Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

sprzedaz 2015/2016 ? czy markety wygrywaja ? ;/

12

Witam, przedstawiłam się w odpowiednim poście 🙂 ... Drogie florystki mam pytanie jak w temacie do was ... W przyszłym roku chciałam otworzyć swoją kwiaciarnie . Dlaczego dopiero wtedy ? Bo właśnie czekam aż wykluje się mój drugi synek i po urlopie macierzynskim nie chce już wracać do znienawidzonej pracy a zająć się tym co kocham od wielu lat ... Ale ... Przeraża mnie ogrom kwiatów w marketach !!! Na tak małe miasto jest mnóstwo marketów i w lidlu na dzień kobiet 7 tulipanów 6 zł, w biedronce c caly bufet w kwiatach i ludzi jak mrowkow więc jak kwiaciarnie maja się utrzymać !!! Czy z samych zamówień da się utrzymać na rynku ? Gorzej jak na początku i zamówień mało bo przeciez nie ma tak że od razu klienci pchaja się drzwiami i oknami :O mam wiele wątpliwości i serce boli jak pomyśle że mi się nie uda spełnić marzenia ... Pozdrawiam serdecznie 🙂

Chyba się nie dowiem niestety ... Ale podobno dzień kobiet był zdecydowanie lepszy od walentynek więc jest nadzieja ...

Forum, ma problemy techniczne, co najmniej trzykrotnie próbowałam Tobie odpisać i zawsze mi post wyrzucało.
Otóż tak, wiesz co to nadzieja ? no... w naszym kraju na jednego mieszkańca przypada więcej kwiaciarń niż np. we Francji, zdecydowanie bogatszym kraju. Jest nas za dużo, trudno mówić o kwiaciarnianym "torcie", ale do podziału jest nas dużo, stąd kawałki tego "tortu" są małe. Ale póki nie utopisz kasy, to będziesz marzyć.

No niestety gorzka prawda ;/ eh no mam jeszcze chwilę żeby się zastanowić ... Ale tak jak mówisz jak nie spróbuje to wciąż będę marzyć ... Z drugiej strony nie ootwierac nic i nie spełniać się florystycznie ? Cholera albo do wróżki iść i zapytaćczy ccoś z tego będzie hehe 😉

Witaj!
Jeśli chodzi o pomysł nie jest zły. Trzeba tylko pamiętać o determinacji. Sama obserwuje moje miasto i kwiaciarnie jakie się w niej znajdują. Początki są trudne .Zawsze na samym początku jest ciężko. Trzeba się liczyć ze strata finansową w pierwszym roku by w następnym coś zyskać. Takie jest moje zdanie. Jeśli chodzi o stricte administracyjne sprawy to myślę , że biznes plan wiele wyjawi. Nie posiadam swojej działalności ale jako klient i z od skoku hobbista florysta nie przerażaj się kwiatami ze sklepów typu market. Widać gołym okiem ich jakość. Albo się rozwiną albo szybko zgniją. Nie mają odpowiedniej troski to nie podlane, to nie zmieniona woda ... Trudno mi coś doradzać. Wiadomo, że zakładając swoja działalność należy pamiętać o dobrym miejscu, reklamie i dużo cierpliwości do samych klientów, jak i dostawców. :rockon:

Witaj, ja też próbowałam Ci kilka razy napisać ale nic nie działało 🙄
Powiem Ci tak, jeśli masz wiedzę i umiejętności , dużo kasy i odwagi to otwieraj!

Ale zanim otworzysz zrób sobie biznes plan, taki dla siebie , weź kalkulator do ręki kartkę papieru i wszystko licz, każdą złotówkę którą chcesz zainwestować, szczerze bez ściemniania, wypisz sobie wszytko. Np meble, towar który chcesz mieć, kwiaty, doniczki , przybory , reklamę, księgową, opłaty, paliwo... no wszystko. Do tego zbadaj swój rynek, jakie są kwiaciarnie co oferują itp. to jest bardzo ważne. Już nie wspomnę o dobrym lokalu, bo to powinnaś wiedzieć.

