Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Szkolenie

12

@Jessi napisał/a:

wcale mnie te gerbery nie słuchały no i je musiałam wysusić

:takaemotka: :takaemotka:
a ja męczyłam frezje haha...
aż biedne zgrzały się od układania :takaemotka: :takaemotka:

Biedne te kwiatulce :smileyflower: ale myślę sobie że inaczej się nie da 😉

Witam. Jak obiecałam - zdaję relację z pierwszego tygodnia zajęć.

Poniedziałek i wtorek - pierwsze dwa dni poświęciliśmy na poznawanie się i integracje. Wszyscy byliśmy zaskoczeni takim początkiem (mam jednego rodzynka w grupie); wszyscy chłonni wiedzy jak oasis wody chcieliśmy wziąć się za zgłębianie sztuki florystycznej. Ogólnie dwa dni spędzone na zabawie i wygłupach.

Środa i czwartek - pojawiły się kwiaty; czyli to na co wszyscy czekali. Było trochę teorii i bardzo dużo praktyki. na pierwszy ogień otrzymaliśmy: róże, gerbery, nawłoć, aster, dziurawiec i szparag. i zaczęło się układanie bukietów zwartych i luźnych. Zgodnie stwierdziłyśmy, że gdyby nie dwa dni poświęcone na poznanie się, siedziałybyśmy obok siebie ja mruczki i nic. A tak mija nam czas na pogadankach i wzajemnej pomocy.

Fajne jest też to, że po zajęciach w czwartek zabraliśmy ze sobą to, co zostało z tych kwiatów po dwóch dniach i dalej można ćwiczyć w domu. Ogólnie stwierdziłam, że na razie to ja te kwiaty maltretuję. Układać je będę za jakiś czas, jak się czegoś nauczę... :P.

Cieszę się, że dosałam się na ten kurs :smileyflower:

:smileyflower: nauczysz się na pewno, a jak na każdej wojnie ofiary myszą być :mrgreen:

a propos ofiar - pierwszą krew też mam za sobą; gdy nożykiem podcinaliśmy łodygi. Pociesza mnie fakt, że nie tylko ja wyszłam z plastrem na kciuku :thumbupleft:

hihi.. no widzę - czuję zadowolenie!! i bardzo fajnie w końcu o to chodzi 🙂
aby spędzić miło czas wśród kwiatków hihi..
no i nie tylko 😉

hihihi na początku to normalka, a potem to nawet kartofle obierasz w ten sam sposób co kwiatki podcinasz :mrgreen:

@lunamoon napisał/a:

a propos ofiar - pierwszą krew też mam za sobą; gdy nożykiem podcinaliśmy łodygi. Pociesza mnie fakt, że nie tylko ja wyszłam z plastrem na kciuku :thumbupleft:

przy "dużych" robotach (kiedy mamy duuużo kwiatów do przerobienia) standardowo kleję plaster.
kiedyś każda profesjonalna krawcowa jako pierwszą czynność w pracy - nakładała naparstek 😉
3maj się słonko - kwiatków nie żałuj :mrgreen: :mrgreen:

przy "dużych" robotach (kiedy mamy duuużo kwiatów do przerobienia) standardowo kleję plaster.
kiedyś każda profesjonalna krawcowa jako pierwszą czynność w pracy - nakładała naparstek 😉
3maj się słonko - kwiatków nie żałuj :mrgreen: :mrgreen:[/quote]

co do narzędzi do pracy - kwiatów otrzymujemy dużo - w zeszłym tygodniu były to m.in.: tulipany, irysy, gerbery i sporo zieleninki do wypełniania. Tulipany gerbery do dziś mi się trzymają, tak więc nie zmordowałam ich za mocno.
W tym tygodniu mamy przerwę, a szkoda...

12
facebook