Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Kryzys na rynku?

Witam, muszę was o coś zapytać. Ukończyłam kurs florystyczny i chciałam się gdzieś zaczepić ,żeby zdobyć praktyke , nawet za darmo byle zdobyć doświadzcenie. Wczoraj poszłam do kwiaciarni, która robiła mi dekoracje na ślub i zostawiłam cv. Powiedziałam oczywiscie, że moge pracowac za darmo itd. Pani natomiast mowi, że takiego roku w biznesie jeszcze nie miała, zero zamówień na wiązanki bo ludzie teraz na slubach chca alkohol, słodycze i takie tam. Mowi, że nawet na ten weekend nie ma zamowienia na wiazanke slubna czy dekoracje koscioła i nie wi czy sie utrzyma bo podono w łodzi padło 50 kwiaciarni. Dodam, że Pani robiła ładne rzeczy i naprawde w dobrej cenie bo porównywałam koszt tego co ja zapłaciłam z innymi kwiaciarniami, wiec nie chodzi o brak jej umiejetnosci. Powiedzcie czy naprawde jest tak zle czy ona przesadza, bo załamałam sie, ze cały kurs i moje checi pojda na marne, skoro ona z doswiadzceniem nie ma zlecen tzn ma ich duzo mnie to co dopiero taki nowicjusz jak ja. Jak jest u was:)

Zgrzeszyłabym, gdybym narzekała, a mam pracownię w Śródmieściu w Łodzi... Co tydzień od połowy maja coś, jak nie podwójnie to potrójnie.

Tylko że to jest pracownia a nie kwiaciarnia... być może jakbym miała cały czas multum kwiatów na stanie - widziałabym bardziej brak klientów...

@angelika131 napisał/a:

podono w łodzi padło 50 kwiaciarn

a skąd takie dane? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

pojecia nie mam skad ona to wzieła:) ale wystraszyła mnie bardzo, chciałam wczesniej sie zajc ta florystyka ale miałam problemy zdrowotne i tak zeszło , ze sezon sie konczy a ja nic nie zaczełam. Jak ktos potrzebuje darmowej siły roboczej popludniami albo w weekendy to ja sie polecam:)

Ja uważam, że pracownie florystyczne odbiegające od sztampowego produktu winny utrzymać się bez problemu. Kokosów jednak nie ma.
Ja w lipcu robiłam tylko po jednej sali tygodniowo, ale w sierpniu zgarnę tygodniowo 5-10 tysięcy czystego zysku. To mi da woreczek na przetrzymanie przerwy w sezonie.
W Skierniewicach jest około 30 kwiaciarni, z czego 3 są takie, w których sama kupiłabym kwiaty bez wstydu przed ludźmi. Za dotacje otwierają się nowe i po roku są zamykane, w ich miejsce powstają nowe z dotacji.
Mnie na kwiaciarnię nikt nie namówi.
Według danych GUS ślubów w łódzkim jest mniej o 60% w porównaniu z latami 2008-2010. To też jest przyczyna naszych mniejszych obrotów.
Ja jeszcze 2 lata temu na koszty zarabiałam w maju i czerwcu, teraz....jest kiepsko, ale przeżyję jakoś do 2014, kiedy to znów liczba ślubów wzrośnie.

decolife :paluszkiem: :paluszkiem: :paluszkiem: :paluszkiem: :paluszkiem: :paluszkiem:

dziś wiedzmy mnie pochwalą :zmeczony: :smileyflower: :smileyflower: :smileyflower: :smileyflower: :zmeczony: :zmeczony: :zmeczony:

czy przypadkiem nie jest to prowokacja :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka:

mi tez marzy sie studio florystyczne a nie typowa kwiaciarni, lubie -race reczne , dłubanki wszelkiego rodzaju robienie figurek, pakownaie prezentów i z pewnoscia mniej sie traci niz na kwiaciarni bo robimy na konkretne zamowienie:)

Mi też już obrzydło zżeranie odpadów....hehe, szkoda , ze nie miałam np. warzywniaków...
ale tak serio, to ja też prawdopodobnie zamykam jeden punkt...
Powodzenia nowicjusze........

aj tam!

decolife ma niestety wiele racji - powiem szczerze, że czasem brakuje mi tej codzienności z kwiatami, wiązankami itd jednak w obecnej chwili po prostu nie byłoby mnie stać na kwiaciarnię - dlatego mam pracownię i wychodzę na swoje. No, powiedzmy, że wychodzę.

W 2014r ma być lepiej? Hm, ciekawa teoria, może przez wyż demo? Tylko czy ten wyż nie jest poza granicami? :mrgreen:

W każdym razie - ja nie widzę dla siebie alternatywy; chociaż nie... może te szkolenia dla dzieciaków, w które weszłam... W sumie to nie chcę całkowicie odcinać się od florystyki chyba nigdy...

Ech, dyskusję będą w Dąbrówce, na pewno... Powodzenia!

Wojciechu, a gdzież widzisz prowokację. Piszę, jak jest. Nie mam zwyczaju owijać, raczej z tych pyskatych jestem. W sierpniu robię po 4-5 dekorów tygodniowo, więc odkuję się za mierny sezon do tej pory.
W kwiaciarni dorabiałam w czasie studiów i nikt nie namówi mnie na tą czarną robotę, a ostatnio generującą więcej trosk i strat niż przyjemności obcowania z florą i brzdęku kasy - sory, że tak bez "bawełny", ale chyba w końcowym efekcie o to idzie w tym wszystkim.
Jeśli u mnie nie poprawi się w 2012, mam na myśli ilość zleceń i jakość klientów, tak, tak - JAKOŚĆ KLIENTÓW - to zwijam manele i tyle.
Pocieszające jest to, że nie tylko u nas jest marnie, zapaść dotyka coraz więcej branż.
Na tą chwilę w naszej branży jeszcze jako tako mają hurtownie, w których się zaopatrujemy....ale jak my stracimy chęci do walki z wiatrakami...i one padną na pysk. Agonia będzie tylko dłuższa....taka mała różnica. Mam kontakt z wieloma pracowniami dekoratorskimi i w zasadzie wszyscy podpisaliby się pod powyższym. Jest marnie. Sytuacja ma się poprawić w 2014, tylko....kto to wytrzyma bez zaplecza finansowego tyle czasu. Ja z pewnością nie.

Wojciechu, czy możesz rozwinąć swoją wypowiedź, bo jakoś nielot jestem i Twoich aluzyj nie paniajet :mrgreen: :bangin:

decolaif , sorry trochę sobie żartowałem z tą prowokacją ,nie pora by się rozpisywać ale pisanie że u ciebie w sierpniu jest jak jest, dajesz jasny sygnał i to idzie w eter.To Ci w niczym nie pomoże.Wszystkim jest źle i wszyscy o tym wiedzą . Trochę optymizmu.Kwiaciarnie giną i powstają , hurtownie też przeżywają słabości kwiaciarń ale jak świat światem kwiaty będą w ciągłym obrocie.Czuję że jeszcze nie byłaś na urlopie i straciłaś dobrą vene czy coś.Może jutro napiszę więcej.
Głowa do góry i bądź na II Urodzinowym Spotkaniu , myślę że również będzie tam dyskusja.

facebook