzie kupić. Poinformowałam PM, że może zdarzyć się tak, że konwalii w bukiecie nie będzie, na co ona co ja proponuję: więc powiedziałąm, że dołożę np różę pasującą kolorem do całości. Chyba nie bardzo była pocieszona, ale powiedziała ok. No i faktycznie nie było konwalii, bukiet pasował do jej sukni jak najbardziej - dała mi nawet jawałek materiału, dokupiłam tasiemkę na rączkę w kolorze identycznym. Na foto macie ten bukiet.
A cała afera pewnie była o to, że nie było konwalii a ja nie zeszłam z ceny. Na bank. Z tego co wiem, PM dumnie prezentowała bukiet podczas ceremonii ślubnej...
a ja miałam kiedyś (nie)przyjemność odebrać telefon od zbulwersowanej wielce PM; bukiet odebrała jej mama, zachwycona, po pół godzinie odbieram telefon ze stekiem bluźnierstw i oszczerstw: co mi pani tu zrobiła? kwiaty miały być kremowe a nie żółte! to mi nie pasuje do mojej sukni! nie będę miałą przez panią kwiatów! to ochydztwo! spier...ła mi pani mój najważniejszy dzień w życiu, życzę pani, zeby tez ktoś taką świnię podłożył! itd itd itp...
stałam i nie wiedziałam co powiedzieć, czy się odezwać czy nie... samoistnie łzy zaczeły mi lecieć... w końcu niezadowolona pM rzuciła słuchawką. Pękłam. Małż się wystarszył, pyta o co chodzi, opowiadam, zdenerwowanie i łzy sprawiły że wpadłam w jakąś niepohamowaną histerię!
Co się okazało: kwiaty zamawiałam z katalogu - po potwierdzeniu koloró i odmian przez PM, więc widziała, jaki kolor mają mieć kwiaty. Chodziło o kremową eustomę. Do tego jakiś zielony dodatek i konwalie. No i tu był poroblem - ślub był 30 maja w ub roku. Wtedy to szybko strasznie minął sezon na konwalie już koło 20tego ich nie mogłam nigdzie kupić. Poinformowałam PM, że może zdarzyć się tak, że konwalii w bukiecie nie będzie, na co ona co ja proponuję: więc powiedziałąm, że dołożę np różę pasującą kolorem do całości. Chyba nie bardzo była pocieszona, ale powiedziała ok. No i faktycznie nie było konwalii, bukiet pasował do jej sukni jak najbardziej - dała mi nawet jawałek materiału, dokupiłam tasiemkę na rączkę w kolorze identycznym. Na foto macie ten bukiet.
A cała afera pewnie była o to, że nie było konwalii a ja nie zeszłam z ceny. Na bank. Z tego co wiem, PM dumnie prezentowała bukiet podczas ceremonii ślubnej...
Cytat z Movens data 20 maja, 2010, 17:54Zawsze najpierw robie przykładowa kompozycje przy klientce i ona zatwierdza lub dodaje własne propozycje dodatków. Wiadomo,ze klienci sa naprawde różni,ale reklamacje zdarzają się bardzo rzadko.
Zawsze najpierw robie przykładowa kompozycje przy klientce i ona zatwierdza lub dodaje własne propozycje dodatków. Wiadomo,ze klienci sa naprawde różni,ale reklamacje zdarzają się bardzo rzadko.
Cytat z Iguana data 20 maja, 2010, 18:18A od czego ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej
Mówie teoretycznie bo akurat rozmawiałam z agentka o takich ale w sytuacji kiedy klient chce rekompensaty i sam ustali sobie jej wielkość to wypłacenie takowej = przyznajemy ze bukiet był źle wykonany, a co jesli to nie jest obiektywna wada techniczna ale wydzimisie klienta? Straty moralne to sobie ktos moze bardzo radosnie wyliczać ale sprostanie takim żądaniom moze przekroczyć nasze mozliwości.
Umowa dosyć szczegółowa to też jest jakies wyjście. Robienie bukietu próbnego na nasz koszt wydaje mi się nieco przesadzonym pomysłem bo niby jak to potem kalkulować...
Ja mam jeszcze jedna wątpliwość: czy brać potwierdzenie odbioru kiedy dostarczamy dekoracje czy bukiet? Ja wie, ze całkiem wiele osób robi wszystko na słowo honoru, ale ja jestem chyba jakas przewrazliwiona albo legalistka okropnai jakby mi ktos podpisał że odbiera zamówienie nr Xyz zgodnie z umową i już. Ktos robi cos podobnego czy mi sie cos uroiło?
