Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Układanie bukietów ślubnych

12

Witam. Jak wiecie wczoraj otworzyłam kwiaciarnię i dzisiaj wstępne zdobyłam zamówienie na bukiet ślubny. Ma być on ze zwisającymi kwiatami, albo kalle albo storczyki albo frezje. Pomóżcie mi czy te kwiaty zwisające mają być napojone wodą czy przegłodzone? 🙂 I czy te zwisające układa się na drutach?
Pozdrowionka 🙂

Ja równiez nie mam wielkiego doswiadczenia ale na kursie uczyłam sie, żeby kwiaty, które zwisają zadrutować i zahaczyć o kratke mikrofonu aby nie wypadły.Z tych gatunków które wymieniłaś to odwodniona calla łatwiej sie wygina. 😀

Dzięki Kasieńko 🙂

@martusia103 napisał/a:

albo kalle

cantedeskie kochana, cantedeskie 😉 jak już masz kwiaciarnię, przyjmujesz zamóienia ślubne - używaj fachowego nazewnictwa 🙂

A z kwiatami zwisającymi - jest różnie - jedne się drutuje i dyndają sobie bezwiednie, inne koniec łodygi wchodzi w mikrofon ale jednocześnie kwiat jest przydrutowany i drut przytrzymuje kwiat na swoim miejscu i nie pozwala mu wypaść... Wszystko zalezy od tego jakie kwiaty własnie i jak ma wyglądać ten bukiet...

Jak chodzi o zantedeskie powyginane, czy zwisajace w bukietach ślubnych. jak to się robi?

miałam już kiedyś pisać bo ktoś o to pytał. Technik jest parę, masowanie, drut w środku. Mnie uczono(D. Kwiotek), że tak jak się rabarbar obiera, tylko nie całą łodygę!!! tylko cieniutko!!!
strona w którą ma się wygiąć obrać najpierw na szerokości np 2mm (pociągnąć nitkę, jak właśnie przy obieraniu rabarbaru) sprawdzić stopien zgięcia, w miarę potrzeby obierać aż uzyska się oczekiwany efekt. Trzeba spróbować na jakiejś "lewej" żeby potem nie było, że za bardzo wygięta 😀

Sposobu nie polecam przy temp. powyżej 25'C zbyt szybko rośliny tracą H2O i może być klapa , bo podsadka zacznie więdnąć po 3-4 godzinach .

Atomówka mnie wybiła :takaemotka:
Ale napisałam to samo
Dodam że ja masuję :takaemotka:

z tym obdzieraniem trzeba uważać, bo szybko traci wodę łodyżka niestety... Raz zrobiłam bukiet wieczorem, i co? Rano musiałam wymieniać canty, dobrze, że miałam zapas... Wymienione do słubu wytrzymały ale na weselu znowu zaczeły padać... więc jest to dobry sposób, najłatwiejszy ale najmniej trwały... Dlatego ja jestem zwolenniczką pieszczot... masowania... 😉

Dzięuję za info :friends: Jakoś zawsze tak jest, że ślubne robione są u nas jak najpóźńiej, jeśli oczywiście nie ma zawalonego dnia, choć cantedeskie rzadko,kiedyś już pisałam, że niewiele ślubnych mamy..... , bo "monopol" na nie ma u nas inna kwiaciarnia...........
A co gdyby przeciągnąć to miejsce klejem na zimno? Nie byłoby wtedy którędy wysychać, choć łodyga nadal pozostaje naruszona 🙄

12
facebook