bukiet? z amarylisa
Cytat z twoja data 23 kwietnia, 2009, 18:36Faktycznie może zawile to napisałam, ale chodziło mi o to, że nie robiłam bukietu z całego kwiatu(gruba łodyga i 4-6 kwiatów), ale z pojedynczych drutowanych i watowanych na tej krótkiej łodyżce, którą się łączy z grubą łodygą. Może teraz Ci się rozjaśni
! Nie wiem jak to prościej wytłumaczyć 😳 .Pozdro!
Faktycznie może zawile to napisałam, ale chodziło mi o to, że nie robiłam bukietu z całego kwiatu(gruba łodyga i 4-6 kwiatów), ale z pojedynczych drutowanych i watowanych na tej krótkiej łodyżce, którą się łączy z grubą łodygą. Może teraz Ci się rozjaśni
! Nie wiem jak to prościej wytłumaczyć 😳 .Pozdro!
Cytat z jolka data 23 kwietnia, 2009, 18:39aaaa... no mi chodziło tylko o jeden pączek amarylisa...
hihi... już teraz wiem o co Ci chodziło 😀
hmn... ale to na "T" łatwo mocuje się??
hihi.. pamiętam jak z eustomy zrobiłam butonierkę..
i co jak co nie miała szans wypaść a jednak to zrobiła...
i całe szczęście, że pączek był w tej butonierce..
bo on jedynie ocalał.. hihi
aaaa... no mi chodziło tylko o jeden pączek amarylisa...
hihi... już teraz wiem o co Ci chodziło 😀
hmn... ale to na "T" łatwo mocuje się??
hihi.. pamiętam jak z eustomy zrobiłam butonierkę..
i co jak co nie miała szans wypaść a jednak to zrobiła...
i całe szczęście, że pączek był w tej butonierce..
bo on jedynie ocalał.. hihi
Cytat z twoja data 24 kwietnia, 2009, 04:31Kochana właśnie dlatego, że może wypaść drutowałam go do środka łodygi i wokół niej, i dodatkowo tym drutem również wokół T przytrzymując i łodyżkę. Był tak przydrutowany, że nic go nie ruszyło
!
Kochana właśnie dlatego, że może wypaść drutowałam go do środka łodygi i wokół niej, i dodatkowo tym drutem również wokół T przytrzymując i łodyżkę. Był tak przydrutowany, że nic go nie ruszyło
!
Cytat z jolka data 26 kwietnia, 2009, 17:23hehe... no właśnie z eustomy też drutowałam i lipa była..
a tak w ogóle to jakiej grubości drutem drutujecie 😆 😆
ale napisałam 😆 😆
ps. a jak przygotować amarylisa do włosów 😉
hmn.. nie wiedziałam, że będę miała tyle dylematów z tym kwiatkiem 😳
hehe... no właśnie z eustomy też drutowałam i lipa była..
a tak w ogóle to jakiej grubości drutem drutujecie 😆 😆
ale napisałam 😆 😆
ps. a jak przygotować amarylisa do włosów 😉 
hmn.. nie wiedziałam, że będę miała tyle dylematów z tym kwiatkiem 😳
Cytat z IVA- data 26 kwietnia, 2009, 18:57Witaj, wszystkie korsarze, przypinki i nne rzeczy robi sie na takiej bazie z drutu. najpierw owijasz papierowa taśmą florystyczna.
drut bierzesz skladasz na pół ale tak by dwa konce były w środku, tzn jakby taką ósemke, nie wiem czy sie dobrze wyraziłam. do takiej bazy możesz albo jakąś baze z liści np czyśćca, który jest mięciutki, a potem reszte kwaiató kleisz na zimno , lub w przypadku dużego amarylisa ja bym go zadrutowała na sztywno, owinęła taśma zielona i przytaśmowała...
nie wiem czy ktoś mnie skumał...
pozdrawiam
Witaj, wszystkie korsarze, przypinki i nne rzeczy robi sie na takiej bazie z drutu. najpierw owijasz papierowa taśmą florystyczna.
drut bierzesz skladasz na pół ale tak by dwa konce były w środku, tzn jakby taką ósemke, nie wiem czy sie dobrze wyraziłam. do takiej bazy możesz albo jakąś baze z liści np czyśćca, który jest mięciutki, a potem reszte kwaiató kleisz na zimno , lub w przypadku dużego amarylisa ja bym go zadrutowała na sztywno, owinęła taśma zielona i przytaśmowała...
nie wiem czy ktoś mnie skumał...
pozdrawiam
Cytat z IVA- data 26 kwietnia, 2009, 19:01acha i ważne!!!
najpierw ucinasz kwiaty na krótko i wrzucasz całe głóki na 2 3 godziny do wody. kwiaty są wtedy dobrze napite i wytrzymają spokojnie całą noc. to się tyczy butonierki jak i do włosów.
acha i ważne!!!
najpierw ucinasz kwiaty na krótko i wrzucasz całe głóki na 2 3 godziny do wody. kwiaty są wtedy dobrze napite i wytrzymają spokojnie całą noc. to się tyczy butonierki jak i do włosów.
Cytat z delicja data 26 kwietnia, 2009, 20:49Ja gdy robilam to jesli chodzi o T /u mnie ich nie ma sa same agrafki/ wiec gdy juz zadrutowalam kwiatka to tasma i potem ta tasma na okolo agrafki...dla pewnosci...niekiedy jeszcze klejem doklejalam. No dobra a teraz pytanko......czy to przeslawne daj sie kwiakom napic to wlasnie jest to co IVA napisala wrzucic krotko przyciete do wody na kilka godzin????? Ciagle piszecie "daj sie kwatkom napic" czy to znaczy: przyciac je na krotko, zanurzyc w wodzie ze spowalniaczami? czy zanurzyc kwiaty w wodzie i lodygi...ale w wodzieze spowalaniaczami czy tez bez....