A od czego ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej
Mówie teoretycznie bo akurat rozmawiałam z agentka o takich ale w sytuacji kiedy klient chce rekompensaty i sam ustali sobie jej wielkość to wypłacenie takowej = przyznajemy ze bukiet był źle wykonany, a co jesli to nie jest obiektywna wada techniczna ale wydzimisie klienta? Straty moralne to sobie ktos moze bardzo radosnie wyliczać ale sprostanie takim żądaniom moze przekroczyć nasze mozliwości.
Umowa dosyć szczegółowa to też jest jakies wyjście. Robienie bukietu próbnego na nasz koszt wydaje mi się nieco przesadzonym pomysłem bo niby jak to potem kalkulować...
Ja mam jeszcze jedna wątpliwość: czy brać potwierdzenie odbioru kiedy dostarczamy dekoracje czy bukiet? Ja wie, ze całkiem wiele osób robi wszystko na słowo honoru, ale ja jestem chyba jakas przewrazliwiona albo legalistka okropna
i jakby mi ktos podpisał że odbiera zamówienie nr Xyz zgodnie z umową i już. Ktos robi cos podobnego czy mi sie cos uroiło?
Cytat z kasiapek data 22 września, 2010, 09:20ja bym sie chyba bała ze usłysze jakies gorzkie żale ze bukiet by do d** i zepsułam jej wesele
, jakby do mnie zadzwoniła "florystka" która moj bukiet robila to by usłyszała ze hoho
a swoją droga raz zadzwoniła do mnie pm z podziękowaniem za bukiet (to był wachlarz, wtedy dopiero wchodziły w mode a dziewczyna była iberystką z wykształcenia i kochała hiszpanie i koniecznie chciała wachlarz), no i nie ukrywam ze było mi b. miło, szczegolnie ze bukietem zachwyciła sie nawet jej 90-letnia babcia (i cała reszta rodziny 😀 )
ja bym sie chyba bała ze usłysze jakies gorzkie żale ze bukiet by do d** i zepsułam jej wesele
, jakby do mnie zadzwoniła "florystka" która moj bukiet robila to by usłyszała ze hoho 
a swoją droga raz zadzwoniła do mnie pm z podziękowaniem za bukiet (to był wachlarz, wtedy dopiero wchodziły w mode a dziewczyna była iberystką z wykształcenia i kochała hiszpanie i koniecznie chciała wachlarz), no i nie ukrywam ze było mi b. miło, szczegolnie ze bukietem zachwyciła sie nawet jej 90-letnia babcia (i cała reszta rodziny 😀 )
Cytat z BlackRose data 22 września, 2010, 09:11Uważam że fajnie byłoby się dowidzieć czy bukiet się podobał czy nie.
Często bywa tak jak piszesz, że bukiet odbiera kto inny i nie wiadomo czy PM była zadowolona.
Nawet jak było coś nie tak to warto wiedzieć w czym się poprawić.
W mojej byłej pracy czasami jak wypożyczałyśmy stojak lub wazon na wiązankę to przy oddawaniu czasem szło się cusik dowiedzieć ale nie zawsze....
Uważam że fajnie byłoby się dowidzieć czy bukiet się podobał czy nie.
Często bywa tak jak piszesz, że bukiet odbiera kto inny i nie wiadomo czy PM była zadowolona.
Nawet jak było coś nie tak to warto wiedzieć w czym się poprawić.
W mojej byłej pracy czasami jak wypożyczałyśmy stojak lub wazon na wiązankę to przy oddawaniu czasem szło się cusik dowiedzieć ale nie zawsze....
Cytat z larysa data 22 września, 2010, 08:54No właśnie dziewczyny,czy wy też macie taką chęć dowiedzenia się czy sprostało się oczekiwanią PM.Otóż u mnie jest tak zazwyczaj że bukiet odbiera narzeczony i nigdy nie wiem czy podobał się PM.Czasem mam ochotę zatelefonować do PM już po weselu z zapytanie czy wszystko było O.K. a przy okazji złożyć gratulacje.Nie wiem czy to dobry pomysł?Jak sądzicie?
