Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

CZWORONOŻNI CZŁONKOWIE NASZYCH RODZIN

:takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: jaKasiu......dzięki...hahaha......muszę się przyznać że równie mocno kocham moją sunię....:-).....te jej piękne , mądre, brązowe oczy.....jest cudna.... :dogrun: :heartbeating:

guuga a co to za rasa? (poważnie pytam 🙂 )

i spcjalnie dla ciebie kolejna porcja fotek w "przez dziurkę od klucza" po uzupełnieniu towaru - strzelane na szybko więc ... wybacz jakość :buziak:

Beagle? :loveit: , uwielbiam te psiaki...niestety małe mieszkanko nie pozwala nam na zakup tego łobuza 🙁 ale że jestem optymistką to kiedyś dopnę swego i będzie i beagle i labrador- nie odpuszczę 😀

@liwaczka napisał/a:

i beagle i labrador- nie odpuszczę 😀

właśnie jedna z tych dwóch ras w/g opisu by nam spasowała (byliśmy już oglądać szczeniaczki) ale............... pies to obowiązek, to członek rodziny......... ja nie wiem czy sobie poradze kolejny raz ....... te nasze wyjazdy ....ech..........

a tak w ogóle to w psie się zakochuje od pierwszego wejrzenia i adoptuje i nie patrzy się na rase itp........... i tak jest najlepiej . Zaiskrzy i mój :kotek1: :kotek1:

Witam dziewczyny....:-).......Jessi.......oglądam fotki od pierwszej do ostatniej....i od ostatniej do pierwszej.....to prawdziwe królestwo, ech żałuję najbardziej że nie mogę zaglądać do Twojej hurtowni w realu.....allleee.......na dzień dzisiejszy jesteś moją inspiracją :mniam: co do mojej suni to beagel....ja kocham wszystkie psy, a tą najbardziej hahhaaha.....ale to prawda że jest to trochę specyficzna rasa. Jest przecudna w swojej mądrości, mam wrażenie że rozumie wszystko co się do niej mówi. Komend uczyła się w zastraszającym tempie chociażby za skórkę suchego chleba. I co się zdaje zaletą czasem jest wadą, ze stołu zje wszystko co jadalne i w zasięgu(trzeba silnej ręki i woli żeby nie utuczyć tej rasy) Na spacerach musi raczej chodzić na smyczy, jest bardzo ciekawska i każdy trop jest dla niej wystarczający żeby za nim pognać. Na łąkach biega bez smyczy ale trzeba ją nauczyć żeby za psie ciasteczko wracała...:-) Za to nie wchodzi na fotele, łóżka czy kanapy. Wystarczy tylko nie brać szczeniaka na kolana siedząc właśnie na fotelu. Żeby pobawić się ze szczeniakiem trzeba siadać do niej na podłogę, ja tak nauczyłam....mogę ją zamykać w sypialni a ona nie wejdzie na łóżko. Z mojego doświadczenia szczeniaka nie powinno się zabierać od matki zbyt wcześnie (podobno ok. 3 miesiące) moja tyle miała i nic nie niszczyła tzn. nie gryzła niczego w domu. No i jest bardzo towarzyska....bardzo lubi ludzi.....kocham ją ...hahahahaha

😳 😳 😳 😳
guuuuuuga - zawstydzasz mnie :wub:

a odnośnie suni: jak było z sikaniem? i czy wysterylizowana jest?? mąż już tak dużo się naczytał i bigle to ponoć trudna rasa 🙁 już sama nie wiem .. odkąd nie ma z nami Mruczka - tzn od lipca - nasz dom jest pusty.. ale pies to wymagające stworzenie, o wiele bardziej niż kotek :kotek1:

Jessi....nie zawstydzam....nie...nie.... potrafię tylko mówić o tym co czuję...:-):-)....Ty wiesz co mam na myśli.... co do suni to tak...wiem że są takie różne opinie. Mój weterynarz jak mnie pierwszy raz zobaczył ze szczeniakiem to zapytał....p. Małgosiu dlaczego taka rasa..?...hahaha....a ja po trzech latach nie uważam żeby była jakoś trudniejsza niż inne rasy. Wydaje mi się, że psa trzeba konsekwentnie wychowywać i to tyle. Mój syn ma labradora ....też bardzo mądry pies...ale źle wychowany od maleńka....włazi wszędzie, fotele, kanapa, łóżko w sypialni....a co za tym idzie sierść jest wszędzie.....co do siusiania bardzo szybko zaczęła pokazywać(dochodząc do drzwi) że chce siusiu. Na początku skutkowały rozłożone gazety na podłodze....w kilku miejscach....sunia szła i siusiała na gazety, ale to trwało krótko....:-).....pozdrawiam cieplutko...:-)

Ja powiem tak: pies to pies, a nie jakiś tam kot! Od zawsze chciałam mieć psa - ale tata się zaciął i powtarzał w kółko NIE, NIE i NIE! Więc jak tylko się wyprowadziłam w czerwcu - zaczęłam myśleć o piesu i w lipcu już JĄ miałam! Od nie wiem kiedy chciałam mieć labradora, sunię. Moja funfela ma taką biszkopcikową Hapcię - przyszła z nią do mnie i wiecie co? Przeraziłam się - taki duży, żywotny pies u mnie w mieszkanku? yyyyy nie dam rady! No to coś mniejszego! O wiem! Beagle! Szukam w necie hodowli, ogłoszeń... Już mam - śliczna krówka, malusia, słodziak przenajwiększy ale i jego pan mądry człek. Otóż czytam ogłoszenie, w którym napisane: rasa wyhodowana by pomagać w polowaniu na króliki i zające. AAAAAAAAAAAAAAAA - nie mogę tego zrobić Puferowi! Pufer - dla niewtajemniczonych - to mój królik miniaturka odmiany lew 😉 No więc? Malutka rozpacz - bo nie ma rasy dla mnie! chociaż... zaraz, ZARAZ! Dziecięce marzenie... Lejdi z "Zakochanego Kundla"! TAK! No i mam cocker-spanielkę GAJĘ 😉

Złamałam wszelkie zasady wychowania psa - w zgodzie ze swoim sumieniem i na własne życzenie, w pełni świadoma. Gaja z nami śpi! Mało tego - jak była maleńka to była brana na rączki, na kolanka - i teraz jak tylko siadam w fotelu ona mi wskakuje na kolana - jak kot, ale jest wiele fajniejsza niż koty wszelakie! Bo to pies! :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: :takaemotka: no i klienci moi ją uwielbiają 😉

(w tle nie mój królik tylko śwagierki)

Hmm jakie kokardki :heartspink:
i to spojrzenie :inlove:

Jestem kociarą, z reguły są ze trzy na stanie, mieliśmy również psy - sznaucera olbrzyma, wcześniej owczarka niemieckiego- powiem tak, sznaucer był naszym ostatnim psem, pomimo że kochaliśmy Go przez 12 lat i był pełnoprawnym członkiem naszej rodziny - to ogród był w opłakanym stanie. Grodziłam co ważniejsze roślinki a i tak wszystko było stratowane, nie dało sie tego pogodzić. Tez potrafił się nam wpakować do łóżka w czasie burzy której się bał panicznie. Zostaliśmy przy kotach i z mojego naprawdę wieloletniego doświadczenia wynika, że kot zdecydowanie wcześniej rozumie sprawy porządkowe, nie hałasuje, można go zostawić bezproblemowo w domu na kilkanaście godzin bez większych konsekwencji, jest mniej komunikatywny niz pies bo nie merda ogonem, ale jak ktoś pozna swojego pupila dobrze to nauczy się odczytywać jego zamiary i intencje z układania uszu,ruchów ogona czy miauknięć. Jeden z moich kotów jest "witaczem klientów" przyjaźnie nastawiony do całego świata radośnie prowadzi każdego kto wchodzi do sklepu i stali klienci wiedza już, że musza go solidnie wygłaskać aby dał im spokój ( nie każdy to lubi, ale nad tym staram się panować) Oczywiście koty śpią z nami. Jedynym mankamentem jest to, że jeden z nich tak przyzwyczaił się do wstawania " na giełdę", że nawet jak nie ma jazdy po towar to budzi nas w środku nocy....... :kotek1: :kotek1: :kotek1: ( ten post proszę liczyć podwójnie !)

facebook