HydroGel
Cytat z dzarek78 data 7 maja, 2009, 10:57Witam
Czy ktoś może orientuje się na ile skuteczny jest hydrogel, który w teorii powinien sprawiać, aby kwiatki dłużej były nawodnione? Konkretnie chodzi o coś takiego http://miniplant.pl/product_info.php?cPath=3_24&products_id=115 . Prosiłbym kogoś kto miał z tym styczność o odpowiedź. Pozdrawiam.
Witam
Czy ktoś może orientuje się na ile skuteczny jest hydrogel, który w teorii powinien sprawiać, aby kwiatki dłużej były nawodnione? Konkretnie chodzi o coś takiego http://miniplant.pl/product_info.php?cPath=3_24&products_id=115 . Prosiłbym kogoś kto miał z tym styczność o odpowiedź. Pozdrawiam.
Cytat z jolka data 7 maja, 2009, 11:05hmn.. nie wiem czy pomogę.. ale kiedyś miałam styczność z hydrożelem
i szczerze mówiąc odradzam...
jeśli stosujemy go do kwiatów doniczkowych - zamiast ziemi, to po
kilku tygodniach żel zaczyna wydobywać z siebie niemiły zapach..
co do kwiatów ciętych - no cóż nie ma to jak
zwykła woda + odżywka... lub sama woda..
hmn.. nie wiem czy pomogę.. ale kiedyś miałam styczność z hydrożelem
i szczerze mówiąc odradzam...
jeśli stosujemy go do kwiatów doniczkowych - zamiast ziemi, to po
kilku tygodniach żel zaczyna wydobywać z siebie niemiły zapach..
co do kwiatów ciętych - no cóż nie ma to jak
zwykła woda + odżywka... lub sama woda.. 
Cytat z parviflora data 7 maja, 2009, 12:26hydrożel to taki bajer na moment 🙂 owszem - wygląda ciekawie, czasem zadzwiwia kolorami, kształtami ale... trzyma głównie wodę - a co z odżywianiem roślin doniczkowych? Jeśli klient pyta mnie o hydrożel do doniczkowych - to owszem, polecam, ale nie jako zamiennik ziemi tylko jako jej element - gdyż faktycznie utrzymuje stałą wilgotność podłoże i tyle. Co do ciętych kwiató - to tutaj można sobie pozwolić na więcej swoboty - ale namaczając granulki warto wsypać odżywkę do kwiató ciętych. Z doświadczenie ponadto wiem, ze lucky bamboo ładnie trzyma się w hydrożelu, ale trzeba go wymieniać co miesiąc.
hydrożel to taki bajer na moment 🙂 owszem - wygląda ciekawie, czasem zadzwiwia kolorami, kształtami ale... trzyma głównie wodę - a co z odżywianiem roślin doniczkowych? Jeśli klient pyta mnie o hydrożel do doniczkowych - to owszem, polecam, ale nie jako zamiennik ziemi tylko jako jej element - gdyż faktycznie utrzymuje stałą wilgotność podłoże i tyle. Co do ciętych kwiató - to tutaj można sobie pozwolić na więcej swoboty - ale namaczając granulki warto wsypać odżywkę do kwiató ciętych. Z doświadczenie ponadto wiem, ze lucky bamboo ładnie trzyma się w hydrożelu, ale trzeba go wymieniać co miesiąc.
Cytat z barbelo data 7 maja, 2009, 13:38Fajnie tez wygladaja w nim owoce.. jak jest bialy,plastry cytryny,kiwi i pomaranczy i kilka kwiatow..na jakies plenerowe imprezy, gdy jest goraco,tylko faktycznie szybko sie psuje 😉
Fajnie tez wygladaja w nim owoce.. jak jest bialy,plastry cytryny,kiwi i pomaranczy i kilka kwiatow..na jakies plenerowe imprezy, gdy jest goraco,tylko faktycznie szybko sie psuje 😉
Cytat z twoja data 8 maja, 2009, 04:57W hydrożelu robię kompozycje z bambusa (wiem, że to dracena, ale ludzie i tak nazywają to bambus choć staram się ich poprawiać na każdym kroku) w butelkach różnego kształtu (polecam ikeowskie po 1,99) . Na wiosnę często układam cebulowe (hiacynt, żonkil) w ciekawych naczyniach szklanych. Teraz robię większe z np. papirusem czy skrzydłokwiatem, bo one świetnie dają sobie radę w żelu. Ozdobię muszlami, kamieniami itp. Polecam dobrze się sprzedają, a wyglądają o niebo lepiej od tych sprzedawanych na giełdzie - są oryginalne. Co do zapachów w żelu
to ja płuczę go co dwa tygodnie , dolewam odżywki i na nowo zasypuję roślinkę.