No właśnie dziewczyny,czy wy też macie taką chęć dowiedzenia się czy sprostało się oczekiwanią PM.Otóż u mnie jest tak zazwyczaj że bukiet odbiera narzeczony i nigdy nie wiem czy podobał się PM.Czasem mam ochotę zatelefonować do PM już po weselu z zapytanie czy wszystko było O.K. a przy okazji złożyć gratulacje.Nie wiem czy to dobry pomysł?Jak sądzicie?
Cytat z kalla data 10 września, 2010, 11:58Wydaje mi sie że z bukietem ślubnym jest jak z fryzurą ślubną, najpierw robimy próbną za pół ceny bądz jeszcze taniej za symboliczną kwotę i jest to tylko prowizorka sam zarys bez dodatków ozdób np. pereł itp , no chyba że klientak wybieze cos z naszego katalogu to wtedy juz nie ma potrzeby ......... jeśli klient nie chce próbnego bukiety bo szkoda mu pieniędzy to wtedy trzeba zastrzec że zdaje się na nas a my zrobimym to jak najpiekniej potrafimy ......... nie prowadze własnej kwiaciarni ale pracowałam w kilku i nie zdażyło sie żeby ktoś był niezadowolony z bukietu za to często byli niezadowoleni z ceny:) ale to juz nie ja ustalałam ....
Wydaje mi sie że z bukietem ślubnym jest jak z fryzurą ślubną, najpierw robimy próbną za pół ceny bądz jeszcze taniej za symboliczną kwotę i jest to tylko prowizorka sam zarys bez dodatków ozdób np. pereł itp , no chyba że klientak wybieze cos z naszego katalogu to wtedy juz nie ma potrzeby ......... jeśli klient nie chce próbnego bukiety bo szkoda mu pieniędzy to wtedy trzeba zastrzec że zdaje się na nas a my zrobimym to jak najpiekniej potrafimy ......... nie prowadze własnej kwiaciarni ale pracowałam w kilku i nie zdażyło sie żeby ktoś był niezadowolony z bukietu za to często byli niezadowoleni z ceny:) ale to juz nie ja ustalałam ....
Cytat z joa data 13 września, 2010, 16:12Miałam kiedyś sytuację,to było 3lata temu ,że bukiet dla pm zamawiała teściowa z córką,miałam powiedziane że bukiet ma być w kształcie serca z czerwonych róż,i to wszystko,nigdy wcześniej takiego nie robiłam więc namęczyłam się trochę,ale z efektu byłam zadowolona,tym bardziej że robiłam go z "głowy" a nie z katalogu.Odbierała bukiet również teściowa no i tu przykra niespodzianka kobieta dosłownie nakrzyczała na mnie że co to ma być że ona całkiem inaczej sobie to wyobrażała,że miał być to bukiet długi żeby jeszcze za dekorację stołu posłużył,byłam w szoku nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się nic takiego 🙁 Ale w jeszcze większym szoku byłam niedawno gdy przypadkiem zobaczyłam zdjęcia ze ślubu córki tej kobiety ,który był niedawno,wyobraźcie sobie że miała bukiet identyczny jak ten mój(chyba zdjęcie tamtego musiały gdzieś zanieść,bo u mnie już po tej awanturze głupio im było zamawiać...)
http://img237.imageshack.us/f/hpim1817.jpg/ to bukiet o którym pisałam
Miałam kiedyś sytuację,to było 3lata temu ,że bukiet dla pm zamawiała teściowa z córką,miałam powiedziane że bukiet ma być w kształcie serca z czerwonych róż,i to wszystko,nigdy wcześniej takiego nie robiłam więc namęczyłam się trochę,ale z efektu byłam zadowolona,tym bardziej że robiłam go z "głowy" a nie z katalogu.Odbierała bukiet również teściowa no i tu przykra niespodzianka kobieta dosłownie nakrzyczała na mnie że co to ma być że ona całkiem inaczej sobie to wyobrażała,że miał być to bukiet długi żeby jeszcze za dekorację stołu posłużył,byłam w szoku nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się nic takiego 🙁 Ale w jeszcze większym szoku byłam niedawno gdy przypadkiem zobaczyłam zdjęcia ze ślubu córki tej kobiety ,który był niedawno,wyobraźcie sobie że miała bukiet identyczny jak ten mój(chyba zdjęcie tamtego musiały gdzieś zanieść,bo u mnie już po tej awanturze głupio im było zamawiać...)
http://img237.imageshack.us/f/hpim1817.jpg/ to bukiet o którym pisałam