Ja tak zrobiłam i nie zdecydowałam się otworzyć mimo, że było to moje marzenie od wielu lat i tak bardzo tego chciałam, tyle się przygotowywałam i co? biznes plan uratował mi tyłek, bo prawdopodobnie nie wpakowałam się w kłopoty finansowe, nie pisze Ci tego złośliwie czy żeby Ciebie zniechęcić, uważam, że marzenia są piękne i warto je spełniać ale czasem życie weryfikuję...bolesne to ...przekonałam się o tym. Po zrobieniu tego biznes planu czy kalkulacji bardziej bym to nazwała, jedyne czego byłam pewna to moje umiejętności które mam. Reszta to wielka niewiadoma.

Po za tym wystarczy rozejrzeć się dookoła i zobaczyć co się dzieje, markety wykańczają wszystkich nie tylko kwiaciarnie , uderzają w każdy sektor, nie przeskoczymy tego.

A klienci w większości to debile patrzą tylko na cenę a nie na jakość. Zresztą co się dziwić jak na walentynki czy na dzień kobiet kwiaty w marketach tańsze niż na giełdach. 🙄 Każdy głupek kupi.

No i to co mówią dziewczyny za dużo kwiaciarni...Dziś żeby się utrzymać na prawdę trzeba na głowie stanąć, dziś utrzymują sie kwiaciarnie z renomą, które długo prosperują na rynku lub takie, które wnoszą coś nowego innego ale to jest trudne, bo dziś jest wszystko, ciężko znaleźć niszę.
Dziwię się, bo widzę co się dzieje , biorą ludzie dotację i otwierają kolejną kwiaciarnie z plastik fantastik i się cieszą jak głupi do sera a za pare miesięcy zęby w tynk, krzyk i lament.

A tu przecież nie o to chodzi żeby płakać i liczyć na to, że jakoś to będzie. Trzeba wszystko dobrze zaplanować, znać ten rynek przede wszystkim, mieć sporo gotówki na start. Bo przecież nie otwiera się po to żeby przetrwać tylko żeby czerpać z tego korzyści finansowe. Sama pasja nie wystarczy.

To jest moje zdanie, pamiętaj nie zniechęcam Cię , ja tylko piszę na swoim przykładzie, czasem warto odpuścić, ja dziś się cieszę ze swojej decyzji, nie przestałam marzyć, florystyka nadal mnie szalenie interesuje, dalej śledze wszystko na bieżąco. Mi zabrakło tylko i wyłącznie kasy, gdybym miała więcej nie zastanawiałabym się ani minuty.

Dokładnie, tak jak piszą dziewczyny. Usiądż, i odpowiedz sobie bez ściemniania, co potrafisz, ile masz kasy, itp. Musisz się liczyć z tym, że trzeba będzie dołożyć- czy masz z czego? Jakieś zaskórniaki? dobra pensja męża? Druga sprawa, piszesz, że czekasz na dzidziusia- nie mówię, że się nie da tego pogodzić, ale zastanów się czy warto, teraz właśnie? Trzeba się liczyć z pobudką o 2-gie w nocy, wyjazdy na giełdę, siedzenie na miejscu co najmniej do 17-18 godz dziennie, soboty, święta itp. Realnie, czy masz z kim dzieci zostawić? Może warto poszukać na początek pracy u kogoś , w jakiejś kwiaciarni, nawet na kilka miesięcy tylko, i zobaczyć od środka ,jak to wygląda. Takie doświadczenie na pewno dużo by Ci dało. Bo przecież nie chcesz otworzyć kwiaciarni na pół roku, a potem ją zamykać 😉 Daj nam znać, jakie masz przemyślenia 😀

