Pracownia florystyczna? POMÓŻCIE
Cytat z SylwiaKam data 15 czerwca, 2014, 23:29Witam,
tak jak pisałam w poście powitalnym głowie się już od dłuzszego czasu nad otwarciem kwiaciarni i w moim miescie zrobiłam mały wywiad srodowiskowy. Zaglądłam do nowo otwartej kwiaciarni i Pani mająca 5 miesiecy kwiaciarnie przestała sprowadzac kwiaty ciete z powodu braku zainteresowania, natomiast kwiaciarnia , ktora istniała od 30 lat i myślałam , ze ma się dobrze właśnie się zamyka z tego samego powodu 🙁
dochodze więc do wniosku, że z mojej kwiaciarni nici, po prostu nie mam w tej chwili pieniedzy zeby przez najblizsze lata dokladac i wyrzucac zakupione kwiaty 🙁 mam do spłacania raty kredytu hipotecznego 👿 i kochanego małego synka,który niestety nie dostał się do żłobka 😕 Z mężem myślimy teraz nad zalozeniem wlasnej dzialaności abym prowadziła cos na zasadzie pracowni florystycznej i skupila się bardziej na ślubach oraz przez internet sprzedawała swoje szyjątka, które zaczełam szyć gdy urodzil mi się synek. Bede mogla to robic w domu i zobacze jak mi się to rozwinie.
Tylko czy taka pracownia ma sens? Czy któraś z was ma moze doświadczenie z taką pracownią florystyczną?
Dzisiaj niestety wbiłam sobie następny klin do glowy. Zobaczyłam ,że jest do wynajecia lokal, który w moich marzeniach był idealny na kwiaciarnie , ale zajety i teraz się zwalnia. Niestety tylko w marzeniach sam wynajem 2500 zł ok 45-50m2. Jednak pomyślałam sobie,że może otworze tam cos na zasadzie pracowni florystyczno dekoratorskiej , w której świadczyłabym usługi w zakresie florystyki ślubnej , pogrzebowej itp gdzie kwiaty bylyby na zamowienie, na codzien nie miałabym tam kwiatów cietych.
Oprócz tego wykonywałabym różne wiązanki, stroiki świąteczne itp sama i sprzedawała kwiaty w doniczkach oraz rzeczy do wystroju wnetrza czyli donice, wazony, osłonki,rózne bibeloty jakiś handmade. Czyli w zasadzie wszystko tak jak w kwiaciarni tylko bez kwiatów ciętych na codzien.Czyli skupiłabym się na rzeczach do dekoracji wnetrz plus usługi w zakresie florystyki.Myślicie ,że to miałoby wogole racje bytu? razem z tym wynajmem 2500 zł
Czy wogole w kwiaciarniach cieszą się zainteresowaniem takie rzeczy? Czy na tym się zarabia?Moze to głupie pytania, ale wszelką pomoc będe wdzieczna 😳
Bo jest jeszcze jedna opcja sklep z odzieza dzieciecą, ale tam nie ma kwiatków i tego wszytskiego co cieszy i co miało być 🙁 same rozumiecie.
Pomóżcie, za każdą cenną radę będą bardzo wdzięczna :kwiat:
Witam,
tak jak pisałam w poście powitalnym głowie się już od dłuzszego czasu nad otwarciem kwiaciarni i w moim miescie zrobiłam mały wywiad srodowiskowy. Zaglądłam do nowo otwartej kwiaciarni i Pani mająca 5 miesiecy kwiaciarnie przestała sprowadzac kwiaty ciete z powodu braku zainteresowania, natomiast kwiaciarnia , ktora istniała od 30 lat i myślałam , ze ma się dobrze właśnie się zamyka z tego samego powodu 🙁
dochodze więc do wniosku, że z mojej kwiaciarni nici, po prostu nie mam w tej chwili pieniedzy zeby przez najblizsze lata dokladac i wyrzucac zakupione kwiaty 🙁 mam do spłacania raty kredytu hipotecznego 👿 i kochanego małego synka,który niestety nie dostał się do żłobka 😕 Z mężem myślimy teraz nad zalozeniem wlasnej dzialaności abym prowadziła cos na zasadzie pracowni florystycznej i skupila się bardziej na ślubach oraz przez internet sprzedawała swoje szyjątka, które zaczełam szyć gdy urodzil mi się synek. Bede mogla to robic w domu i zobacze jak mi się to rozwinie.
