Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

szkoła, studium, kurs...? POMÓŻCIE!!!

Witam wszystkich... Może ktoś ktoś doświadczony może rozwiać moje wątpliwości... 🙁
Skończyłam w tym roku Technikum ogrodnicze na kierunku architektura krajobrazu. Chciałam dalej studiować architekturę i w między czasie zrobić kurs florystyczny. Niestety nie zdałam matury... Durna matma...:O 😕 i mam poprawkę w sierpniu. Na studia, więc już w tym roku nie pójdę... I zdecydowałam, że florystyka. 😀
Tylko gdzie? Mieszkam w Warszawie i na Szkołę florystyki Małgorzaty Niskiej mnie nie stać , a to pewnie byłoby najlepsze rozwiązanie... I teraz zastanawiam się czy iść do jakiejś szkoły policealnej lub na studium zawodowe ( AP edukacja, FUTURA EDUKACJA lub Profesja) czy właśnie skorzystać z jakiegoś kursu, np. Akademii florystyki.
Studium jest 2letnie, różne przedmioty, praktyki, a kursy są w tej samej cenie co zapłacę za szkołę, a są dużo krótsze, ale czy nie bardziej profesjonalne...? I tu jest problem co będzie lepsze...?
A może któraś z was słyszała o którymś z tych studiów zawodowych i może coś powiedzieć...?
z góry dziękuję za pomoc!

Raczej nie decyduj się na żadną szkołę policealną z tych wymienionych przez Ciebie. wątpie, żebyś czegoś się tam nauczyła... Może pomyśl o tej szkole: viewtopic.php?f=14&t=4429 Nie wiem, czy jest dobra, ale jest bezpłatna, więc tak naprawde jak nie będziesz zadowolona, to mozesz w każdej chwili zrezygnować 😉 Na pewno warto pójść do policealnej szkoły w Poznaniu!! http://www.psf.pl/informacje_dla_uczniow.php?id=7&v=14 Pytanie tylko, czy chcesz dojezdzać? No i niestety tanio tam nie jest (500zł/miesiąc) 🙄

A czemu mówisz że w tych wymienionych się nic nie nauczę? Czy masz Jakieś podstawy, żeby tak sądzić, bo zadałam pytanie by ktoś przytoczył mi jakieś konkrety. Te szkoły tez nie są wcale za drogie... 600zł za semestr, a jakbym miała dojeżdżać to pewnie wyszłaby połowa tego a tak mam wszystko na miejscu i bez stresu, że muszę gnać do Gdańska czy Olsztyna, więc wolałabym nie musieć dojeżdżać. Ciągle przeglądam tematy a propos kursów w dziale florystyka i nadal myślę...heh...

za 600-800zł będe miała semestr nauki, ale pytanie czy nie bezsensownego notowania w zeszytach, które na nic się nie przyda lub 6 czy 8 dni w Akademii florystyki, ale tylko właśnie te kilka dni, ale być może poziom nauczania w takiej akademii jest taki, że to wystarczy.

Jeśli chodzi o akademie florystyki, to nie wystarczy (chodziłam tam na kurs - jeśli pytasz o konkrety) Lizniesz tam troche teorii, przydatnej to fakt, ale jeśli myślisz, ze się tam czegoś nauczysz i np będziesz mogła pójść do pracy w kwiaciarni, to jesteś w dużym błędzie. Zobaczysz tylko jak to wygląda, o co w tym chodzi i będziesz mogła jedynie stwierdzić, czy Ci się podoba florystyka, czy to jednak dla Ciebie. Bo jak rozumiem nie masz zadnego doświadczenia. Ja po takim kursie nie umiałam nawet układać spiralnie kwiatów. Taki kursik to tylko jak mówie liznięcie o co chodzi. Proponuję, zebyś najlepiej zgłosiła się do UP i zeby oni skierowali Cię na staż w jakiejś kwiaciarni, albo sama się zgłoś gdzieś. Tylko od razu Cię oświecę, że jak sama się zgłosisz, to nie licz na kasę... W warszawskich kwiaciarniach nie chcą płacić za przyuczanie nawet 5zł/h. wiem to z praktyki i od różnych pracodawców, że takie są realia. Być może uda Ci się znalezc fajną kwiaciarnie, ale raczej będą chcieli Cie wyzyskać. Ale to już będzie jakieś doświadczenie i nawet za darmo warto się pomęczyć. Ja po kursie właśnie w AF nie mogłam przez kilka miesięcy znalezc pracy, bo nic nie umiałam po tym kursie taka prawda, a po takim stazu już cokolwiek umiałam. Jakieś małe pojęcie miałam i było łatwiej znalezc potem pracę już za normalne pieniądze. Polecam przejżeć Ci ogłoszenia na gazetapraca.pl tam czasem pojawiają się ogłoszenia, że szukają kogoś do przyuczenia, ale rzadko niestety...