Ja gdy robilam to jesli chodzi o T /u mnie ich nie ma sa same agrafki/ wiec gdy juz zadrutowalam kwiatka to tasma i potem ta tasma na okolo agrafki...dla pewnosci...niekiedy jeszcze klejem doklejalam. No dobra a teraz pytanko......czy to przeslawne daj sie kwiakom napic to wlasnie jest to co IVA napisala wrzucic krotko przyciete do wody na kilka godzin????? Ciagle piszecie "daj sie kwatkom napic" czy to znaczy: przyciac je na krotko, zanurzyc w wodzie ze spowalniaczami? czy zanurzyc kwiaty w wodzie i lodygi...ale w wodzieze spowalaniaczami czy tez bez....
Cytat z parviflora data 26 kwietnia, 2009, 22:00a co to są spowalniacze? 😯
a co to są spowalniacze? 😯
Cytat z delicja data 26 kwietnia, 2009, 23:25Parvifloro to wlasnie ty chyba tak nazwalas w jednym z watkow odzywki /profesional/ ktore dodaje sie do wody w kwiaciarni...chamuja one rozkwit.../klientowi w saszetce dajemy inna/ natomiast na gorna czesc bukiety przed samym wydaniem klientowi daje "finisch touch"...taki ostatni dotyk..czyli zamrazacze jak je kiedys opisalas...no i boje sie czy te spowalniacze nie wejda w reakcje z zamrazaczami i nie powala kwiatka....No wiec jak to jest z tym "DAJ KWIATKOWI SIE NAPIC" co rozumiecie pod tym zdaniem ❓ ❓
Parvifloro to wlasnie ty chyba tak nazwalas w jednym z watkow odzywki /profesional/ ktore dodaje sie do wody w kwiaciarni...chamuja one rozkwit.../klientowi w saszetce dajemy inna/ natomiast na gorna czesc bukiety przed samym wydaniem klientowi daje "finisch touch"...taki ostatni dotyk..czyli zamrazacze jak je kiedys opisalas...no i boje sie czy te spowalniacze nie wejda w reakcje z zamrazaczami i nie powala kwiatka....No wiec jak to jest z tym "DAJ KWIATKOWI SIE NAPIC" co rozumiecie pod tym zdaniem ❓ ❓
Cytat z parviflora data 26 kwietnia, 2009, 23:50acha, to o to chodzi 🙂 ja te odzywki nazywam kondycjonerami 🙂 i wg mnie nie ma się co bać - a dać się napić kwiatkowi to znaczy tyle, co kwiat nabiera swojego maksymalnego turgoru, który po wyjęciu z wody z kondycjonerem właśnie - utrzymujemy jak najdłużej turgor zabezpieczając kwiat przed utratą tej wypitej wody 🙂
Wiadomo, że kwiat musi byc napojony i jędrny -wówczas dłużej utrzymuje swoją świeżość, jednak są kwiaty, których nie poimy gdy chcemy z ich łodyg na przykład powywijać esy-floresy (tulipany, cantedeskie).
I jeszcze takie moje przemyślenia co do nazwy: spowalniacze: otóż, z fizjologicznego punktu widzenia wszelkie kondycjonery (odżywki) nie spowalniają rozwoju kwiatka lecz go wspomagają, umożliwiają odpowiedni rozwój, dostarczając niezbędnych składników pokarmowych, bez których kwiatek szybciej więdnie, więc nie spowalniacz a wspomagacz, natomiast sama woda, wysoka temperatura, przeciągi - to przyspieszacze ku starzeniu się roślin. Jeśli chcemy móić o spowalniaczu - to w tym momencie jedynie niska temperatura obniża metabolizm komórek roślinnych co faktycznie spowalnia rozwój.
Reasumując:
Wspomagacze: kondycjonery, wszelkie odżywki dosypywane do wody.
Przyspieszacze: wysoka temperatura, jałowa woda, przeciągi.
Spowalniacz: niska temperatura.papatki
acha, to o to chodzi 🙂 ja te odzywki nazywam kondycjonerami 🙂 i wg mnie nie ma się co bać - a dać się napić kwiatkowi to znaczy tyle, co kwiat nabiera swojego maksymalnego turgoru, który po wyjęciu z wody z kondycjonerem właśnie - utrzymujemy jak najdłużej turgor zabezpieczając kwiat przed utratą tej wypitej wody 🙂
Wiadomo, że kwiat musi byc napojony i jędrny -wówczas dłużej utrzymuje swoją świeżość, jednak są kwiaty, których nie poimy gdy chcemy z ich łodyg na przykład powywijać esy-floresy (tulipany, cantedeskie).
I jeszcze takie moje przemyślenia co do nazwy: spowalniacze: otóż, z fizjologicznego punktu widzenia wszelkie kondycjonery (odżywki) nie spowalniają rozwoju kwiatka lecz go wspomagają, umożliwiają odpowiedni rozwój, dostarczając niezbędnych składników pokarmowych, bez których kwiatek szybciej więdnie, więc nie spowalniacz a wspomagacz, natomiast sama woda, wysoka temperatura, przeciągi - to przyspieszacze ku starzeniu się roślin. Jeśli chcemy móić o spowalniaczu - to w tym momencie jedynie niska temperatura obniża metabolizm komórek roślinnych co faktycznie spowalnia rozwój.
Reasumując:
Wspomagacze: kondycjonery, wszelkie odżywki dosypywane do wody.
Przyspieszacze: wysoka temperatura, jałowa woda, przeciągi.
Spowalniacz: niska temperatura.
papatki