Tylko czy taka pracownia ma sens? Czy któraś z was ma moze doświadczenie z taką pracownią florystyczną?
Dzisiaj niestety wbiłam sobie następny klin do glowy. Zobaczyłam ,że jest do wynajecia lokal, który w moich marzeniach był idealny na kwiaciarnie , ale zajety i teraz się zwalnia. Niestety tylko w marzeniach sam wynajem 2500 zł ok 45-50m2. Jednak pomyślałam sobie,że może otworze tam cos na zasadzie pracowni florystyczno dekoratorskiej , w której świadczyłabym usługi w zakresie florystyki ślubnej , pogrzebowej itp gdzie kwiaty bylyby na zamowienie, na codzien nie miałabym tam kwiatów cietych.
Oprócz tego wykonywałabym różne wiązanki, stroiki świąteczne itp sama i sprzedawała kwiaty w doniczkach oraz rzeczy do wystroju wnetrza czyli donice, wazony, osłonki,rózne bibeloty jakiś handmade. Czyli w zasadzie wszystko tak jak w kwiaciarni tylko bez kwiatów ciętych na codzien.Czyli skupiłabym się na rzeczach do dekoracji wnetrz plus usługi w zakresie florystyki.
Myślicie ,że to miałoby wogole racje bytu? razem z tym wynajmem 2500 zł
Czy wogole w kwiaciarniach cieszą się zainteresowaniem takie rzeczy? Czy na tym się zarabia?
Moze to głupie pytania, ale wszelką pomoc będe wdzieczna 😳
Bo jest jeszcze jedna opcja sklep z odzieza dzieciecą, ale tam nie ma kwiatków i tego wszytskiego co cieszy i co miało być 🙁 same rozumiecie.
Pomóżcie, za każdą cenną radę będą bardzo wdzięczna :kwiat:
Cytat z pipi_1990 data 17 czerwca, 2014, 16:47Kochana poważnie się zastanów, bo 2500 zł czynszu to dużo. Szczególnie w takich miesiącach jak styczeń i luty (na śluby nie ma co liczyć, a i pogrzebów nie za wiele). Ja płacę 1000 na miesiąc i ciężko było mi uskładać na ten czynsz na początku roku, dobrze że mi małżonek dołożył 🙄
Kochana poważnie się zastanów, bo 2500 zł czynszu to dużo. Szczególnie w takich miesiącach jak styczeń i luty (na śluby nie ma co liczyć, a i pogrzebów nie za wiele). Ja płacę 1000 na miesiąc i ciężko było mi uskładać na ten czynsz na początku roku, dobrze że mi małżonek dołożył 🙄
Cytat z kasiapek data 17 czerwca, 2014, 17:49nie chcę Cie zniechęcac ale 2,5 tys to bardzo duzo. Ja mam kwiaciarnie, sprzedaje duperele, kwiaty, płacę mniej czynszu a i tak mi ten haracz strasznie doskwiera...ja bym nie ryzykowała. Jak juz to szukaj tanszego lokalu.
nie chcę Cie zniechęcac ale 2,5 tys to bardzo duzo. Ja mam kwiaciarnie, sprzedaje duperele, kwiaty, płacę mniej czynszu a i tak mi ten haracz strasznie doskwiera...ja bym nie ryzykowała. Jak juz to szukaj tanszego lokalu.
Cytat z asia_9 data 17 czerwca, 2014, 18:26ja bym nie podjeła ryzyka 2500 czynszu+zus+ opłaty. Sorki ale raczej nierealne uzbierać w martwych miesiacach na te same opłaty a co dalej. Sama mam pracownię i nie wierzę w cuda.
ja bym nie podjeła ryzyka 2500 czynszu+zus+ opłaty. Sorki ale raczej nierealne uzbierać w martwych miesiacach na te same opłaty a co dalej. Sama mam pracownię i nie wierzę w cuda.
Cytat z oliwia data 17 czerwca, 2014, 19:24powiem tak...... nie to żebym cie chciała zniechęcić , ale popytaj się w lokalach w których organizują wesela - kto robi im dekoracje weselne .... popytasz to się dowiesz , u mnie w 90% lokale mają deko w cenie wesela - a że to deko jest marnej jakości to już nikogo to nie obchodzi - jest i gitara.... zrób wywiad .... jeśli liczysz na biurowe zlecenia , to samo zadzwoń i się dowiedz czy takowe dekoracje w ogóle zamawiają , w moim mieście jest tylko kilka firm które zamawiają raz do roku zwykle Boże Narodzenie i to też mają już swoich - nie jest łatwo , sama zobacz co market , to ma kwiaty , ma ceramikę .... jest tragicznie wiele się zamyka bo nie dają rady się utrzymać - markety wykańczają nas powoli....jest to chyba biznes który umiera w męczarniach od kilku lat ....
Na pewno nie licz , że z tego wyżyjesz i opłacisz kredyt - nie ma szans .... 😥
powiem tak...... nie to żebym cie chciała zniechęcić , ale popytaj się w lokalach w których organizują wesela - kto robi im dekoracje weselne .... popytasz to się dowiesz , u mnie w 90% lokale mają deko w cenie wesela - a że to deko jest marnej jakości to już nikogo to nie obchodzi - jest i gitara.... zrób wywiad .... jeśli liczysz na biurowe zlecenia , to samo zadzwoń i się dowiedz czy takowe dekoracje w ogóle zamawiają , w moim mieście jest tylko kilka firm które zamawiają raz do roku zwykle Boże Narodzenie i to też mają już swoich - nie jest łatwo , sama zobacz co market , to ma kwiaty , ma ceramikę .... jest tragicznie wiele się zamyka bo nie dają rady się utrzymać - markety wykańczają nas powoli....jest to chyba biznes który umiera w męczarniach od kilku lat ....
Na pewno nie licz , że z tego wyżyjesz i opłacisz kredyt - nie ma szans .... 😥
Cytat z SylwiaKam data 17 czerwca, 2014, 20:20Dziękuję za opinie i pomoc. Sama wiem , ze to raczej nie realne, a Wy mnie w tym utwierdziłyście. Masakryczne są ceny wynajmu. W moim mieście , zeby faktycznie lokal był sensowny to tylko takie ceny wynajmu. Szczerze to wogole nie wyobrazam sobie w jakiejkolwiek branży, ile trzeba sprzedac zeby na ten lokal zarobić.
Tym bardziej teraz kiedy ludzie wogole nie doceniaja kwiatów 🙁 widze to nawet po znajomych.
I te teksty ich , ze jak w kwiaciarni słysza bukiet ślubny to od razu 10 razy drozej. Nie pracowałam nigdy jeszcze w kwiaciarni , ale przez ostanie miesiące zaczełam sie "wdrażac" bo naprawde mialam poważny zamiar otworzyc kwiaciarnie. I jak pare razy pojechałam nad ranem na giełde, potem postałam nad tymi kwiatkami i bukietami, porobilam to co mialam porobic( nawet trwało to kiedyś całą noc) to zrozumiałam za co się płaci i zaczełam doceniać. Mimo tego nie zniechecila mnie ciezka praca, nagrodą jest szczery uśmiech i decenienie przez druga osobę. Obyście miały jak najwięcej takich klientów, które potrafia docenic. Być moze jeszcze kiedys przyjdą lepsze czasy dla tej branży i sie doczekam kwiaciarni 🙂 ale jak kiedys od kogoś usłysze taki tekst jak o bukiecie ślubnym to nie recze za siebie :devilshow: (niech sobie sama jedzie , kupi i zrobi jak taka mądra)Mimo wszystko nadal bede zaglądać i się uczyc od Was
Pozdrawiam
Dziękuję za opinie i pomoc. Sama wiem , ze to raczej nie realne, a Wy mnie w tym utwierdziłyście. Masakryczne są ceny wynajmu. W moim mieście , zeby faktycznie lokal był sensowny to tylko takie ceny wynajmu. Szczerze to wogole nie wyobrazam sobie w jakiejkolwiek branży, ile trzeba sprzedac zeby na ten lokal zarobić.
