Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Marzenia......

......marzenia.....moje marzenia. Każdy dąży do tego czego kocha. Najpierw kontakt z kredką, pastelem dał mi wiele szczęścia . Malowanie, tworzenie to moja miłość. Odprężam się kiedy mam styczność z kartka biała i gotowa na przygodę ze mną. Studia- ekonomia- pozwala mi utwierdzić się w tym że liczby szczęścia mi nie dają. Potem nagle znowu zupełny przypadek śle mnie na kurs florystyczny....marzenia wracają....mnóstwo wizji, kwiaty ich dotyk zapach , kolory, kształty...kompozycje , długie strzeliste, okrągłe, cała głowa pełna możliwości...najpierw pomagałam babci która tak naprawdę wymagała większej pomocy....pamiętam kiedy wzięłam pierwsze róże by ułożyć je spiralnie, ręce mi sie trzęsły z podniecenia wszystko rozpadało się co chwilę a ja mówiłam " musimy sie zaprzyjaźnić, ja tylko chce abyście ładnie wyglądały.." dzień po dniu, krok po kroczku one słuchały mnie a ja starałam się doczytać jak im będzie najlepiej. Potem kolejne wyzwania, wieniec i pot na plecach i drżące ręce...bukiet ślubny i palące ciało szczęście z wykonanej pracy. Pierwsza kompozycja, stroik...pokochałam mech, ratan, wielbiłam korę...delikatnie trzymałam ją w dłoni by odkryć jej wszystkie tajemnice, zapach, szorstkość..Potem walka o dotacje. trzeci raz okazał się wygrana w totolotka. Tylu dobrych ludzi po drodze to jak łaski na mnie spływające...15m2 co z tym zrobić ? Postanowiłam każdy segmencik ustawić w sposób najbardziej możliwy mówiąc sobie że i tak będzie nam razem dobrze. Marzenia....tyle watpiliwości, zapytań, strachu prze nowym......dziś......ktoś przyszedł i chce sztuczna wiązankę za 20, 30 zł, bukiet do 20 zł, bo takie czasy , bo na chleb nie ma, bo węgiel trzeba kupic. Nie chca moich marzeń,bo mówią że marzenia są drogie. za chwile wychodze do pracy. Za chwilę znowu powiem dzień dobry mój kioseczku , moje kwiatki jak sie macie....i wciąż będę próbować, walczyć, trwać.....bo gdy zamykam oczy nadal czuję zapach mchu i kory......

Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka
nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?

Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie,
jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw.

— Phil Bosmans

Ale smutno się zrobiło....

To okropne, że tak trzeba walczyć o swoje marzenia... Ale czasem - zamiast walczyć o konkretne marzenie - można je nieco zmienić i wiecie co? UDAJE SIĘ! Trzeba pomyśleć...

" KTO NIE DĄŻY DO RZECZY NIEMOŻLIWYCH,
NIGDY ICH NIE OSIĄGNIE "
Heraklit z Efezu

Powiało smutkiem i małym dołkiem 🙄 ja jestem optymistka i to wielka ale jak mnie złapie handra to na całego że rycze po kątach 😥 żeby nikt nie widział ze sie rozklejam.Ale po chwili daje sobie w pysk :plask: ,sama do siebie mówie zrób to ,wstań,postaraj sie przecież chce spełniac swoje marzenia.I tak dzień za dniem,marzenia pozwalaja mi wstać i przetrwać każdy kolejny dzień .Ale codziennie ciesze sie że mam dwojke wspaniałych dzieci,kochanego męża,domowe ognisko które mnie rozgrzewa, to dodaje mi otuchy by dogonic marzenia

jakos tak mnie wzieło..... jesetm szczęściwa. Mam dwie ręce nogi, musze sobie poradzic... 😀

@alutka77 napisał/a:

Powiało smutkiem i małym dołkiem 🙄 ja jestem optymistka i to wielka ale jak mnie złapie handra to na całego że rycze po kątach 😥 żeby nikt nie widział ze sie rozklejam.Ale po chwili daje sobie w pysk :plask: ,sama do siebie mówie zrób to ,wstań,postaraj sie przecież chce spełniac swoje marzenia.I tak dzień za dniem,marzenia pozwalaja mi wstać i przetrwać każdy kolejny dzień .Ale codziennie ciesze sie że mam dwojke wspaniałych dzieci,kochanego męża,domowe ognisko które mnie rozgrzewa, to dodaje mi otuchy by dogonic marzenia

o tak alutka, mamy sie z czego cieszyc.... ja od pewnego czasu czytam blog pisany przez mame dziewczynki chorej na raka... powiem Wam ze otworzyły mi sie oczy, zrozumiałam jak wiele mam....
tak jak piszesz Adi - mamy 2 rece, 2 nogi i głowe na karku, damy rade :thumbupleft:

A co myślicie o BIAFLOWONIODACH ? Flavon kto chciałby spróbowac ? To naturalny suplement diety...moja znajoma wyleczyła z alergii dziecko podając praparat.. Sama też jest po nowotworze i zarzywająć go ma o dziwo bardzo dobre markery nowotworowe..(a lekarze sie dziwią)

@kasiapek napisał/a:

@alutka77 napisał/a:

Powiało smutkiem i małym dołkiem 🙄 ja jestem optymistka i to wielka ale jak mnie złapie handra to na całego że rycze po kątach 😥 żeby nikt nie widział ze sie rozklejam.Ale po chwili daje sobie w pysk :plask: ,sama do siebie mówie zrób to ,wstań,postaraj sie przecież chce spełniac swoje marzenia.I tak dzień za dniem,marzenia pozwalaja mi wstać i przetrwać każdy kolejny dzień .Ale codziennie ciesze sie że mam dwojke wspaniałych dzieci,kochanego męża,domowe ognisko które mnie rozgrzewa, to dodaje mi otuchy by dogonic marzenia

o tak alutka, mamy sie z czego cieszyc.... ja od pewnego czasu czytam blog pisany przez mame dziewczynki chorej na raka... powiem Wam ze otworzyły mi sie oczy, zrozumiałam jak wiele mam....
tak jak piszesz Adi - mamy 2 rece, 2 nogi i głowe na karku, damy rade :thumbupleft:

Oj Kasiapku masz racje,czytajac takie blogi otwieraja nam sie oczy ja maltretuje sie programami na takie teamty(na czytanie blogu brakuje mi czas poprostu)żeby spaść na ziemie i docenic t co mamy :smileyflower: Ja jako kobieta z odzysku wiem ze to co mam to moje szczescie bo moge miec gorzej.Dlatego niedoszukuje sie wad i błedów tylko ciesze sie tym co mam i kocham to co mam .No i dalej gonie te moje...............marzenia :loveit:

facebook