A co do tych szkół policealnych, to sądząc po ilości ulotek jakie wciskają kazdemu na niemalże kazdym rogu w Centrum Warszawy, to bardzo kiepskie szkoły!! Widać, ze nie mają chętnych. Ogólnie te szkoły nie robią dobrego wrażenia. Szkoda Twojego czasu. Jeśli chcesz iść do szkoły policealnej to rozważałabym jedynie PSF i szkołe policealną u nich!! Nie jest tanio, ale dużo się nauczysz. Takie jest życie. Czasem trzeba dojeżdzać. Zresztą ta szkoła jest tylko w weekendy. więc można się przemęczyć. W tygodniu będziesz pracowała, a w weekendy dojeżdzała. Uważam, że to byłoby najrozsądniejsze co mogłabyś zrobić w tym momencie. Powodzenia!

@just napisał/a:

Jeśli chodzi o akademie florystyki, to nie wystarczy (chodziłam tam na kurs - jeśli pytasz o konkrety) Lizniesz tam troche teorii, przydatnej to fakt, ale jeśli myślisz, ze się tam czegoś nauczysz i np będziesz mogła pójść do pracy w kwiaciarni, to jesteś w dużym błędzie. Zobaczysz tylko jak to wygląda, o co w tym chodzi i będziesz mogła jedynie stwierdzić, czy Ci się podoba florystyka, czy to jednak dla Ciebie. Bo jak rozumiem nie masz zadnego doświadczenia. Ja po takim kursie nie umiałam nawet układać spiralnie kwiatów.

Ja tez chodziłam do AF, po kursie otworzyłam swojąk wiaciarnię, nauczyłąm się tam układać bukiety spiralnie, dużo się nauczyłam. Więc just proszę Cię nie generalizuj. Fakt, że ja byłam w Łodzi, ale program jest wszędzie taki sam... I jeśli ktoś chce, z każdego kursu wyniesie co najlepsze i się nauczy, po to są kursy.

Casia03 gdy już uzbierasz pieniążki - poleciłabym Ci Akademię p. Marioli Miklaszewskiej - niedługo się tam wybieram, na własnej skórze jeszcze jej nie sprawdziłam, ale mam rekomendacje od najlepszych (Edyta Zając, Tomek Max Kuczyński). I masz pod nosem, pod Warszawą 🙂

Wybór między kursem a studium zależy od tego ile masz czasu na naukę. Jeśli zamierzasz za rok zacząć studia dzienne na architekturze to florystyka chyba ma być sposobem na prace do końca życia tylko przerywnikiem na ten rok. Jeśli studium trwa 2 lata to ten przerywnik nałoży się na studia i nie spełni swojej roli. To tez zalezy czy tym przerywnikiem ma być nauka, praca w kwiaciarni czy otwarcie własnego biznesu :mrgreen:
Ja bym radziła kurs na PSF bo te szkołę akurat znam. Jak kurs podstawowy ci się spodoba to pójdziesz na zaawansowany i uzupełniającym zdajesz egzamin na młodszego florystę tak jak absolwenci studium. Jak ci się nie spodoba praca z kwiatami to nie stracisz 2 lat a kilka weekendów i pozostaną wspomnienia i zrozumienie dla pracy florysty 😉
Wybór trybu kształcenia bardzo mocno zalezy co planujesz na przyszłość, gdzie mieszkasz i jakimi zasobami gotówki dysponujesz... niestety 🙄 przyziemna prawda ale prawda.

Parvi ja piszę o sobie, bo dziewczyna pytała o konkrety i pisałam, że ja się nie nauczyłam układać spiralnie kwiatów, bo to nie było nawet poruszane na kursie podstawowym... Dziewczyna jest akurat zainteresowana kursami w Warszawie, więc piszę jej jak jest... Nie musisz brać tego tak do siebie 😉

Doświadczenie... Mam małe doświadczenie jeśli chodzi o florystykę żałobną i dekoracje wielkanocne i "gwiazdkowe", chcę spróbować i przekonać się czy to dla Mnie, bo zawsze o tym marzyłam, a ze studiami to jest tak, że jeśli teraz nie pójdę, a zacznę się "bawić" we florystykę to potem, podejrzewam, że tym bardziej nie pójdę na studia. Nie wiem, zobaczymy jak się potoczy. 🙂 Poszukam opinii na temat tych szkół policealnych, które wymieniłam. Opinii osób, które się tam uczą i jeśli w miarę ok będzie to zapiszę się i będę płaciła z miesiąca na miesiąc (120zł/m-c) Po 2-3 miesiącach może będę mogła stwierdzić czy warto tam uczęszczać, jeśli nie, to powiem see ya i nic nie stracę tak naprawdę. A potem zacznę myśleć o jednym z kursów o których wspominacie, choć mam nadzieję, że się nie rozczaruję Zacznę po prostu od najtańszej opcji.

Tak chyba będzie dobrze... 🙄

Jeśli tak podpowiada Ci twoja intuicja , to może warto spróbować.Życzę powodzenia 😀

Dziekuję za podpowiedzi! A swoją drogą... W którymś z tematów jedna z was napisała " Nasz ulubiony podręcznik" czy jakoś tak...
Dotyczyło to AF i Pani A. Nizińskiej, więc czy chodzi o ABC Florystyki? Czy o jakąś inną książkę tej autorki?

facebook