Tym bardziej teraz kiedy ludzie wogole nie doceniaja kwiatów 🙁 widze to nawet po znajomych.
I te teksty ich , ze jak w kwiaciarni słysza bukiet ślubny to od razu 10 razy drozej. Nie pracowałam nigdy jeszcze w kwiaciarni , ale przez ostanie miesiące zaczełam sie "wdrażac" bo naprawde mialam poważny zamiar otworzyc kwiaciarnie. I jak pare razy pojechałam nad ranem na giełde, potem postałam nad tymi kwiatkami i bukietami, porobilam to co mialam porobic( nawet trwało to kiedyś całą noc) to zrozumiałam za co się płaci i zaczełam doceniać. Mimo tego nie zniechecila mnie ciezka praca, nagrodą jest szczery uśmiech i decenienie przez druga osobę. Obyście miały jak najwięcej takich klientów, które potrafia docenic. Być moze jeszcze kiedys przyjdą lepsze czasy dla tej branży i sie doczekam kwiaciarni 🙂 ale jak kiedys od kogoś usłysze taki tekst jak o bukiecie ślubnym to nie recze za siebie :devilshow: (niech sobie sama jedzie , kupi i zrobi jak taka mądra)
Mimo wszystko nadal bede zaglądać i się uczyc od Was
Pozdrawiam
Cytat z kascok data 18 czerwca, 2014, 06:36Sylwio ludźmi się nie zniechęcaj, bo po takim "wszystkowiedzącym kliencie" przyjdzie kolejnych dwóch, którzy docenią twoją pracę 🙂 rzeczywiście z tymi lokalami jest ciężko, może na początek popróbuj bez lokalu z obsługą ślubów. Mimo, że wiele lokali proponuje swój wystrój, to znajdują się klienci którzy i tak decydują się na florystę. Lokale raczej nigdy nie mają w swojej ofercie wystroju tego co możemy zapewnić my. Poza tym przecież i tak trzeba zrobić dekorację samochodu, kościoła, bukiecik dla Panny Młodej i wiele wiele innych 🙂 Ja lokal mam w remoncie i staram się o dotacje a w międzyczasie i tak mam sporo pracy, bo zlecenia ciągle mi spływają. Poczta pantoflowa naprawdę działa 🙂 Na początek wiadomo, jest mnóstwo inwestycji: materiały, naczynia, narzędzia, świeczniki, przeróżne elementy dekoracyjne it. itp. Ale zawsze coś zostanie dla ciebie. Mówisz, ze szyjesz ciuszki dla dzieciaczków... wykorzystaj ten atut. Uszyj jakieś piekne pokrowce na krzesła do kościoła 🙂 Pokaż swoje prace na fb, bo to najlepsza reklama. Skoro szyjesz piękne ubranka to nie rezygnuj z tego. Warto mieć kilka źródeł gotóweczki 😉 Ja jestem optymistycznie nastawiona do mojej firmy i myślę, że cos z tego będzie. Ty tez nie trać wiary, bo a nóż się uda!
Sylwio ludźmi się nie zniechęcaj, bo po takim "wszystkowiedzącym kliencie" przyjdzie kolejnych dwóch, którzy docenią twoją pracę 🙂 rzeczywiście z tymi lokalami jest ciężko, może na początek popróbuj bez lokalu z obsługą ślubów. Mimo, że wiele lokali proponuje swój wystrój, to znajdują się klienci którzy i tak decydują się na florystę. Lokale raczej nigdy nie mają w swojej ofercie wystroju tego co możemy zapewnić my. Poza tym przecież i tak trzeba zrobić dekorację samochodu, kościoła, bukiecik dla Panny Młodej i wiele wiele innych 🙂 Ja lokal mam w remoncie i staram się o dotacje a w międzyczasie i tak mam sporo pracy, bo zlecenia ciągle mi spływają. Poczta pantoflowa naprawdę działa 🙂 Na początek wiadomo, jest mnóstwo inwestycji: materiały, naczynia, narzędzia, świeczniki, przeróżne elementy dekoracyjne it. itp. Ale zawsze coś zostanie dla ciebie. Mówisz, ze szyjesz ciuszki dla dzieciaczków... wykorzystaj ten atut. Uszyj jakieś piekne pokrowce na krzesła do kościoła 🙂 Pokaż swoje prace na fb, bo to najlepsza reklama. Skoro szyjesz piękne ubranka to nie rezygnuj z tego. Warto mieć kilka źródeł gotóweczki 😉 Ja jestem optymistycznie nastawiona do mojej firmy i myślę, że cos z tego będzie. Ty tez nie trać wiary, bo a nóż się uda!
Cytat z nikopali data 21 czerwca, 2014, 20:00moja pracownia funkcjonuję od lutego i płacę wysoki czynsz ale jest naprawdę dobrze.Pracownia to nie tylko kwiaciarnia u mnie sprzedaję się dużo prezentów ręcznie robionych na różne okazję.Fantazyjnie zdobię kwiaty doniczkowe i fajnie się sprzedają.Klienci wracają i to cieszy bo wiedzą,że w mojej pracowni kupią wyjątkowy prezent i piękny bukiet.zlecenia ślubne też są więc uważam że warto otworzyć pracownie.Rób to co kochasz i walcz o marzenia.
moja pracownia funkcjonuję od lutego i płacę wysoki czynsz ale jest naprawdę dobrze.Pracownia to nie tylko kwiaciarnia u mnie sprzedaję się dużo prezentów ręcznie robionych na różne okazję.Fantazyjnie zdobię kwiaty doniczkowe i fajnie się sprzedają.Klienci wracają i to cieszy bo wiedzą,że w mojej pracowni kupią wyjątkowy prezent i piękny bukiet.zlecenia ślubne też są więc uważam że warto otworzyć pracownie.Rób to co kochasz i walcz o marzenia.
Cytat z SylwiaKam data 22 czerwca, 2014, 20:49Dziękuję za wsparcie 😉 oczywiście, ze sie nie poddam tak łatwo 🙂 za jakis czas otworze działanośc gospodarcza i zacznę działać chyba na razie bez lokalu. Zobaczymy jak pojdzie , moze małymi kroczkami i coś wyjdzie.
Chciałam Was tylko zapytać o to czy jesli skupiłabym się na ślubach to w co warto zainwestować, żeby niepotrzebnie nie wydawać na sam początek pieniedzy. Chodzi mi o to czy np. warto kupować od razu jakięś wazony, stojaki. Jesli tak to z Waszego doświadczenia, które wazony są najbardziej "uniwersalne". Czy może wstrzymac się z kupnem tego typu rzeczy i dopiero mając zlecenie/ zlecenia:) zakupić to co bedzie potrzebne?Z góry dziękuję za cenne wskazówki :buzki:
Dziękuję za wsparcie 😉 oczywiście, ze sie nie poddam tak łatwo 🙂 za jakis czas otworze działanośc gospodarcza i zacznę działać chyba na razie bez lokalu. Zobaczymy jak pojdzie , moze małymi kroczkami i coś wyjdzie.
Chciałam Was tylko zapytać o to czy jesli skupiłabym się na ślubach to w co warto zainwestować, żeby niepotrzebnie nie wydawać na sam początek pieniedzy. Chodzi mi o to czy np. warto kupować od razu jakięś wazony, stojaki. Jesli tak to z Waszego doświadczenia, które wazony są najbardziej "uniwersalne". Czy może wstrzymac się z kupnem tego typu rzeczy i dopiero mając zlecenie/ zlecenia:) zakupić to co bedzie potrzebne?
