Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

jak zdobyć umiejętności?

No, to jest jedyna wada szkól florystycznych... kasiorka :stupid: Łacina natomiast, dla praktyków jest łatwiejsza niż dla początkujących, bo wiele nazw handlowych kwiatów to właśnie nazwy łacińskie.

Przed chwilą przeczytałam sąsiedni wątek w tym dziale o szkołach florystycznych i włos mi się zjeżył na głowie. Teraz Daga rozumiem czego się bałaś. W tamtym wątku jest napisane, że w szkołach florystycznych nie pracują na kwiatach, i nie ma kwiatów na egzaminie końcowym. To jakieś chore. Wynika z tego, że są szkoły i szkoły. Wniosek: tania szkoła to florystyka teoretyczna - nie mówię już o botanice czy łacinie, ale teoretyczne tam jest układanie bukietów 😯 . Droga szkoła to dużo materiału roślinnego i dużo praktyki. Jessi wypowiedz się jak jest w szkole u Marioli Miklaszewskiej?
Gdy kończyłam moją szkołę na egzaminie końcowym musiałam wykonać: bukiet ślubny, wieniec, bukiet na konstrukcji w ręku i kompozycję przestrzenną w naczyniu. Egzamin trwał cały dzień.

4 kwiaty napisała:

teoria jest "praktyczna". Jedyne co będziesz musiała wykuć na blachę to chyba budowa komórki

nieszczęście zaczyn a się wtedy, kiedy jest odwrotnie, czyli praktyka jest teoretyczna............

O mamusiu! Wątek jakby dla mnie :upup:
Chociaż ja na razie siedzę w ciąży uziemiona w domu- jedyne co zrobiłam dla swojej praktyki teraz, to przy pomocy męża wsadziłam mnóstwo kwiatów do ogródka, a teraz tylko doglądam, kiedy wreszcie wyrosną i zakwitną i będę mogła się wyszaleć :cwaniak: Kursy na razie odpadają, bo fizycznie nie jestem w stanie, ale marzą mi się, marzą!!! Bo widzę ile jeszcze chciałabym się nauczyć...
Na razie skończyłam kurs podstawowy z p. Żanetą Gross, myślę, że sporo się nauczyłam jak na 6 dni, no ale jak człowiek łapek do kwiatów nie używa, to z wprawy wychodzi... Zatem od czasu do czasu coś tam robię na razie dla siebie, ew. żeby kiedyś mieć co pokazać (jak będzie co 😉 ). Mogę coś wrzucić tutaj, założę sobie na pohybel wątek, jak mnie zjedziecie to najwyżej się w sobie zamknę :takaemotka: (choina, najgorsze, że sama widzę swoje błędy).
Etat też mam, wmurwiający jak nieszczęście. Więc na razie się uczę i zbieram w sobie, żeby porobić poza etatem jeszcze w życiu coś, co lubię (poza innymi rzeczami, które lubię :naughty:) i nie zwariować do reszty.

A na razie czytam, czytam i czytam, mąż mnie w nocy na siłę oderwał od lektury forum...

Rosea, trzymaj tak dalej :rockon: obejrzałam zdjęcia na Twoim blogu i ... masz to "coś". Powodzenia 😀

Dzięki!!! :buzki:
Boszszsz, jak pisze mi coś takiego osoba, która sie na tym zna, to może bedom ze mnie ludzie :rockon:
Hihihi, za to na kursie i współkursantki i prowadząca się ze mnie śmiały, że od razu wiadomo, który to mój bukiet...
Teraz za to czekam, aż poczta mi łaskawie doniesie tę słynną książkę, o której tu piszecie, "ABC Florystyki". I będę sobie wbijać do głowy różne przydatne rzeczy :bangin: :bangin: :bangin:

@blueana napisał/a:

Dziękuję Jadwigo za odpowiedź :buziak:
Teraz wiem dlaczego mnie nie chciano za darmo przyjąć :bangin:
Co do zmian... to wiem, że nikt za mnie decyzji nie podejmie. Na razie robię swoje i zobaczę co życie przyniesie, choć troszkę losowi pomóc trzeba :partydance:
Ale (wybaczcie) męcząc temat zapytam jeszcze tak: czy sądzicie, że kupowanie kwiatów we własnym zakresie i robienie kompozycji, bukietów itp. w zaciszu domowym w ramach ćwiczeń to dobry pomysł? Żeby nikt nie powiedział, że kolejna Zosia Samosia rośnie :takaemotka:

🙂 blueana widzę, że może faktycznie jest to dobry pomysł, zrobić sobie taką mini pracownię w swoim domku i ćwiczyć, ćwiczyć, wtedy może i odwagi się więcej nabierze do szukania pracy lub otwarcia swojej kwiaciarni

pozdrawiam 🙂

Są bezpłatne szkoły policealne gdzie można zdobyć praktyczne umiejętności i zawód. Ja kończyłam florystykę w cosinusie, za darmo, kwiaty zapewnia szkoła, bardzo dużo zajęć praktycznych, super prowadzący- teraz pracuję w kwiaciarni. Nauka kończy się egzaminem zawodowym więc na koniec otrzymujesz tytuł technika.

Skrętoległośc ćwiczę kiedy mogę i gdzie mogę. Co do prac, to na razie chyba nadają się do wątku o "fachowcu", który zabrał się do pracy. Więcej mam zdjęć innych swoich prac ze scrap, decu, biżu i malarstwa. Dużo rzeczy kupuję w Lidle. mają wielki asortymetn iprzyjemne ceny. tu https://www.rabato.com/pl/lidl  można znałeźć ciekawe oferty