STAŻ W KWIACIARNI
Cytat z kwiatowe inspiracje data 3 listopada, 2010, 15:00Na staż z reguły przyjmują młode osoby zaraz po szkole, ale można chyba w każdym wieku. Chociaz raczej preferowane są osoby młode, bo mają wiecej siły do pracy. Staż to głównie sprzątanie. Malo jest kwiacirani, które chcą czegoś nauczyć. wręcz w niektórych pracownicy nie chcą w ogóle uczyć, więc tylko sprzątasz, czyścisz kwiaty i odwalasz czarną robotę. Tak dzień w dzień.
Na staż z reguły przyjmują młode osoby zaraz po szkole, ale można chyba w każdym wieku. Chociaz raczej preferowane są osoby młode, bo mają wiecej siły do pracy. Staż to głównie sprzątanie. Malo jest kwiacirani, które chcą czegoś nauczyć. wręcz w niektórych pracownicy nie chcą w ogóle uczyć, więc tylko sprzątasz, czyścisz kwiaty i odwalasz czarną robotę. Tak dzień w dzień.
Cytat z AgusiaMK data 3 listopada, 2010, 16:00@kwiatowe inspiracje napisał/a:
Na staż z reguły przyjmują młode osoby zaraz po szkole, ale można chyba w każdym wieku.
na staż do 25 roku życia do roku po ukończeniu szkoły jak jest osoba starsza lub więcej czasu minęło od ukończenia szkoły to się nazywa przygotowanie zawodowe.
@kwiatowe inspiracje napisał/a:
Na staż z reguły przyjmują młode osoby zaraz po szkole, ale można chyba w każdym wieku.
na staż do 25 roku życia do roku po ukończeniu szkoły jak jest osoba starsza lub więcej czasu minęło od ukończenia szkoły to się nazywa przygotowanie zawodowe.
Cytat z Sorrinda data 12 marca, 2011, 09:26Mnie udało się załatwić praktyki na własną rękę, umówiłam się,że będę przychodziła 2 razy w tygodniu.
Właścicielka mnie pochwaliła,że dobrze robię ,że przed wybraniem się na kurs chcę złapać trochę doświadczenia. Z resztą z tego co czytam na forum to wiele jest osób ,które po podstawowym kursie nie mogą znaleźć pracy ,bo właściciele kwiaciarni uważają,że po kursie jest się zielonym jak trawa na wiosnę.
Mnie udało się załatwić praktyki na własną rękę, umówiłam się,że będę przychodziła 2 razy w tygodniu.
Właścicielka mnie pochwaliła,że dobrze robię ,że przed wybraniem się na kurs chcę złapać trochę doświadczenia. Z resztą z tego co czytam na forum to wiele jest osób ,które po podstawowym kursie nie mogą znaleźć pracy ,bo właściciele kwiaciarni uważają,że po kursie jest się zielonym jak trawa na wiosnę.
Cytat z olki data 13 marca, 2011, 10:10Witam chciałabym napisać kilka słów na temat stażu i kursu ,a mianowicie w czasie kursu odbywałam miesięczną praktykę w kwiaciarni udało mi się w najlepszej kwiaciarni w naszej okolicy a następnie odbyłam półroczny staż w innej kwiaciarni i prawdę mówiąc więcej się nauczyłam przez miesiąc kursu niż przez pół roku staż wszystko zależy od kwiaciarni i florystek które tam pracują a nie od czasu który tam jesteśmy.Na stażu szczerze mówiąc nic mnie nowego nie nauczyły a wymagały żebym to ja coś nowego pokazała.Ale poza tym potrzebny tak czy siak jest jakiś staż żeby chociażby samemu poćwiczyć i się obeznać z kwiatami i wszystkimi dodatkami żeby wiedzieć co z czym a jak nam przyjdzie szukać pracy to żeby mieć jakieś doświadczenie w tej branży w formie pisemnej .Pozdrawiam ..
Witam chciałabym napisać kilka słów na temat stażu i kursu ,a mianowicie w czasie kursu odbywałam miesięczną praktykę w kwiaciarni udało mi się w najlepszej kwiaciarni w naszej okolicy a następnie odbyłam półroczny staż w innej kwiaciarni i prawdę mówiąc więcej się nauczyłam przez miesiąc kursu niż przez pół roku staż wszystko zależy od kwiaciarni i florystek które tam pracują a nie od czasu który tam jesteśmy.Na stażu szczerze mówiąc nic mnie nowego nie nauczyły a wymagały żebym to ja coś nowego pokazała.Ale poza tym potrzebny tak czy siak jest jakiś staż żeby chociażby samemu poćwiczyć i się obeznać z kwiatami i wszystkimi dodatkami żeby wiedzieć co z czym a jak nam przyjdzie szukać pracy to żeby mieć jakieś doświadczenie w tej branży w formie pisemnej .Pozdrawiam ..
Cytat z goscforum data 13 marca, 2011, 14:56Ja również jestem po kursie i po stażu z urzędu pracy.
Dzięki stażowi zapoznałam się jedynie z pracą w kwiaciarni, ale co do praktyki pracy
z kwiatami to nie miałam żadnej przez szefa i jego ciotkę. No cóż...i tak bywa, ale
co zdobyłam to moje.
Ja również jestem po kursie i po stażu z urzędu pracy.
Dzięki stażowi zapoznałam się jedynie z pracą w kwiaciarni, ale co do praktyki pracy
z kwiatami to nie miałam żadnej przez szefa i jego ciotkę. No cóż...i tak bywa, ale
co zdobyłam to moje.