Z góry dziękuję za cenne wskazówki :buzki:
Cytat z kascok data 23 czerwca, 2014, 07:09Ja poczekałam do pierwszego zlecenia z kupnem naczyń. Zakupiłam takie, które nadawały się akurat do tej dekoracji i teraz często z nich korzystam. Praktycznie co zlecenie dokupuję coś nowego. Z mojego doświadczenia klientki najczęściej pytają teraz o martinówki 🙂 Warto jest mieć też coś niższego, bo równie duża część klientek pyta o niskie kompozycje. Do tego dochodzą świeczniki na stoły. Takie małe na tealighty i jakieś kielichy na nóżce. Oczywiście musisz mieć naczynia do kościoła. Ja na tą chwile zakupiłam plastiki, ale wybrałam takie naprawdę dobrej jakości i sprawdzają się bez zarzutu 🙂 Jeżeli masz troszkę więcej środków (o co na początku bardzo trudno :D) to pomyśl o jakichś pięknych naczyniach typu gliniane wazy. Widziałam takie u naszej Iguany i są przecudne! To może być taki element który przyciągnie potencjalnego klienta do ciebie 😉 Na pewno pokrowce na krzesła do kościoła dla Pary Młodej i ewentualnie dla świadków. Możesz uszyć sobie takie sama 😀 I tutaj kolejna rada... nie oszczędzaj na materiale. Kup piękny, porządny materiał, który łatwo się prasuje, nie gniecie za bardzo i łatwo go uprać 😆 😆 Nic błyszczącego 🙄 To Panna Młoda ma błyszczeć nie nasze pokrowce :smileyflower:
Warto tez kupić jakieś smaczki do dekoracji sali weselnej i kościoła typu malutkie buteleczki, bombki do których można włożyć pojedyncze kwiaty. Takie detaliki bardzo się podobają, a jeżeli dobrze poszukasz znajdziesz tanie. Jak założysz już firmę będziesz mogła kupować w fajnych hurtowniach internetowych i ceny wtedy idą w dół 😉
Ja teraz zainwestowałam w tiulowe pompony. Bardzo fajna sprawa!
W razie czego pisz na priv 😆 😆 😆A i oczywiście cykaj foty swoim pracom i wrzucaj na fb! Najlepsza reklama w tych czasach. Poproś znajomych żeby udostępniali dalej.
Ja poczekałam do pierwszego zlecenia z kupnem naczyń. Zakupiłam takie, które nadawały się akurat do tej dekoracji i teraz często z nich korzystam. Praktycznie co zlecenie dokupuję coś nowego. Z mojego doświadczenia klientki najczęściej pytają teraz o martinówki 🙂 Warto jest mieć też coś niższego, bo równie duża część klientek pyta o niskie kompozycje. Do tego dochodzą świeczniki na stoły. Takie małe na tealighty i jakieś kielichy na nóżce. Oczywiście musisz mieć naczynia do kościoła. Ja na tą chwile zakupiłam plastiki, ale wybrałam takie naprawdę dobrej jakości i sprawdzają się bez zarzutu 🙂 Jeżeli masz troszkę więcej środków (o co na początku bardzo trudno :D) to pomyśl o jakichś pięknych naczyniach typu gliniane wazy. Widziałam takie u naszej Iguany i są przecudne! To może być taki element który przyciągnie potencjalnego klienta do ciebie 😉 Na pewno pokrowce na krzesła do kościoła dla Pary Młodej i ewentualnie dla świadków. Możesz uszyć sobie takie sama 😀 I tutaj kolejna rada... nie oszczędzaj na materiale. Kup piękny, porządny materiał, który łatwo się prasuje, nie gniecie za bardzo i łatwo go uprać 😆 😆 Nic błyszczącego 🙄 To Panna Młoda ma błyszczeć nie nasze pokrowce :smileyflower:
Warto tez kupić jakieś smaczki do dekoracji sali weselnej i kościoła typu malutkie buteleczki, bombki do których można włożyć pojedyncze kwiaty. Takie detaliki bardzo się podobają, a jeżeli dobrze poszukasz znajdziesz tanie. Jak założysz już firmę będziesz mogła kupować w fajnych hurtowniach internetowych i ceny wtedy idą w dół 😉
Ja teraz zainwestowałam w tiulowe pompony. Bardzo fajna sprawa! 
W razie czego pisz na priv 😆 😆 😆
A i oczywiście cykaj foty swoim pracom i wrzucaj na fb! Najlepsza reklama w tych czasach. Poproś znajomych żeby udostępniali dalej.