mikrofon
Cytat z ankal777 data 5 maja, 2009, 05:21Witam od niedawna robie również wiazanki ślubne takie proste w mikrofonie i mam pytanie jak namoczę dobrze taki mikrofon to potem jak wkładam w niego kwiaty o wypływa woda. Co zrobić żeby tego uniknąć potem moczy wstażkę na rączce.
Witam od niedawna robie również wiazanki ślubne takie proste w mikrofonie i mam pytanie jak namoczę dobrze taki mikrofon to potem jak wkładam w niego kwiaty o wypływa woda. Co zrobić żeby tego uniknąć potem moczy wstażkę na rączce.
Cytat z jolka data 5 maja, 2009, 05:52hmn... niestety tego nie da się uniknąć..
zawsze woda będzie wypływać... w mniejszym chociażby stopniu 😉
dlatego też wstążkę mocuje się na samym końcu aby nie zamoczyć 😉
hmn... niestety tego nie da się uniknąć..
zawsze woda będzie wypływać... w mniejszym chociażby stopniu 😉
dlatego też wstążkę mocuje się na samym końcu aby nie zamoczyć 😉
Cytat z ankal777 data 5 maja, 2009, 06:39a jak długo mniej więcej woda wycieka z mikrofonu ostatnio robiłam wiązankę z róż i niestety szybko musiałam ją dostarczyć bo młodzi mieli przed południem plener i chcieli ją mieć ze sobą i niestety dałam z wilgotną wstążką.
a jak długo mniej więcej woda wycieka z mikrofonu ostatnio robiłam wiązankę z róż i niestety szybko musiałam ją dostarczyć bo młodzi mieli przed południem plener i chcieli ją mieć ze sobą i niestety dałam z wilgotną wstążką.
Cytat z Iguana data 5 maja, 2009, 06:49Na kursie wstązka była robiona na początku (zaraz po liściach) potem moczona gąbka, ale nie tak zeby sie lało tylko tak w sam raz 😆 i strząsana jak kropidło
Zamoczenie wstązki było duzym błędem i obniżało znacznie ocenę pracy. Czasem ciekło bo drucik od lisci kryzy prebijał sie na wylot i robił kuku 🙄 czasem za bardzo sie kręciło całością albo dotkneło mokra łapą wstązki ... ale nigdy nie ciekło. Gotowy bukiet był solidnie wytrząsany i nie miało prawa nic cieknac ani wypaść.
Na kursie wstązka była robiona na początku (zaraz po liściach) potem moczona gąbka, ale nie tak zeby sie lało tylko tak w sam raz 😆 i strząsana jak kropidło
Zamoczenie wstązki było duzym błędem i obniżało znacznie ocenę pracy. Czasem ciekło bo drucik od lisci kryzy prebijał sie na wylot i robił kuku 🙄 czasem za bardzo sie kręciło całością albo dotkneło mokra łapą wstązki ... ale nigdy nie ciekło. Gotowy bukiet był solidnie wytrząsany i nie miało prawa nic cieknac ani wypaść.
Cytat z jolka data 5 maja, 2009, 06:54ooo...
co prawda nie byłam na żadnym kursie...
ale gdziekolwiek pracowałam to wstążka była na samym końcu dodawana..
bo co jak co czasami zieleniną czy też kwiatami można było upaprać.. i co wtedy??
od nowa robić? 😐
a woda to przede wszystkim trochę wycieka przy wbijaniu kwiatka w nią...
ooo...
co prawda nie byłam na żadnym kursie...
ale gdziekolwiek pracowałam to wstążka była na samym końcu dodawana..
bo co jak co czasami zieleniną czy też kwiatami można było upaprać.. i co wtedy??
od nowa robić? 😐
a woda to przede wszystkim trochę wycieka przy wbijaniu kwiatka w nią...

Cytat z ankal777 data 5 maja, 2009, 07:00no mnie też uczono że wstążka na samym koncu, zresztą chyba bym nie umiała zrobic bukietu żeby jej nie zabrudzić, szczegółnie gdy ręce upaprają się od kleju
no mnie też uczono że wstążka na samym koncu, zresztą chyba bym nie umiała zrobic bukietu żeby jej nie zabrudzić, szczegółnie gdy ręce upaprają się od kleju
Cytat z Iguana data 5 maja, 2009, 09:01😀 no prosze co kraj to obyczaj co szkoła to metoda a co człowiek to pogląd
Powiedzcie jak robiłyście wstązkę na gotowym juz bukiecie to nie zdazało się o kwiaty zaczepić i nie wypadały? Dlaczego klejem sie brudzi? Nie uzywalismy kleju więc nie wiem o czym mowa 😆 ... własciwie to uzywałysmy do przyklejenia koralika na druciku mocującym wstażke na górze (ten na gorąco)
Rekami się wstazka nie brudziła bo rączke wkładałysmy sobie do donicy albo wazonika... no tak zeby sobie stała i wystawała tylko ta część z gąbką.
😀 no prosze co kraj to obyczaj co szkoła to metoda a co człowiek to pogląd 
Powiedzcie jak robiłyście wstązkę na gotowym juz bukiecie to nie zdazało się o kwiaty zaczepić i nie wypadały? Dlaczego klejem sie brudzi? Nie uzywalismy kleju więc nie wiem o czym mowa 😆 ... własciwie to uzywałysmy do przyklejenia koralika na druciku mocującym wstażke na górze (ten na gorąco)
Rekami się wstazka nie brudziła bo rączke wkładałysmy sobie do donicy albo wazonika... no tak zeby sobie stała i wystawała tylko ta część z gąbką.
Cytat z jolka data 5 maja, 2009, 09:46@Iguana napisał/a:
jak robiłyście wstążkę na gotowym juz bukiecie to nie zdazało się o kwiaty zaczepić i nie wypadały
jeszcze mi się coś takiego nie zdarzyło.. 😆 😆
ale może zawsze być ten pierwszy raz 😆 😆
ale masz rację Iguano @Iguana napisał/a:co szkoła to metoda
😆 😆
w sumie każdy robi jak jemu wygodniej...
nie wiem dlaczego ale nie umiem jakoś robić wiązanki w mikrofonie
bez trzymanki 😆 😆
@Iguana napisał/a:
jak robiłyście wstążkę na gotowym juz bukiecie to nie zdazało się o kwiaty zaczepić i nie wypadały
jeszcze mi się coś takiego nie zdarzyło.. 😆 😆
ale może zawsze być ten pierwszy raz 😆 😆
ale masz rację Iguano @Iguana napisał/a:
co szkoła to metoda
😆 😆
w sumie każdy robi jak jemu wygodniej...
nie wiem dlaczego ale nie umiem jakoś robić wiązanki w mikrofonie
bez trzymanki 😆 😆
Cytat z parviflora data 5 maja, 2009, 11:06No klejem ręce to się paprzą na potęgę... np wtedy, kiedy w bukiecik wkleja się jakiś mały kwiatuszek, np hiacynt albo śniedek tudzież tajland 🙂 Więc ja zawsze wstążeczkę lub jakiś inny materiałek doklejam na rączce na samym końcu, troszkę trzeba się nagimnastykować, najgorzej z zakończeniem, gdy rączka mikrofonu się niemiłosiernie rozszerza... Ale wtedy pomaga największy przyjaciel - czyli glutownica, a na koniec - przyklejam albo moc tasiemek wiszących albo podlejam kryzę i nie widać zakończenia, które nie zawsze fajnie wygląda
Słyszałam też, ze niektórzy wkładając kwiat w gąbkę mikrofonu dodatkowo smarują jego spód klejem żeby się lepiej trzymał... co o tym sądzicie? Może Wy też tak robicie tylko ja nie? 😳
No klejem ręce to się paprzą na potęgę... np wtedy, kiedy w bukiecik wkleja się jakiś mały kwiatuszek, np hiacynt albo śniedek tudzież tajland 🙂 Więc ja zawsze wstążeczkę lub jakiś inny materiałek doklejam na rączce na samym końcu, troszkę trzeba się nagimnastykować, najgorzej z zakończeniem, gdy rączka mikrofonu się niemiłosiernie rozszerza... Ale wtedy pomaga największy przyjaciel - czyli glutownica, a na koniec - przyklejam albo moc tasiemek wiszących albo podlejam kryzę i nie widać zakończenia, które nie zawsze fajnie wygląda 
Słyszałam też, ze niektórzy wkładając kwiat w gąbkę mikrofonu dodatkowo smarują jego spód klejem żeby się lepiej trzymał... co o tym sądzicie? Może Wy też tak robicie tylko ja nie? 😳