Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

A gdyby nie kwiaty to co?

Oj spokojnie :buzki: :buzki: :buzki:

Ilonka znowu zbyt wiele ślubów zagarnęła w jednym terminie i zmęczenie :buziak: :buziak: :buziak: :buziak: :buziak: :buziak:

Ewcia... właśnie mam "wolny łikend" i jestem w Niemczech.. tak wypadło... znienacka...

i.mało tego.. dziś dowiedziałam się, że w środe jeszcze raz muszę przyjechać bo bedą nowe kwiaty.... a co jak co.. kwiatka muszę pomacać :mrgreen:

ja pewnie prowadziłabym szkółkę z krzewami, bylinami.. albo szklarnię..
albo uprawiałabym zioła 🙂 miętę.. i takie ziółka zdrowotne!! :smileyflower:

a propos mięty - kupiłam czekoaldową, ale zapach ach :loveit:

sama nie wiem kim bym była 🙄 jestem po szkole gastronomicznej,lubie gotować,piec itp,kiedys marzyła mi sie knajpka 🙄 od zawsze pracuje w handlu ,nie wyobrażam sobie nie pracowac z kwiatami :smokingjoint:

Kasiapek, jaką miętę czekoladową, nie słyszałam o takim wynalazku.

mam pieprzową, cytrynową, taką pstrokatą (nie wiem czy nie wymarzła) ale czekoladową?

Pewnie za rok, jak się rozrośnie, będę Cię prosić o sadzonkę.

Pozdrawiam.
)

drugą moją pasją jest gotowanie ale nie pieczenie ciast :smileyflower: marzy mi sie taka milusia mała restauracyjka ale ze zmiennym menu bo nie znoszę rutyny :smokingjoint: kazdego dnia cos innego z róznych stron świata....fajna muzyka...tak milusio i przytulnie....musiałoby byc ciekawie....
i pewnie zrealizowałabym to gdyby nie zabójcze przepisy mafii sanepidowskiej z która miałam swego czasu do czynienia jak robiłam surówki dla restauracji....wrrrrrr....

A gdyby nie kwiaty to co? ..............dawno, dawno temu miałam pracownię krawiecką, szyłam dla dzieciaków w czasach kiedy nie było nic na rynku. Znajomi mnie namawiają aby zacząć od nowa ale kwiatki mnie bardziej pociągają. Ale wiecie jak to jest nigdy nie mówi się nigdy..........więc zobaczymy.

kasiapku dzięki :buzki: :buzki: :buzki:

u mnie trochę odwrotnie ...z racji że w moim zawodzie nauczyciela przedszkola (przedszkolnka to nazwa do której nikt sie nie przyzna :takaemotka: )pracy nie mogłam w nowym miejscu zam.znaleźć a w kwiaciarni szukali pracownika to się na troszkę zahaczyłam.... i tak się zaczęło już ponad 10 lat temu no i wsiąkłam...ale mogłabym wrócić (teoretycznie )do zawodu bo kochałam pracę z dziećmi ....po za tym te godziny pracy i wakacje...mogłabym też gotować, no zwłaszcza jak Kasiapek kuchnia grecka... :wub: mogłabym też całkiem serio "kurą domowa" zostać -przez 11 lat byłam,dzieci sobie wychowywałam,szyłam ,sztrykowałam ,czasami coś namalowałam,miałam czas na czytanie książek i dobrze mi było...ale teraz jak dzieci dorosłe mam swój świat :smileyflower:

facebook