Dzięki za odpowiedzi 🙂 ... Kochane ja już pracowalam w kwiaciarni i wiem jak to wygląda od kuchni 😉 w mieście są dwie które mają fajne rzeczy a reszta to tandeta która jednak tyle lat się utrzymuje na rynku ... Co do lokalu mam takie jedno miejsce upatrzone ale czy za rok będzie dostępne? Nie mam ppojęcia ... Jeśli chodzi o dzieci to czas zweryfikuje czy będzie miał kto z nimi zostać ale ze zalozenie działalności gospodarczej trzeba przemyśleć tak jak piszecie to wybiegam już na przód z planami bo to moje drugie podejście ( pierwszym razem zrezygnowałam bo lokalu nie było odpowiedniego) ... W swoje umiejętności wierzę i wiem że pomysłów też mi nie zabraknie co by mnie wyróżniało na tle starszej konkurencji której po prostu już się nie chce ... Meble i reklama już dawno wymyślona , nie dużym kosztem a z klimatem 😉 ... Męża pensja spora ale nie chciałabym aby musiał mi finansowo dokładać ... Wiadomo ... To nie jest tak że mam głupie marzenie nie poparte żadnymi konkretnymi informacjami bo ta ddecyzja dojrzewa już wiele lat i obserwuje ten rynek ... Dlatego jest tyle wątpliwości niestety ... Wiem że nie chcecie nikogo zniechęcić , po części ja mam takie same przemyślenia ale jednak szukam też tych jasnych stron bo z drugiej strony jakby było aż tak źle to kwiaciarnie by się zamykały jedna po drugiej ... Coś jeszcze miałam napisać ale głowa ciężarnej jest odmozdzona wybaczcie ;p ... Fajnie by było na początku choć trochę zarabiać , nie mówię o kokosach ale żeby chociaż nie dokładać 😉 czy to możliwe ? Hmm tylko ten na górze to wie ale nie chce mi powiedzieć 😉

No to ja Ci jeszcze napiszę od siebie- miałam kwiaciarnię w niedużym ok. 18 tys. miasteczku. Przyjechałam tam z dużego wojewódzkiego miasta, miałam kilkanaście lat doświadczenia. Po dwóch latach obserwacji otworzyłam, w niewielkim drewnianym, klimatycznym lokalu swoje 😀 Przy pasach, na skrzyżowaniu, jedynej drogi do szkoły, kościoła, ośrodka zdrowia. Towar super, sto razy ładniejszy niż gdzie indziej. Chodzili, oglądali, i na tym się kończyło.Założenie moje było takie, żeby na poczatek zarobiło to na siebie. Wtedy musiałam mieć obroty tylko ok. 150 zł dziennie. Miałam 15 zł dziennie 😯 Sama w to nie wierzyłam. Zamknełam. Ale nie żałowałam, że spróbowałam. Nie ten czas, nie to miejsce przede wszystkim, i jeszcze parę innych rzeczy. Teraz pracuję u kogoś, jestem mega zadowolona, moje kompozycje czy bukiety wygrywają konkursy, są zamieszczane tu i tam, czuję się spełniona florystycznie. Kazda z nas ma inna historię 😀 Na pewno nie żałuję, i kto wie, może jeszcze kiedyś spróbuję 😉 Powodzenia 😀

Zielony Koraliku pomimo że kwiaciarnia się zamknęła to i tak twoja historia jest mega pozytywna 😉 ... Super że pomimo pracy u kogoś odnosisz sukcesy we florystyce ( to takie i moje małe marzenie 🙂 ) . U mnie w mieście ciężko żebym poszła do kogoś pracować ponieważ te dwie kwiaciarnie warte uwagi odpadają ;/ a reszta to szkoda gadać a oprócz tego pracuje się tam za marne grosze ... No zobaczymy jak potoczy się moja historia 🙂 póki co jutro ide do szpitala i być może w końcu zobacze swojego drugiego synka 😉 ... Przy okazji jakby ktoś tu jeszcze zajrzał Wesołych Świąt 😉

12
facebook