Cytat z marlbrze data 13 marca, 2011, 18:42Witam,
Z tą pracą w kwiaciarni przed kursem bywa różnie, dziś wiem (2 zjazdy kursu za sobą),że nie odważyłabym się na pracę w kwiaciarni bez kursu, bez podstaw.Chyba, że jest w niej super personel przeszkolony, od którego faktycznie mogę się czegoś nauczyć. Ale niestety często jest tak, że nabywa się złych nawyków i to wcale nie pomaga na kursie.
pozdrawiam
Witam,
Z tą pracą w kwiaciarni przed kursem bywa różnie, dziś wiem (2 zjazdy kursu za sobą),że nie odważyłabym się na pracę w kwiaciarni bez kursu, bez podstaw.Chyba, że jest w niej super personel przeszkolony, od którego faktycznie mogę się czegoś nauczyć. Ale niestety często jest tak, że nabywa się złych nawyków i to wcale nie pomaga na kursie.
pozdrawiam
Cytat z Sorrinda data 16 marca, 2011, 07:12Wczorajszy dzień praktyki w kwiaciarni za mną - jakie wrażenia? W sumie skomponowałam 3 bidermeier'y ,1 bukiet z czerwonymi różami oraz 1 z frezją. Chyba wtrafiłam na fajną właścicielkę ,ponieważ wiele rzeczy mi pokazuje i tłumaczy. W czwartek idę znowu;-)
Wczorajszy dzień praktyki w kwiaciarni za mną - jakie wrażenia? W sumie skomponowałam 3 bidermeier'y ,1 bukiet z czerwonymi różami oraz 1 z frezją. Chyba wtrafiłam na fajną właścicielkę ,ponieważ wiele rzeczy mi pokazuje i tłumaczy. W czwartek idę znowu;-)
Cytat z Katarzyna.pl data 6 kwietnia, 2011, 15:38Witam.. 🙄
Chciałabym powiedziec ,że ja przed pracą w kwiaciarni pracowałam w wielu miejscach ,mimo ,że kwiaty zawszy były mi bliskie.Niestety nie mogłam iśc do szkoły florystycznej ,ani na rzadne kursy z braku funduszy.Do mojej szefowej trafiłam z desperacji i nudów bezrobocia.Powiedziałam Jej w prost czy nie szuka kogoś do pomocy,nie mam żadnegio kursu i przygotowania.Zgodziła się na próbę i jestem do dziś.Początki były fajne i zabawne,ale im dalej tym cięzej.Zbyt duży napływ informacji i większe oczekiwania trochę mnie zdominowały.W pewnym momencie zaczęło mi się wszystko mylić i robiłam wszystko na odwrót.Już tak fajnie nie było ,ale moja szefowa umie mną potrząsnąć.Myślę,że każdy ma lepsze i gorsze momenty,i tak na prawdę nie chodzi tu o doświadczenie ,ale o miłość i chęć doskonalenia siebie i swoich umiejętności ,jeśli na serio traktujemy pracę w kwiatkach (co nie jest tak pachnące i lekkie ,jak wiele osób myśli).Cały czas się czegoś uczę i uczyć sie będę,kombinuje z różnymi kwiatami,niektórychy kwiatów wciąż boję się układać,a gdy widzę na horyzoncie klientkę która mną w [prost gardzi i wykrzywia się na mój widok,poprostu nogi mi się uginają.Podobnie jest gdy sprawdza mnie szefowa,ze strachu i obawy,że zrobie coś nie tak jak powinnam mój mózg się wyłącza.Dlatego fajnie jest czytać Wasze posty,ponieważ czuje się lepiej i wiem ,że nie jestem jedna ,która nie wiele jeszcze umie i nie żałuję tego ,że zaczęłam pracę ,októrej zawsze marzyłam.Pozdrawiam Was kobietki serdecznie... :bravo:
Witam.. 🙄
Chciałabym powiedziec ,że ja przed pracą w kwiaciarni pracowałam w wielu miejscach ,mimo ,że kwiaty zawszy były mi bliskie.Niestety nie mogłam iśc do szkoły florystycznej ,ani na rzadne kursy z braku funduszy.Do mojej szefowej trafiłam z desperacji i nudów bezrobocia.Powiedziałam Jej w prost czy nie szuka kogoś do pomocy,nie mam żadnegio kursu i przygotowania.Zgodziła się na próbę i jestem do dziś.Początki były fajne i zabawne,ale im dalej tym cięzej.Zbyt duży napływ informacji i większe oczekiwania trochę mnie zdominowały.W pewnym momencie zaczęło mi się wszystko mylić i robiłam wszystko na odwrót.Już tak fajnie nie było ,ale moja szefowa umie mną potrząsnąć.Myślę,że każdy ma lepsze i gorsze momenty,i tak na prawdę nie chodzi tu o doświadczenie ,ale o miłość i chęć doskonalenia siebie i swoich umiejętności ,jeśli na serio traktujemy pracę w kwiatkach (co nie jest tak pachnące i lekkie ,jak wiele osób myśli).Cały czas się czegoś uczę i uczyć sie będę,kombinuje z różnymi kwiatami,niektórychy kwiatów wciąż boję się układać,a gdy widzę na horyzoncie klientkę która mną w [prost gardzi i wykrzywia się na mój widok,poprostu nogi mi się uginają.Podobnie jest gdy sprawdza mnie szefowa,ze strachu i obawy,że zrobie coś nie tak jak powinnam mój mózg się wyłącza.Dlatego fajnie jest czytać Wasze posty,ponieważ czuje się lepiej i wiem ,że nie jestem jedna ,która nie wiele jeszcze umie i nie żałuję tego ,że zaczęłam pracę ,októrej zawsze marzyłam.Pozdrawiam Was kobietki serdecznie... :bravo: