Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Co sądzicie o szkołach Florystycznych

Cześć.

Borykam się z pytaniem czy PSF lub szkoła pani NIskiej tak naprawde jest warta tych pieniedzy za dokument Florysta. Mam kwiaciarnie 2 lata uczył mnie i moja żone jeden z polskich florystów indywidualnie, nie prowadzi zadnej szkoły ale ma certyfikat Instruktora Florystyki Jedyny mankament tego ze nie mam papieru.

Co tak naprawde zmienia sie po otrzymaniu tytułu Florysta na papieże ❓

Czy osoby bez tego kwitu lecz z taka samą a moze nawet wiekrzą wiedzą i praktyka tez moga nazwać siebie FLORYSTA ❓

Do "bycia florystą" nie jest potrzebny żaden papier, ani żadne szkolenie czy kurs. Papier, certyfikat itp., pomaga w zdobyciu pracy, ale też tego nie przesądza. Kurs uczy techniki i wykorzystania materiałów, ale też nie jest konieczny. W tej branży wszystko zależy od chęci, pomysłów, talentu i umiejętności. I już.

i tu się z Wami zgadzam!!!! hmn.. papierek daje nam w gruncie rzeczy tylko? taką pewność siebie <- mówię tutaj o sobie... hehe... bo ja pewnie dzieki temu pewniej czułabym się... 😆 😆
Również życzę sympatycznej niedzieli 😆 😆 :mrgreen:

Hej,

waniliowa_mgla widzę, iż temat stary jak świat 🙂 Odpowiadając Tobie na pytanie to uważam, iż jeśli ma się zdolności, pomysł, itp to wystarczy podstawowy kurs, który pokaże podstawy a później doświadczenie i zamiłowanie do tematu sprawi, że będzie się fachowcem w tym co się robi. Jeśli nie ma się zamiłowania, zdolności do tego co się robi a robi się to z konieczności to żadna szkoła nie pomoże.

Po wypowiedziach na forum widzę, że większość osób to pasjonaci kwiatów 😀 😀 😀

pozdrawiam i miłej niedzieli
munky

Temat stary i nie ja go założyłam... Ktoś sobie wykasował posta rozpoczynajacego dyskusję, ale dobrze, że go wykopałeś Adminie. Moze jest ktoś kto ma coś więcej do powiedzenia na ten temat?
Na kurs chodziła ze mną dziewczyna, która pracowała w kwiaciarni dłuższy czas, u rodziny, i wszystko robiła szybciej, lepiej, i było to dość dołujące... Na kurs trafiła chyba z przypadku, bo nie widziałam większego sensu ku temu, by zaliczać podstawowy kurs, skoro podstawy miała dawno opanowane... A teraz ja się zastanawiam czy nie wybrać się na jakieś warsztaty, ale mam obawy, że dowiem sie niewiele nowego, a wiedza jaką tam zdobędę będzie nie do wykorzystania w małym mieście. A tak "sobie a muzom" to za duże pieniądze wchodza w grę...

Kurs dla laika jest prowokacją do zdobycia wiedzy podstawowej ,dla osoby zorientowanej w temacie jest uzupełnieniem wiedzy albo zdobyciem papierka!znam osoby bez żadnych kursów i szkoleń o nieprzęciętnej wiedzy i zdolnościach i znam dyplomowanych florystów:sztampowych i bez ambicji! 😉

W szkołach policealnych jest ten kierunek- florysta trwa rok, ja kończyłam bezpłatnie w cosinusie, egzamin zawodowy zdany za pierwszym razem- satysfakcja jest!