W hydrożelu robię kompozycje z bambusa (wiem, że to dracena, ale ludzie i tak nazywają to bambus choć staram się ich poprawiać na każdym kroku) w butelkach różnego kształtu (polecam ikeowskie po 1,99) . Na wiosnę często układam cebulowe (hiacynt, żonkil) w ciekawych naczyniach szklanych. Teraz robię większe z np. papirusem czy skrzydłokwiatem, bo one świetnie dają sobie radę w żelu. Ozdobię muszlami, kamieniami itp. Polecam dobrze się sprzedają, a wyglądają o niebo lepiej od tych sprzedawanych na giełdzie - są oryginalne. Co do zapachów w żelu
to ja płuczę go co dwa tygodnie , dolewam odżywki i na nowo zasypuję roślinkę.
Cytat z jolka data 8 maja, 2009, 07:16@twoja napisał/a:
Co do zapachów w żelu
to ja płuczę go co dwa tygodnie ,
dolewam odżywki i na nowo zasypuję roślinkę.hihi.. ja też to robiłam...
i ciarki mi na sama myśl przychodzą..
owszem, żel jest fajny ale ta babranina z płukaniem starego.. 😐
@twoja napisał/a:
Co do zapachów w żelu
to ja płuczę go co dwa tygodnie ,
dolewam odżywki i na nowo zasypuję roślinkę.
hihi.. ja też to robiłam...
i ciarki mi na sama myśl przychodzą..
owszem, żel jest fajny ale ta babranina z płukaniem starego.. 😐
Cytat z parviflora data 8 maja, 2009, 07:38Twoja - a możesz napisać coś iwęcej o tych swoich kompozycjach z "bambusem" i skrzydłokwiatem? Jak to się robi i jak wygląda? Ni ebardzo to sobie wyobrażam 😳 masz jakieś fotki?
Twoja - a możesz napisać coś iwęcej o tych swoich kompozycjach z "bambusem" i skrzydłokwiatem? Jak to się robi i jak wygląda? Ni ebardzo to sobie wyobrażam 😳 masz jakieś fotki?
Cytat z twoja data 10 maja, 2009, 16:43Parvi bambuski montuję w butelkach pojedynczo. Żele, najczęściej dwa kolory dość mocno kontrastujące wsypuję warstwami i potem w tej samej barwie kokardę, i gotowe. Do takich warstwowych używam kulek lub kostek, ale kulki robią furorę. Jeśli jest to troszkę większa butelka można ją wypełnić żelem kryształkami, bo one zlewają się w jedną całość i wtedy pomiędzy żel wrzucam małe muszelki i już marinistyczna kompozycja do np. łazienki gotowa. Proste, niezbyt drogie i dość efektowne. Można zrobić też dużą kompozycję z kilku bambusów 5-7szt. W prostokątnym naczyniu pionowo ułożone bambuski różnej wysokości przesypuję kolorowymi piaskami (też warstwowo), żeby utrzymać je w pożądanej pozycji, a następnie j.w. z już tutaj większymi muszlami i kamieniami rzecznymi. Powrzucane muszle do żelu wyglądają jakby były "zawieszone" w naczyniu. Fajny efekt 3D. Jeśli chodzi o skrzydło czy papirusy, to płuczę dokładnie korzenie, aby były bialutkie i umieszczam w różnych kształtem naczyniach np. kieliszki w kształcie jak do martini, ścięte stożki, prostokąty i sześciany lub(to polecam ze względu na cenę) szklanki ikeowskie. Jeśli robię w mniejszych naczyniach, to nie dodaję już nic, prócz żelu, w większych też kamienie i muszle. Kwiaty doniczkowe trzeba oczywiście też od czasu do czasu zasilić, ale to już chyba wszyscy wiedzą. Pamiętać trzeba przy nich o dolewaniu wody raz w tygodniu, bo brzydko wygląda zasuszony żel na wierzchu kompozycji. To chyba wszystko. Co do zdjęć, to prawdę powiedziawszy, nigdy tego nie fotografowałam i nie mam fotek, ale może jak nie zapomnę i znajdę chwilkę to pstryknę. W prawdzie nie wiem jak dodać fotki do postów 😳 😳 😳 , ale może się nauczę, choć jestem w tych tematach oporna na wiedzę
.
