Forum

Zaloguj się, aby móc komentować, dodawać wpisy i zakładać tematy.

Klient nasz Pan

Wydaje się, że właściciele własnej firmy nie mają szefów. Takie myślenie, w naszym przekonaniu, to błąd. Szefem każdego, kto prowadzi własny biznes jest KLIENT. Od niego tak naprawdę zależą obroty w firmie. Macie pytania dotyczące sposobów dotarcia do klientów? Może wspólnie znajdziemy jakiś sposób? Czekamy na pytania.

Ja wolę: KLIENT NASZ PARTNER

Parvi zgodzę się z Tobą, że traktujemy klienta jak partnera wtedy jest łatwiejsza współpraca ale czasem przyjdzie klient, który chce być obsługiwany jak Pan wówczas trzeba się zastanowić czy warto w to iść ❓

... wówczas taki klient nie jest moim klientem, tylko klientem mojej konkurencji, której i tak życzę wszystkiego dobrego :mrgreen:

Klient jest naszym "panem" dlatego, że bez klientów nie istniejemy, jest naszym chlebodawcą i od tego czy spodoba mu się towar który oferujemy i go zakupi zależy nasze trwanie i przetrwanie. Zatem każdemu klientowi należy się odpowiednio dobre traktowanie, poświęcenie naszej uwagi i troski ku wzajemnemu zadowoleniu. Jednakże gdy trafia się klient, gdzie wiadomo już po kilku słowach że nie będziemy potrafili sprostać jego oczekiwaniom, gdzie nasza linia nie jest zgodna z jego gustem, to równie uprzejmie, z żalem i uśmiechem poślemy go "na szczaw"
W niedużym środowisku nie ma zbyt wielu klientów o wysublimowanym guście, a jeśli są to jeżdżą po zakupy do "renomowanych" placówek w większym mieście , cieszy mnie zatem każdy klient szukający czegoś niebanalnego własnie u nas, cieszy również to, że jeśli potrzeba czegoś wyjątkowego to trafiają do nas. Jednak codzienność jest bardziej przyziemna, chociaż zdarza mi się powiedzieć że nie zrobię tego, ponieważ nie będę mogła się pod tym podpisać lub prosić PM który uparł się na sztuczną dekorację auta z allegro, by po bukiet nie podjeżdżali już udekorowanym samochodem, by nikt nie pomyślał przypadkiem, że to nasza produkcja. Bywa wówczas, że rezygnują ze swych pomysłów i osiągamy tak zwany kompromis. I o to chyba w tym wszystkim chodzi, jako że jesteśmy zależni od pieniędzy które u nas zostawią możemy się lekko nagiąć ku ich wyobrażeniem i marzeniom nie zatracając przy tym swojej godności fachowca i marzeń o tworzeniu dzieł większych niż okazały bukiet za 15 zł.

Jedno jest pewne: kwiaciarnia istnieje tak naprawdę po to, aby odpowiadać na potrzeby klientów. Dlatego należy jak najlepiej poznać osoby, które korzystają już z naszych usług oraz osoby, które chcemy do sklepy przyciągnąć. To są dwa oddzielne wątki, więc po kolei 🙂 Potwierdzony fakt jest taki, że taniej i szybciej jest zaktywizować klientów aktualnych. "Zaktywizować", czyli sprawić, aby przychodzili częściej lub kupowali w czasie jednej wizyty więcej. Od czego należy zacząć? Trzeba dowiedzieć się jak najwięcej o tych klientach, co lubią, jak mają na imię, dla kogo najczęściej kupują kwiaty, czy mają dzieci albo zwierzęta. Chodzi o to, aby dawać swoim klientom, to czego pragną, a nie to, jak często się zdarza, co my myślimy, że potrzebują. Im lepiej poznamy klienta, tym lepiej będziemy mogli zaspokoić jego potrzeby. W jaki sposób? Poprzez odpowiednią ofertę i dobraną promocję.

...a co z klientem, który kupuje różę za 4 zł a marudzi jakby robił zakupy za 40 zł raz na tydzień ❓

@munky napisał/a:

...a co z klientem, który kupuje różę za 4 zł a marudzi jakby robił zakupy za 40 zł raz na tydzień ❓

za radą mamuty - posyłam go "na szczaw" 😉 oczywiście dobieram raczej kulturalne słowa... chociaż, nie wiem czy mogę się w sumie tu wypowiadać odnośnie częstego klienta bo pracownia działa nieco inaczej niż kwiaciarnia.

Dzisiaj kupuje za 4 zł, a jutro może wrócić i zrobić zakupy za 40 zł. Albo polecić kwiaciarnię znajomym, którzy staną się stałymi klientami. Nie ma różnicy w traktowaniu klienta. Niezadowolony klient może narobić bardzo dużą szkodę. Czarny PR niestety roznosi się szybko, jak plotka. Bardzo znamienne słowa powiedział prezes Amazon.com, Jeff Bezos: „W dzisiejszych czasach niezadowolony klient nie powie o swoim przykrym doświadczeniu sześciu swoim przyjaciołom. On powie sześciu tysiącom swoich przyjaciół”.

@Pomyslownia napisał/a:

Dzisiaj kupuje za 4 zł, a jutro może wrócić i zrobić zakupy za 40 zł.

może tak, a może nie.

facebook