Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

jak to jest z tym towarem

jak wyliczyć ile trzeba go mieć mówię tu o kwiatach ciętych chociaż doniczkowe też 🙄
już sama nie wiem za dużo nie dobrze za mało jeszcze gorzej to są jakieś jaja :protest:
nie wiem czy mogę tu wklejać tu linki do stron ostatnio przeczytałam artykuł pana Andrzeja Dąbrowskiego zarządzanie zapasami czyli logistyka w kwiaciarni w kategoria artykuły i zgłupiałam jak ja mam to obliczyć może dam sobie spokój

Ja uważam że żadne srutu tu tu nie pomogą i żadne wyliczenia , każda musi działać intuicyjnie .... jest extra kiedy nie daleko jest hurtownia, giełda , ze można podjechać i dokupić . No ale musimy brać tak ,żeby nie zabrakło i żeby nie zostało za dużo... Nauczysz sie tego z czasem .... jeszcze nigdy nie miałam tak , żeby mi wybrali do zera .... zawsze coś jeszcze w wazonie stało. czasem troche zostanie , ale nie ma z tym problemu jak towar świeży , bo sprzeda się w ciągu kilku dni. A jeśli chodzi o wyliczenia do kompozycji no to tak - trzeba wyliczyć i wziąć z zapasem w razie gdyby coś się stało , złamało, zdechło, czy inne nieszczęście..... może to co chłopina razi to dobry sposób..... 🙄 🙄

Oj dajcie linka do artykułu bo gadamy o czymś wirtualnym a zaciekawiłam się wyliczankami zużycia do kompozycji :mrgreen: co w moim przypadku byłoby genialne... tylko czy zadziała 🙄 Ja zawsze się boje ze braknie a potem mi zostaje... nie jakoś bardzo dużo ale wolałabym mieć to w gotówce a nie w resztkach :drink:

http://www.florand.com.pl/index.php?option=com_k2&view=itemlist&task=category&id=40:artyku%C5%82y&Itemid=331

jestem zielona jak zwykle zaczynam to wszystko jeszcze nie mam tego wyczucia ile tego towaru zakupić
są różni ludzie do każdego trzeba podchodzić indywidualnie ale problem faktycznie jest

pozdrawiam

nie wiem czy dobrze robie ale ja robie to tak: jak mam konkretne zamowienie np na wieniec za dajmy na to 150 zł. to po odjeciu szarfy (10 zł) kupuje towar za połoze wartosci czyli za 70 zł (tak wiec drugie 70 to moj zysk). wczesniej obmyslam z cego i jak zrobie, aby przy zakupach nie popełnic gafy i nie kupic za duzo. oczywiscie zawsze cos zostanie, jakas gałozka, kwiatek cokolwiek, ale to juz- jak ja sobie tłumacze- mam w gratisie bo przeciez mi sie wróciło. a teraz mi powiedzcie czy dobrze robie 😛 latem na zapas zawsze mam toche wiecej- bo tansze kwiaty i w razie czego mniejsze straty. ale teraz nie porywam sie z motyką na słońce, bo mnie zwyczajnie nie stac na takie wyrzucanie pieniedzy- a niech stoi. mam lokal w małej miejscowosci gdzie mam mały ruch, a ludzie wolą wiazanki ze sztucznych kwiatów- szczególnie zimą. tłumaczą ze w zime to i tak zaraz zmarznie albo snieg przykryje a latem to zaraz zdechnie bo upały. w porach roku gdzie nie ma tych dwóch skrajności czesciej pytaja o zywe. teraz niestety nie. i druga rzecz- doniczkowe. ludzie zawsze o nie pytaja gdy ich nie mam. zawsze chca to czego nie ma. tak wiec mam spoko doniczkowych- głównie tansze, lub nawet szczepki, mam tez i duze- droższe, ale zawsze im cos nie pasuje, to za wysoki, a to za szeroki a to ze nie kwitnie, albo jeszcze cos innego wymyślą... takiemu nie dogodzisz. jedna pani pytała o gwiazdy betlejemskie to jej mowie co i jak i ze musza miec ciepło wiec po zakupie od razu do domu a nie w milion innych miejsc, a ona do mnie ze przeciez jak ja kupie na tej giełdzie to tez musze to przywiesc wiec zmarznie i ze ona moze pojedzie to innej kwiaciarni. mało nie wybuchnełam smiechem, gdy jej zapytałam: a jak pani myśli, skąd inne kwiaciarnie biorą kwiaty? TEZ Z GIEŁDY i tez muszą je przywiesc. popatrzyła na mnie pomyslała i przyznała mi racje

facebook