Parvi bambuski montuję w butelkach pojedynczo. Żele, najczęściej dwa kolory dość mocno kontrastujące wsypuję warstwami i potem w tej samej barwie kokardę, i gotowe. Do takich warstwowych używam kulek lub kostek, ale kulki robią furorę. Jeśli jest to troszkę większa butelka można ją wypełnić żelem kryształkami, bo one zlewają się w jedną całość i wtedy pomiędzy żel wrzucam małe muszelki i już marinistyczna kompozycja do np. łazienki gotowa. Proste, niezbyt drogie i dość efektowne. Można zrobić też dużą kompozycję z kilku bambusów 5-7szt. W prostokątnym naczyniu pionowo ułożone bambuski różnej wysokości przesypuję kolorowymi piaskami (też warstwowo), żeby utrzymać je w pożądanej pozycji, a następnie j.w. z już tutaj większymi muszlami i kamieniami rzecznymi. Powrzucane muszle do żelu wyglądają jakby były "zawieszone" w naczyniu. Fajny efekt 3D. Jeśli chodzi o skrzydło czy papirusy, to płuczę dokładnie korzenie, aby były bialutkie i umieszczam w różnych kształtem naczyniach np. kieliszki w kształcie jak do martini, ścięte stożki, prostokąty i sześciany lub(to polecam ze względu na cenę) szklanki ikeowskie. Jeśli robię w mniejszych naczyniach, to nie dodaję już nic, prócz żelu, w większych też kamienie i muszle. Kwiaty doniczkowe trzeba oczywiście też od czasu do czasu zasilić, ale to już chyba wszyscy wiedzą. Pamiętać trzeba przy nich o dolewaniu wody raz w tygodniu, bo brzydko wygląda zasuszony żel na wierzchu kompozycji. To chyba wszystko. Co do zdjęć, to prawdę powiedziawszy, nigdy tego nie fotografowałam i nie mam fotek, ale może jak nie zapomnę i znajdę chwilkę to pstryknę. W prawdzie nie wiem jak dodać fotki do postów 😳 😳 😳 , ale może się nauczę, choć jestem w tych tematach oporna na wiedzę
.
Cytat z parviflora data 10 maja, 2009, 20:57Dzięki! Teraz to sobie jakoś to wyobraziłam, i faktycznie może być ciekawie 🙂 muszę coś pokombinować. A czy masz jakiś sprawdzony żel? Firma czy coś?
Dzięki! Teraz to sobie jakoś to wyobraziłam, i faktycznie może być ciekawie 🙂 muszę coś pokombinować. A czy masz jakiś sprawdzony żel? Firma czy coś?
Cytat z twoja data 11 maja, 2009, 03:49Jest mi obojętne jakiej firmy żele używam bo jeszcze nie trafiłam na jakiś bardzo zły, którego musiałabym się wystrzegać. Kupuję je na giełdzie nie z internetu, bo są tańsze.
Jest mi obojętne jakiej firmy żele używam bo jeszcze nie trafiłam na jakiś bardzo zły, którego musiałabym się wystrzegać. Kupuję je na giełdzie nie z internetu, bo są tańsze.